Dobra: Odznaczenie Sybiraków za wsparcie i opiekę

Odznaczenia Sybiraków

Burmistrz Dobrej Tadeusz Gebler oraz dzielnicowy Jerzy Denkowski zostali uhonorowani Odznaką Honorowego Sybiraka za działalność, jaką prowadzono po II wojnie światowej wobec repatriantów.

Nadawana przez Zarząd Główny Związku odznaka przyznawana jest Sybirakom służącym społecznie Społeczności Sybirackiej, a także sympatykom Związku Sybiraków, którzy swą działalnością na rzecz Związku realizowali cele statutowe organizacji. Po wysłuchaniu Hymnu Sybiraków głos zabrał wiceburmistrz Przemysław Tomczak, odczytując list gratulacyjny.

Zarząd Związku Sybiraków złożył wyrazy uznania za przyjęcie do grona mieszkańców Sybiraków, którzy powrócili do Polski jako repatrianci po zakończeniu drugiej wojny światowej. Byli mieszkańcy Kresów zostali skierowani przez powiatowy urząd repatriacyjny. Otrzymali gospodarki jako częściową rekompensatę dóbr pozostawionych za Bugiem. Przyjechali z Syberii i musieli zaczynać życie od nowa. Najwięcej rodzin przyjęła właśnie gmina Dobra. Tutaj spoczęły prochy najstarszych, a młodsi założyli rodziny i dbają o swoją mała ojczyznę. Przekazując odznaczenie Zarząd Związku Sybiraków podziękował za wsparcie i opiekę, a także fizyczną pomoc dla najstarszych Sybiraków.

Odznaczenia wręczyła prezes związku - Anna Wronowska, która podzieliła się z zebranymi swoją historią.

- Nas jako Sybiraków w centralnej Polsce nie znali. Historia o tym nie mówiła. Co my byśmy byli winni, że nas zesłano na Sybir? To były trudne czasy. Nie sztuka przyjść do kogoś w nocy. W dzień by się ktoś obronił, ale nie w nocy. 10 lutego 1941 nas na Sybir zesłali. Dziadek prosił, żeby tego nie robili, ale obiecali mu złote góry. Jak się okazało - nawet deski na trumny nie było. Tata widział mnie, jak się urodziłam, ale brata już nie zobaczył. Poszedł na front. Ochrzczona zostałam w Turku w kościele, bo na Syberii nie było Boga. Przyszedł 1946 rok, kończy się wojna. Powiedzieli albo się powieście, albo się utopcie. Kto mógł wrócić - wrócił. Dziadek zmarł na Tyfus, jest pochowany na Syberii. W Poznaniu mieszkaliśmy na dworcu kolejowym Poznan Zachód, na bocznych torach. W Turku mieszkaliśmy w obecnym starostwie, nas tam mieszkało siedem rodzin. Trudne były czasy, prześladowano nas, co my żeśmy zawinili? - mówiła pani Wronowska.

Głos w imieniu odznaczonych zabrał również burmistrz Tadeusz Gebler.

- „Nie zdarzyło się i nie może zdarzyć nigdy, aby ktokolwiek z ZSRR był przedmiotem prześladowań z powodu swojego pochodzenia narodowego”, to kłamliwe słowa Józefa Stalina. Historia zna wiele sposobów na prześladowanie ludności. Pani Wronowska zadawała pytanie dlaczego? Pewnie dlatego, że byliście Polakami. Egzekucje masowe, prześladowania, zesłania. Sybiracy byli masowo wywożeni w zimne rejony ZSRR w bydlęcych wagonach, dziesiątkowani przez choroby i mróz. Sybir pochłonął wiele istnień, setkom tysięcy nie było dane wrócić do ojczyzny. Pozostawił głęboką bliznę - podsumował włodarz Dobrej, podkreślając chęć dobrskiego samorządu w pomoc Sybirakom.

OTOP: SZPAK (Sturnus vulgaris)
Wideokonferencja Wojewody na temat szczepień

Podobne wpisy

 

Komentarze

Umieść swój komentarz jako pierwszy!
Gość
środa, 20 styczeń 2021

Zdjęcie captcha

Redakcja:

Redaktor: Katarzyna Błaszczyk

Jedwabnicza 4, 62-700 Turek
Telefon: 508 220 173
Telefon: 508 759 732
e-Mail:
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.,
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.