„Co musi się wydarzyć, żeby ktoś nam pomógł”, czyli o problemach Domów Pomocy Społecznej

DPS w Skęczniewie

Coraz częściej w Domach Pomocy Społecznej brakuje kadr, co wiąże się z bezpieczeństwem zarówno podopiecznych, jak i personelu. Systemy finansowania i kontroli jakości funkcjonowania placówek nie są do końca przejrzyste, co rodzi wiele wątpliwości.

Temat problemów, które coraz częściej pojawiają się w Domach Pomocy Społecznej poruszyła podczas spotkania z Rzecznikiem Praw Obywatelskich Adamem Bodnarem dyrektor DPS w Skęczniewie Sylwia Kamińska- Tereszkiewicz.

-Charakter domów pomocy społecznej się zmienił. Kiedyś były to Domy Spokojnej Starości, my akurat wiemy, jakie osoby do nas natrafiają. Bardzo często są to osoby z chorobami psychotycznymi. Niestety już teraz są miejsca, gdzie nie ma pielęgniarek, bo masowo odeszły po zmianach, dofinansowaniach- informuje dyrektor DSP w Skęczniewie.

Do Domu Pomocy Społecznej trafiają często osoby chore potrzebujące leków. Niestety brakuje osób, które mogą to robić.

-Wnioskowaliśmy przez wojewodę, sprawa była też w Ministerstwie. Tak nie do końca również spotkała się z wizją o czym mówimy- o jakich podopiecznych. Mówię o kwestii prostej, jak choćby podawanie leków. Kto może je podawać, bo jeżeli nie ma pielęgniarek to kto? Opiekun medyczny? Ja mam wszystkich wykwalifikowanych, tylko to nic nie zmienia. Świeża interpretacja przepisów mówi że to może podać opiekun natomiast nie może rozłożyć więc pytanie kto? Kolejna interpretacja i pomysł ministerstwa, że pod opiekę środowiskową, tylko niestety nikt nie jest zainteresowany- mówiła Sylwia Kamińska -Tereszkiewicz.

W DPS w Skęczniewie problemu do tej pory nie ma, jednak dyrektor już teraz sygnalizuje, że może się pojawić.

-W związku z tym, że my mamy w domu młodsze osoby, od 18 roku życia często takie, wobec których często trzeba zastosować środki bezpieczeństwa. Zanim przyjedzie karetka psychiatryczna to mija pół godziny. Rodzi się mnóstwo pytań bez odpowiedzi, a my zostajemy na tym końcu dopóki coś się nie wydarzy- mówiła dyrektor.

Brakuje bezpieczeństwa, brakuje personelu, jest natomiast nadmiar pracy. Sprawa niejednokrotnie była podejmowana w wielu instytucjach, jednak bez rezultatu.

-Co musi się wydarzyć, żeby ktoś tym tematem się zajął i nam pomógł? – pytała Sylwia Kamińska- Tereszkiewicz.

Według Adama Bodnara problem stanowi między innymi brak koordynacji. System finansowania i kontroli jakości funkcjonowania nie jest do końca przejrzysty. Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej oraz Ministerstwo Zdrowia zbiegają się ze sobą. Dodatkowym problemem są kadry, których brakuje. Pielęgniarki pracują na kilku etatach, a chętnych do podjęcia tej pracy nie ma.

-Społeczeństwo się starzeje i coraz rzadziej chce zajmować się swoimi bliskimi i jest coraz większe zapotrzebowanie na miejsca w Domach Pomocy Społecznej, a także w Domach Pomocy Społecznej wyspecjalizowanych i zakładach opiekuńczo leczniczych i domach opieki. To być może jest ten trend społeczny z którym mamy do czynienia. Temu nie do końca towarzyszy jasny system finansowania, system kontrolowania jakości- mówił Rzecznik Praw Obywatelskich.

Źródło: dps-skeczniew.pl
Brudzew: „Spełniły się nasze marzenia”, czyli salk...
Brudzew: Estera Malesza powołana do kadry Wielkopo...

Podobne wpisy

 

Komentarze

Umieść swój komentarz jako pierwszy!
czwartek, 21 marzec 2019

Zdjęcie captcha

Redakcja:

Redaktor: Katarzyna Błaszczyk

Jedwabnicza 4, 62-700 Turek
Telefon: 508 220 173
e-Mail:
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.,
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.