„Oto On”, czyli nowa płyta pod egidą MOB TeHillah już w sprzedaży

Mateusz-Ostrowski

„Oto On” to tytuł pierwszego albumu który właśnie pojawił się w sprzedaży. Turkowianin Mateusz Ostrowski wraz z przyjaciółmi stworzyli płytę, która jest obrazem ich postrzegania Boga i tego, jak odbierają relację z nim. Niszowa, jednak oparta na emocjach, przeżyciach i poglądach. Jej autor opowiedział nam o swoim projekcie i marzeniach, które mamy nadzieję spełnią się.


Kto przyczynił się do realizacji projektu?
Z chłopakami - Michałem Ziobrowskim i Zbyszkiem Nowakowskim spotkałem się z 3, 4 lata temu. Gramy właściwie cały czas razem. Michał gra na klawiszach, Zbyszek na gitarach prowadzących a ja śpiewam i gram na gitarze akustycznej. Niestety, niezwykle trudno jest o basistę i perkusistę z prawdziwego zdarzenia, więc staramy się zapełnić luki jak tylko się da.Najczęściej jednak polując na solidną sekcję rytmiczną.

Jaką muzykę gracie i czym się inspirujecie?
Muzycznie jest to rock, pop. Melodyjne, dynamiczne, elektryczno-elektroniczne granie, trochę mocnego tempa, trochę ballady – muzyka, jednym słowem.Atak ogólnie, jeśli chodzi o moje pisanie, inspiracje przychodzą z wielu źródeł, więc ciężko wskazać konkretnie palcem. Są to głównie sytuacje, których ja czy któryś z moich znajomych kiedyś doświadczyliśmy, albo których ktoś hipotetycznie mógł doświadczyć; nie zawsze treści odzwierciedlają moje przeżycia lub nawet poglądy. Może to też być obraz, słowo; atmosfera, która gdzieś się na chwilę pojawia, film, cokolwiek może „pociągnąć za spust”, najważniejsze to dać się prowadzić.

Co chcieliście przekazać swoim słuchaczom?
Ta płyta jest obrazem tego co myślimy o Bogu, o tym jak Go odbieramy, jak odczuwamy relację z Nim. Jest na niej kilka wątków autobiograficznych (Jasny Brzeg). Jest piosenka o miłości (Słodka), powiedziałbym że jest to przede wszystkim opowieść o relacji i przyjaźni z żywym Bogiem, o tym kim i jaki jest Jezus. Zdaję sobie sprawę z tego, że dla wielu ludzi nie jest czymś oczywistym mówić o Bogu w tak „poufały” sposób, ale mam nadzieję, że ta płyta zachęci tych, którzy Go nie znają do poszukiwań, tych którzy zwątpili do powrotu do Niego. Jest to opowieść o NIM – „Oto ON”.

Z którego utworu jesteście najbardziej dumni i dlaczego?
Trudne pytanie. To trochę jak wybierać ulubione dziecko. Jesteśmy dumni z każdego z tych utworów, bo każdy z nas bardzo ciężko pracował i dużo wkładał, by pojawiła się różnorodna lecz spójna całość. Każdy utwór, mam nadzieję, wzbudza osobną emocję, która będzie „aktywowana” w określonej chwili, sytuacji czy nawet dniu, więc nie mogę mówić o dumie z poszczególnego utworu, choć przyznam, że „Jesteś Święty” jest mega emocjonalny, wykrzyczany, z ogromnym ładunkiem napięcia – gdybym już musiał wybierać, to może ten. Jest taka trochę zdrada względem innych „dzieci”, ale trudno..

