Dobra: Samorządy „wmiksowane” w śmieci, a płacą mieszkańcy

Sesja Rady Miejskiej w Dobrej

- Zostaliśmy w to wszystko „wmiksowani”. Musimy ściągać od mieszkańców opłaty. Taka rola radnych i moja. To nie wina radnych czy burmistrza, że ceny idą w górę, takie są realia na rynku - w ten sposób burmistrz Dobrej Tadeusz Gebler podsumował blisko dwugodzinne rozmowy na temat systemu gospodarowania odpadami. Gościem specjalnym poniedziałkowej sesji w Dobrej był także dyrektor Orlego Stawu Piotr Szewczyk.

Drobne korekty zalecone przez RIO
Radni z Dobrej już w listopadzie przyjęli przepisy dostosowujące system gospodarowania odpadami do zmian wprowadzonych przez wrześniową nowelizację prawa w tym zakresie (szczegółowo pisaliśmy o tym TUTAJ).

Regionalna Izba Obrachunkowa opiniując przyjęte wówczas uchwały dobrskiego samorządu zwróciła uwagę na pewne nieścisłości. Zostały one poprawione i ponownie poddane pod głosowanie rady. Dotyczyły one przede wszystkim kwestii związanych z nieruchomościami niezamieszkałymi. Ostatecznie miesięczne stawki za pojemnik lub worek przy jednorazowym odbiorze z nieruchomości, na których nie zamieszkują mieszkańcy, a powstają odpady komunalne i na których odpady są zbierane i odbierane w sposób selektywny wynoszą: przy pojemniku 0,12 m3 – 5,00 zł, 0,24 m3 – 11,00 zł, 0,66 m3 – 32,00 zł, 1,1 m3 – 54,00 zł, 5 m3 – 240,00 zł, 7 m3 – 340,00 zł.

Podstawą do wprowadzenia takich kwot jest przepis, mówiący o tym, że wysokość stawek opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi z nieruchomości niezamieszkałych nie może być wyższa niż 3,2% przeciętnego miesięcznego dochodu rozporządzalnego na 1 osobę ogółem za pojemnik o pojemności 1100 litrów lub 1 % przeciętnego miesięcznego dochodu rozporządzalnego na 1 osobę za worek o pojemności 120 litrów. Stawka opłaty z nieruchomości niezamieszkałych za pojemnik 1100 l nie może być wyższa niż 54,17 zł. Za pojemniki lub worki o mniejszej lub większej pojemności stawki opłat ustalono zatem proporcjonalnie do ich pojemności.

To nie jest ostatnia podwyżka
Na sesji obecny był również dyrektor Orlego Stawu Piotr Szewczyk. Jego przyjazd to niejako pokłosie wizyty radnego Pawła Wszędybyła i sołtysa Przemysława Białka w zakładzie mieszczącym się w Nowych Prażuchach. Panowie poszukiwali tam przyczyn wzrostu opłat za śmieci, a wnioskami podzielili się z radą na początku grudnia o czym pisaliśmy TUTAJ 

Zanim jednak dyrektor ZUOK rozpoczął swoje wystąpienie, głos zabrał Tadeusz Gebler, wyjaśniając, że nieprawdą jest to, że przez EKO GAB opłaty związane z gospodarką odpadami są podniesione. Przetarg na odbiór śmieci ogłaszano w Dobrej dwukrotnie, podwyżki wprowadzono już w lutym i wówczas uwzględniono prognozy cen w Orlim Stawie na 2020 rok. We wrześniu jednak okazało się, że te ceny w zakładzie podniesiono. Trzeba było to uwzględnić w ustalając stawki na terenie gminy.

- Samorząd nie może dokładać do tego systemu. Na cztery miesiące Orli Staw będzie wyłączony, a instalacja w Koninie generuje większe koszty, bo to więcej kilometrów do przejechania przez firmę. Nie chcę, żeby mieszkańcy płacili za coś więcej, ale te opłaty będą wzrastały. To nie jest ostatnia podwyżka - tłumaczył burmistrz Dobrej.

Radni pytali o to, czy jest szansa, aby przez najbliższe dwa, trzy lata nie podnosić stawek tak aby mieszkańcy mogli odetchnąć od podwyżek, bo „nikt nie będzie płacił za śmieci, jak na jedzenie braknie”. W odpowiedzi burmistrz przekazał, że ustawodawca wyznaczył górny poziom opłaty na nieco ponad 33 zł od osoby.

Jak słusznie zauważył radny Madej to na barki samorządu spada to, żeby tłumaczyć mieszkańcom, że gospodarka śmieciowa musi sama się finansować. Każda gmina ma jednak inny budżet, przeprowadza przetargi w innych okresach.

Zasypani po uszy
- Wszyscy są w identycznej sytuacji - wszyscy są zasypani po uszy, moce przerobowe są na granicy wytrzymałości - tak o tym, jak funkcjonuje w Polsce odbiór odpadów komunalnych mówił dyrektor ZUOK Orli Staw podczas sesji w Dobrej.

Wyjaśniał on zasady, na jakich funkcjonuje zakład, przy okazji wyjaśniając i dementując informacje przekazywane na początku grudnia przez radnego Wszędybyła. Piotr Szewczyk wyjaśniał jakie zmiany wprowadziło zniesienie regionów, które uchwalono we wrześniu przez Sejm. W rzeczywistości nie przyniosło to niestety skutków w postaci obniżenia kosztów funkcjonowania, co mogłoby przełożyć się na brak podwyżek dla gmin. Dyrektor opowiedział również o planach modernizacyjnych na terenie Orlego Stawu, szczegółowo przedstawił też jakie odpady są przyjmowane oraz skąd biorą się koszty. Niestety okazuje się, że rzeczywistość z jaką przyszło się zmierzyć zaskoczyła wszystkich.

- Kiedy system wchodził nikt nie przywidywał, że zajdą tak drastyczne zmiany. We wrześniu nastąpiła likwidacja regionów - miało być taniej, nie wyszło - mówił dyrektor ZUOK.

Egzamin karate kyokushin w SP 5
Czy turkowianie będą bronić sądów?

Podobne wpisy

 

Komentarze

Umieść swój komentarz jako pierwszy!
Gość
niedziela, 31 maj 2020

Zdjęcie captcha

Redakcja:

Redaktor: Katarzyna Błaszczyk

Jedwabnicza 4, 62-700 Turek
Telefon: 508 220 173
Telefon: 508 759 732
e-Mail:
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.,
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.