"Piękna nasza Polska cała..."

Pałac w Małej Wsi

"Piękna nasza Polska cała
Piękna, żyzna i niemała ....." a co w Niej najpiękniejszego? Zapraszam do zapoznania się z przewodnikiem napisanym przez niestrudzoną podróżniczkę na wózku Lillę Latus.

Anna Marecka

Pomimo wielu wojen, zawirowań historycznych i barbarzyńskich najazdów w Polsce znajduje się wiele przepięknych zamków, twierdz, pałaców. Najbardziej znane są oczywiście te w Warszawie czy Krakowie, ale na uwagę zasługują również te rozsiane po całym kraju, w małych miasteczkach i wsiach. Odnawiane, restaurowane otrzymują drugie życie. Są świadectwem przeszłości, opowiadają dzieje byłych mieszkańców, uczą historii i szacunku dla dzieła przodków.

W tych niezwykłych rezydencjach znajdują się muzea, galerie, odbywają się turnieje rycerskie, festyny historyczne. Mieszczą się w nich często stylowe hotele, restauracje. Wiele z nich jest też dostępnych dla osób z niepełnosprawnością. Przy odrobinie szczęścia można tam spotkać jakiegoś ducha (na pewno ducha przeszłości!).Oto kilka takich miejsc, które odwiedziłam w czasie moich wędrówek po kraju.

Pałac w Małej Wsi

Ten przepiękny kompleks pałacowo-parkowy znajduje się w polskim zagłębiu owocowym, niedaleko Grójca, co ma swoje odzwierciedlenie w menu miejscowej restauracji. Pałac zbudowano w stylu klasycystycznym pod koniec XVIII wieku. Jego pierwszym właścicielem był Bazyli Walicki, doradca ekonomiczny króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Do dziś widoczna jest fascynacja gospodarza antykiem i filozofią; jest tu posąg Diogenesa, medale z popiersiami Tytusa oraz Juliusza Cezara, motywy mitologiczne.

W okresie II wojny światowej w pałacu stacjonowali Niemcy. W tym samym czasie w okolicznych zabudowaniach ukrywali się Żydzi. Przeżyli. Po wojnie pałac stał się letnią rezydencją premierów. Szczególnie upodobała sobie to miejsce żona Józefa Cyrankiewicza, Nina Andrycz, która kazała wybudować bardzo elegancką łazienkę. Jest ona częścią wytwornego apartamentu, często wybieranego przez nowożeńców.

Obecnie pałac jest w prywatnych rękach. Na rozległym terenie wokół niego znajduje się ogród różany, park w stylu francuskim, stawy, oranżeria, herbaciarnia, hotel, miejsce na piknik. W weekendy można zwiedzać pałac z przewodnikiem. Na pierwsze piętro (nie ma windy) dostałam się dzięki sile i życzliwości współzwiedzających. Wnętrza pałacu uważni widzowie mogą rozpoznać w filmach „Widziadło”, „Trędowata”, „Nad Niemnem”, „Pułkownik Kwiatkowski”.

W Małej Wsi byłam 14 lipca – w dniu święta narodowego Francji. Grupa Francuzów wybrała sobie to miejsce na świętowanie. Język francuski, który był kiedyś językiem elit i wyższych sfer, wyjątkowo dobrze wpisywał się w entourage tej posiadłości.

Pałac w Nieborowie

W pierwszej chwili wydał mi się mało okazały, a nawet dość surowy. Dopiero wnętrza i eksponaty pozwalają dotknąć arystokratycznego przepychu rezydencji należącej niegdyś do rodziny Radziwiłłów. Przez masywne drzwi wchodzimy do trochę mrocznego wnętrza. Korytarz Rzymski prowadzi do Sieni Głównej wyłożonej neorenesansową boazerią z czarnego dębu.

Tu znajduje się słynna rzeźba – głowa Niobe. Była darem Katarzyny II dla Heleny Radziwiłłowej. Stała się inspiracją dla Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, który napisał poemat pt. „Niobe”. Nic dziwnego, że stanowiła źródło natchnienia – ma w sobie tajemnicę, cierpienie i piękno.

Klatka schodowa wyłożona jest holenderskimi kafelkami. Niestety, na pierwsze piętro prowadzą schody i ta część ekspozycji jest niedostępna dla osób mających problemy z poruszaniem się. A szkoda, bo znajduje się tam znaczna część eksponatów – porcelana, rzeźby, portrety, globusy, bogate zbiory biblioteczne.

W bezpośrednim sąsiedztwie pałacu znajduje się rozległy park i ogród w stylu francuskim. Są tu rzeźby, geometryczne gazony, staw i zachęcające do spacerów alejki.