Jakie są wasze plany na przyszłość?
Chciałbym wypromować ten album, chciałbym by możliwie jak największa ilość osób usłyszała go i kupiła. Zdaję sobie jednak sprawę, że muzyka CCM w Polsce ma się wyjątkowo kiepsko, w porównaniu do giganta, jakim jest Ameryka, to jednak wierzę, że scena ta będzie się rozwijać, i mam też nadzieję, że dynamicznie. Na pewno ludzie nie powinni patrzeć w taki sposób, że „o, to nie Ameryka, więc nigdy nie będzie naprawdę dobrze”, myślę że jeśli ludzie będą kochać Boga, grać i śpiewać mu, zgodnie z tym z jest napisane w Biblii, to i Polska scena CCM rozwinie się i będzie głośna, radosna oraz pełna pasji i energii.
Mam już napisany materiał na następną płytę, nad którą rozpoczną się prace kiedy tylko opadnie dym po „Oto On”. Ta szczególna pozycja nie będzie już typową płytą CCM, będą tam piosenki o życiu, miłości, rozterkach, rozczarowaniach, smutku.. Powstają też jednak w tym samym czasie następne piosenki poświęcone naszemu kochanemu Jezusowi, więc niezależnie od tego, co osiągniemy projektem MOB TeHillah „Oto On”, czy cały świat się w tym zakocha, czy tylko nasze mamy będziemy grać dalej i wychwalać naszego Boga w radosnym śpiewie.

Co chcielibyście osiągnąć muzycznie?
Myślę, że prawdziwym marzeniem każdego twórcy, songwritera, artysty jest być w stanie żyć ze swojej sztuki, nie każdy ma odwagę się do tego przyznać, ale ja osobiście jestem zadeklarowanym przeciwnikiem pisania „do szuflady”. Myślę, że jeśli „coś masz”, to masz moralny obowiązek się tym podzielić z innymi. Z mojej perspektywy tylko wtedy możesz się swobodnie rozwijać jako twórca, kiedy jest to twoim jedynym, możliwie dość wysokim, źródłem dochodu. Pracując zawodowo, osobiście prowadzę niedużą szkołę językową „ASLAN – Pracownia Języków Obcych”, będąc mężem, ojcem i chcąc być w tym relatywnie dobry i konkurencyjny, nie jest mi łatwo żonglować tym wszystkim bez kompromisu, który często bywa nieprzyjemny. Rozumiem oczywiście, że takie są realia naszego życia, lecz czy nie byłoby wspaniale, gdyby wyrwać się z tej matni. Dla mnie więc największym osiągnięciem byłaby wolność i niezależność, by rozwijać się i robić to, do czego mam tyle pasji i jak wierzę powołania. (nie przesadzam.. ;-))

Czy łatwo jest spełniać marzenia pochodząc z małego miasta?
Niestety, nie jest łatwo spełniać marzeń pochodząc z małego miasta, nie mnie bynajmniej. Być może z jakimś pokaźnym zapleczem finansowym sprawy byłyby łatwiejsze, ale jest jak jest ;-) Jednak bardzo lubię mój Turek, lubię średniość małego miasta. Nie mamy najlepszych rzeczy, lecz te najgorsze również nas omijają. Jest sporo nudy, ale jest też przestrzeń z dala od zgiełku i zabiegania metropolii.Choć realia są takie, że trzeba sporo podróżować, lub nawet przeprowadzać się na kilka tygodni, bądź miesięcy, by sprostać wymogom koncertowym, nagraniowym i innym związanym z przemysłem muzycznym. I jest to równie prawdziwe dla wielkich tego przemysłu, jak i dla małych. Wielcy potrzebują wielkiego miasta, by przetrwać, by unosić się na powierzchni, maluteńcy potrzebują wielkiego miasta, by się pojawić. Taka natura.

Dziękuję za rozmowę.


View the embedded image gallery online at:
https://iturek.net/fakty/cool/oto-on#sigProIda9e6556b1d

Przesiewowe badanie słuchu u młodzieży klas szósty...
Noc grozy na muzealnym dziedzińcu
 

Komentarze

Umieść swój komentarz jako pierwszy!
Gość
środa, 08 kwiecień 2020

Zdjęcie captcha

Redakcja:

Redaktor: Katarzyna Błaszczyk

Jedwabnicza 4, 62-700 Turek
Telefon: 508 220 173
Telefon: 508 759 732
e-Mail:
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.,
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.