Bez modlitwy za zmarłych, czyli jak protestanci obchodzą 1 listopada

Cmentarz Ewangelicki

Cmentarz ewangelicki w Turku powstał w pierwszej połowie XIX wieku. Dziś w cichej zgodzie spoczywają na nim zarówno ewangelicki jak i katolicy. To miejsce wyjątkowe, skłaniające do zadumy nad przemijającym czasem i podziwiana zabytkowych grobowców. Specjalnie dla nas o turkowskim cmentarzu ewangelickim opowiedziały parafianki, Iza Ptak oraz Katarzyna Andrzejewska.

Od jak dawna cmentarz istnieje w mieście i kto jest tam pochowany?
Cmentarz parafialny powstał w 1822 roku, jest zatem starszy od samej parafii. Początkowo był miejscem pochówku dla luteran z Turku i okolic, a od lat 90. XIX wieku odbywają się na nim pochówki ekumeniczne, choć te okazjonalnie miały miejsce również wcześniej. Warto dodać, że jest to jeden z lepiej zachowanych cmentarzy ewangelickich w naszym regionie – sporo dziewiętnastowiecznych nagrobków zachowało się do dziś, pokazując stopniową polonizację parafii. Co ciekawe w czasie II wojny światowej na cmentarzu odbywały się nabożeństwa w języku polskim – wówczas Polacy nie mieli wstępu do kościoła parafialnego, w którym odbywały się jedynie nabożeństwa niemieckojęzyczne.

Jak wyglądają obrzędy pogrzebowe?
Różne parafie mają różne tradycje – w Kościele w Turku w okresie od dnia śmierci do dnia przed pogrzebem dzwony kościelne biją o 6:00 rano i 18:00 wieczorem. Ten zwyczaj został nam z czasów, kiedy nie istniały powszechne środki komunikacji – dzwony informowały parafian o śmierci kogoś z współwyznawców. Innym turkowskim zwyczajem jest przystrajanie kościoła gałązkami świerku. W dniu pogrzebu odbywa się nabożeństwo żałobne, podczas którego wspomina się zmarłego oraz dziękuje Bogu za jego obecność naszym życiu. Podczas wyprowadzenia trumny lub urny (dopuszczamy kremację zmarłych) z kościoła po raz pierwszy tego dnia biją dzwony - dawniej słychać je było tak długo, aż rodzina zmarłego dotarła na cmentarz. Na cmentarzu odbywa się modlitwa pożegnalna, ksiądz i pozostali rzucają na trumnę lub urnę garść ziemi – nie mamy natomiast wody święconej. Duchowny zostaje przy grobie z rodziną zmarłego do końca uroczystości. Opłaty za czynności pogrzebowe pobiera i rozlicza parafia, ksiądz nie pobiera dodatkowej ofiary.

Czy luteranie w jakiś szczególny sposób obchodzą 1 listopada?
1 listopada luteranie obchodzą dwa święta – pierwszym, podobnie jak w Kościołach katolickich, jest Dzień Świętych Pańskich. Święto to przypada na 1 listopada jeszcze od czasów wczesnośredniowiecznych. Drugie święto to Dzień Pamiątki Umarłych, które pojawiło się u polskich luteran po II wojnie światowej.

Jak podchodzicie do kultu świętych?
Kościoły protestanckie traktują świętych zupełnie inaczej, niż Kościoły katolickie czy prawosławne – o świętości nie decyduje proces kanonizacyjny - świętym jest każdy człowiek, który jest prawdziwie wierzący. Nowy Testament używa określenia „święty” jako synonimu dla „chrześcijanin”. W naszych kościołach nie pojawiają się obrazy z podobiznami świętych, nie uznajemy ich kultu, który miałby polegać na wzywaniu ich w modlitwach – jest to zgodne z doktryną „solus Christus” („tylko Chrystus”) sformułowaną przez Marcina Lutra, zgodnie z którą jedynym pośrednikiem między człowiekiem a Bogiem jest Jezus. Dzień Wspomnienia Świętych Pańskich to dla nas czas, kiedy w modlitwie możemy podziękować Bogu za żywych i zmarłych chrześcijan.

Kto dba o porządek na cmentarzu ewangelickim w Turku?
Terenem całego cmentarza oraz zabytkowymi grobami zajmują się obecnie dwie osoby związane z naszą parafią. O poszczególne groby dbają oczywiście rodziny i znajomi zmarłych.

W tradycji katolickiej na grobach bliskich zapalane są znicze i stawiane kwiaty, czy podobnie jest na cmentarzu ewangelickim?
Tak, ewangelicy również porządkują groby swoich bliskich, zostawiają kwiaty i zapalają znicze, jednak te ostatnie mają inne znaczenie. Protestanci nie uznają czyśćca – uważamy, że człowiek jest zbawiony z Bożej Łaski i to, czy dostąpi zbawienia zależy od jego indywidualnej relacji z Bogiem – modlitwa żywych za zmarłych nie może zatem nic zmienić. Dlatego właśnie nad grobami nie modlimy się za zmarłych, a stawiane znicze są wyrazem naszego wspomnienia o nich, nie stawiamy ich „za duszę w czyśćcu”. Podobnie nie odprawiamy nabożeństw za zmarłych. Poprzedni rok był w Kościele Ewangelicko-Augsburskim ogłoszony Rokiem Troski o Stworzenie – zachęcano, aby odwiedzając cmentarze ograniczyć ilość kupowanych kwiatów i liczbę zniczy. Podobne apele pojawiały się w tym roku – znicz czy kwiaty symbolizują naszą pamięć o tych, którzy odeszli – musimy jednak pamiętać, że tworzywa sztuczne i śmieci stanowią ogromny problem dla środowiska – zachęcamy, aby na nagrobkach pojawiały się naturalne kwiaty i wieńce, a znicze używane były wielorazowo.
Na Smorawińskiego spłonęło auto
Wszystkich Świętych 2020. Między zadumą a groźbą m...

Podobne wpisy

 

Komentarze

Umieść swój komentarz jako pierwszy!
Gość
czwartek, 28 styczeń 2021

Zdjęcie captcha

Redakcja:

Redaktor: Katarzyna Błaszczyk

Jedwabnicza 4, 62-700 Turek
Telefon: 508 220 173
Telefon: 508 759 732
e-Mail:
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.,
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.