Pałac w Radziejowicach

Wystarczy zjechać z trasy S8 ok. 40 km od Warszawy, by po paru minutach znaleźć się w niezwykłej scenerii przepełnionej artystyczną atmosferą, gdzie sztuka żyje w harmonii z naturą. Znajduje się tu Dom Pracy Twórczej, a w pałacowych salach mieści się największa w Polsce kolekcja obrazów Józefa Chełmońskiego.

mię tego malarza nosi ulica, przy której mieszkam, więc uznałam, że muszę zobaczyć zarówno miejsce, jak i obrazy. Był ekscentrykiem, mistrzem realizmu i świetnie malował konie.

W przepięknym, urokliwym parku znajdują się rzeźby przestawiające ludzi zasłużonych dla polskiej kultury, a w zabytkowych wnętrzach odbywają się koncerty, wernisaże.

Gdy zwiedzałam pałac, od czasu do czasu z różnych sal dochodziły dźwięki muzyki, gdyż akurat odbywał się tam XI Letni Festiwal im. Jerzego Waldorffa i artyści ćwiczyli przed wieczornymi koncertami. Sam Jerzy Waldorff bywał tu często, a w jego gabinecie ciągle czuje się obecność tego wybitnego krytyka muzycznego i pisarza; jest kolekcja jego lasek, obrazy przedstawiające szacownych antenatów, biurko i ciągle czynny kominek.

Pałac jest w pełni przystosowany dla osób o ograniczonej sprawności ruchowej – winda, podjazdy, a w części hotelowej jeden z pokoi zaadaptowano dla gości z niepełnosprawnością.

Pałac Paulinum w Jeleniej Górze

Ma Francja swoją Dolinę Loary, mamy i my Dolinę Pałaców i Ogrodów położoną w Kotlinie Jeleniogórskiej. Jednym ze skarbów regionu jest trójkondygnacyjny pałac wzniesiony na wzgórzu, na wschód od centrum Jeleniej Góry.

Malowniczą budowlę ukrytą w gęstwinie drzew zdobią liczne wieżyczki, wykusze oraz loggie. Szczególnie podobały mi się nieregularne porozmieszczane okna. To dość kameralny pałac. Zadbano o to, by wnętrza zachowały swój pierwotny wystrój oraz charakter. Najbardziej reprezentacyjna jest Sala Gdańska ze wspaniałymi meblami. Byłam tam w październiku i kolory jesieni cudownie komponowały się z bryłą pałacu. Urzekł mnie również romantyczny ogród zimowy.

W Paulinum spędziłam tylko jedną noc (w pałacowym hotelu jest przystosowany pokój) i muszę przyznać, że nocleg w takich zabytkowych wnętrzach to nie lada atrakcja. Nocą mury stają się otwartą księgą, która dzięki wyobraźni pozwala zajrzeć w przeszłość. A sny dopisują swoją wersję zdarzeń…

Zamek w Kliczkowie

To kolejny skarb Kotliny Jeleniogórskiej. Ta perła znowu lśni. Gruntowny remont całego obiektu przywrócił mu dawny blask. Odbywa się tu bardzo dużo imprez, festiwali, pokazów. Ja byłam tam w trakcie organizowanego cyklicznie festiwalu kulinarnego „Ale Pasztet !”.

Do zamku prowadzi piękna lipowa aleja. Wokół roztacza się park w stylu angielskim, na terenie którego znajdują się pozostałości cmentarza koni wierzchowych i wyścigowych (wcześniej był tu również cmentarz psów). Był to jeden z nielicznych takich obiektów w Europie.

Po wejściu do środka oczom gości ukazuje się okazała klatka schodowa z białymi schodami. Wśród komnat wyróżnia się sala turkusowa z pięknie inkrustowanymi drewnem drzwiami i piecem.

Początki zamku sięgają XIII wieku. Zmienne koleje losu obiektu są widoczne w wielu miejscach Jako ciekawostkę pozostawiono np. komunistyczne napisy na ścianach z hasłami typu: „przez pracę do dobrobytu”.

Jest tu największa liczba miejsc hotelowych wśród obiektów zabytkowych w południowej Polsce – 219 miejsc w 89 komnatach. W jednej z nich nocowałam. Grube mury, stylowe meble, krzyżowe sklepienia na suficie, właśnie wysłuchane opowieści o duchach – wszystko to sprawiło, że pobyt w Kliczkowie był dla mnie fascynującą podróżą w czasie.

Pałac w Małkowie

Na wysokiej skarpie, ukryty wśród drzew, na trasie Sieradz – Warta znajduje się niezwykle urokliwy pałac otoczony parkiem krajobrazowym. Rezydencja została wzniesiona w XIX wieku i by wzorowana na pałacu cesarza Napoleona Bonaparte na wyspie Elbie. Gościli tu m.in. Władysław Reymont, oraz Czesław Tański – pionier lotnictwa i malarz, który jest autorem plafonu „Jutrzenka” znajdującego się we dworze.

Do posiadłości prowadzi klasycystyczna, duża brama wjazdowa, a do samego pałacu imponujące schody (obiekt nie jest przystosowany dla niepełnosprawnych). Uwagę zwracają też piękne kolumny przy wejściu. W stylowych wnętrzach jest 11 pokoi hotelowych, a pałacowa restauracja szczyci się „kuchnią szlachecką”, wykorzystującą tradycyjne receptury wzbogacone o produkty lokalne.

Na uwagę zasługuje fakt, że w Małkowie naprawdę dużo się dzieje – warsztaty zielarskie, koncerty, spotkania autorskie, imprezy tematyczne, bale, etc.

Pałac w Kozłówce

Jest położony malowniczo wśród pól ziemi lubelskiej. Należał do rodziny Zamoyskich. Pałac jest otoczony parkiem w stylu francuskim. Nie jest przystosowany dla osób z niepełnosprawnością. Na stronie muzeum są dość szczegółowe informacje na temat stopnia dostępności i barier na terenie obiektu. Poruszanie się utrudnia również nawierzchnia otaczająca pałac (kostka granitowa i drobny żwir).

W Kozłówce jest wiele cennych zbiorów, ale zwiedzających przyciągają również wystawy tematyczne organizowane okresowo. Mnie udało się zobaczyć niezwykle ciekawą wystawę na temat higieny i akcesoriów łazienkowych, jakich używano w przeszłości. Cokolwiek byśmy nie myśleli o nawykach higienicznych naszych przodków, to na pewno nie można im odmówić zamiłowania do luksusu i oryginalności.

Atrakcją Kozłówki jest również Galeria Sztuki Socrealizmu. Ten budynek jest dostępny dla osób z niepełnosprawnością. Zobaczymy tu wiele eksponatów z okresu, kiedy to sztukę postrzegano jako ważne narzędzie propagandowe.

Zamek Książ

To jedno z najbardziej tajemniczych miejsc na historycznej mapie Polski. Fascynuje zarówno turystów, jak i znawców sztuki. Dawna siedziba Piastów oraz Hochbergów zachwyca arystokratycznym splendorem i rozmachem. Początki zamku sięgają XIII wieku, kiedy to na wzgórzu zbudowano strategiczną warownię. W XVIII wieku nabrał barokowego charakteru. Wtedy to również rozbudowano podzamcze.

Interesującym etapem w dziejach zamku jest XIX wiek, kiedy to za sprawą księżnej Daisy ponownie go przebudowano. Na początku XX wieku pojawiły się windy, nowoczesny system ogrzewania, ogród w stylu angielskim (nie wspominając o licznie gromadzonych dziełach sztuki).

Najwięcej zagadek pozostawił po sobie okres II wojny światowej, kiedy to powstało wiele podziemnych tuneli. Przy ich tworzeniu pracowali więźniowe obozu w Gross Rosen. Ich pamięci poświęcona jest część zamkowej ekspozycji.

W ostatnich latach wyobraźnię poszukiwaczy skarbów (jak i zwykłych śmiertelników) pobudza poszukiwanie „złotego pociągu”, który ma jakoby zawierać kosztowności i dzieła sztuki zrabowane przez nazistów w Polsce i Związku Radzieckim. Pociągu nie znaleziono, ale legenda żyje już swoim życiem i ma nawet swoje komercyjne odzwierciedlenie. Nazwę „złoty pociąg” znajdziemy w menu deserów, nazwach hoteli, restauracji.

Do zamku można dojechać samochodem. Na parkingu są bezpłatne miejsca wyznaczone dla niepełnosprawnych, ale gdy są zajęte, to parkowanie jest płatne bez względu na posiadanie karty parkingowej. Zamek w znacznej części jest przystosowany dla zwiedzających o ograniczonej sprawności.

Należy do gminy Wałbrzych i zarabia na siebie. Odbywają się tu różne imprezy, sale można wynająć na wesela, konferencje, a ostatnio odbyła się tam nawet uroczystość z okazji …rozwodu.

Lilla Latus, fot. archiwum autorki

Tuliszków: Klub Radnych Porozumienie o podwyżkach ...
Tuliszków: Remont Stacji Uzdatniania Wody. Utrudni...

Podobne wpisy

 

Komentarze

Umieść swój komentarz jako pierwszy!
Gość
poniedziałek, 21 październik 2019

Zdjęcie captcha

Redakcja:

Redaktor: Katarzyna Błaszczyk

Jedwabnicza 4, 62-700 Turek
Telefon: 508 220 173
e-Mail:
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.,
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.