Wideo: Przywrócono pamięć o ofiarach hitlerowskiej zbrodni

Uroczystość 80 lecia zbrodni hitlerowskiej

Po 80 latach od okrutnej hitlerowskiej zbrodni dokonanej w Głuchowie 9 września 1939 roku na miejscowym cmentarzu stanęła pamiątkowa tablica. Podobna znajduje się już także na miejscu tamtych dramatycznych wydarzeń. O tragicznych losach mieszkańców opowiada także film nakręcony przez pasjonatów historii.

Tragiczny wrzesień w Głuchowie

8 września 1939 na posesji państwa Chojnackich w Głuchowie zatrzymał się wracający z pracy mieszkaniec Mikulic. Schował się przed nadchodzącymi żołnierzami w stodole, jednak został dostrzeżony. Hitlerowcy podpalili stodołę, mężczyznę schwytano. Kazano mu uciekać, po czym po kilkudziesięciu metrach zastrzelono. Okupanci postanowili ukarać również rodzinę, która udzieliła mu schronienia. Wtargnęli do domu Józefa Chojnackiego i rozkazali mu go opuścić. Z sąsiednich domów wyprowadzili także Antoniego Chudzika, Józefa Borysia, Jana Borysia (syna Józefa Borysia), Józefa Gidelskiego (zięcia Józefa Borysia) oraz Ksawerego Mariańskiego (pracownika państwa Bartosików). Wszystkich sześciu mężczyzn zapędzono za budynki należące do Józefa Borysia - obecnie gospodarstwo państwa Gidelskich, tam dokonano na nich egzekucji przez rozstrzelanie. Przeżył tylko najmłodszy z nich - wówczas blisko 17-letni Jan Boryś – syn Józefa. Kiedy padły strzały, chłopiec razem z pozostałymi osunął się na ziemię. Szczęśliwie nie został on jednak postrzelony. Jan Boryś przeżył wojnę, a po jej zakończeniu zamieszkał w miejscowości Marchwacz w powiecie kaliskim.

Ocalić od zapomnienia

Przygotowania do sobotnich uroczystości trwały wiele miesięcy. To poszukiwanie dokumentów, godziny rozmów z osobami, które po kolei odkrywały karty historii sprzed 80 lat. Jedną z nich jest pani Halina Dymkowska, wdowa po Józefie Dymkowskim, który był wieloletnim strażnikiem pamięci o pomordowanych. Wśród honorowych gości znalazła się także Helena Urzędowska, będąca jedynym naocznym świadkiem okrutnej zbrodni w Głuchowie. Na uroczystość przyjechała również wnuczka Ksawerego Mariańskiego oraz najbliżsi Antoniego Chudzika.

Obchody zarówno 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej, jak i bestialskiego mordu w Głuchowie rozpoczęto od złożenia kwiatów i zapalenia zniczy przy tablicy informacyjnej znajdującej się dziś na posesji państwa Gidelskich. Następnie wszyscy wzięli udział w nabożeństwie, po którym udali się na miejscowy cmentarz i tam odsłonięto tablicę poświęconą ofiarom hitlerowskich oprawców. Droga do odtworzenia wydarzeń sprzed lat nie była prosta. Badano regionalne archiwa, ale też tłumaczono dokumenty z języka niemieckiego i spotykano z ostatnimi świadkami tragicznych zdarzeń. Prace nad badaniem źródeł trwały półtora roku. Później przyszedł czas na przygotowania do oficjalnych uroczystości.

- Zdajemy sobie sprawę, że mogą - a nawet powinny - pojawić się nowe okoliczności, informacje, fakty, bo nie do wszystkich udało nam się dotrzeć. Nie o wszystkim wiedzieliśmy, ale wszystko co możliwe zrobiliśmy z największą starannością - podsumował żmudne prace lokalnych historyków Jan Nowak.

Wspomniał również, że mają zostać ponowione starania o nadanie grobom ofiar statusu grobów wojennych. Dla członków lokalnej społeczności przywrócenie pamięci o bolesnej historii miejscowości, to powód do dumy.

-Choć dzisiejsza uroczystość ma charakter raczej smutny, moje serce się raduje, że nareszcie, po 80 latach milczenia ta zbrodnia w Głuchowie i Wilczkowie ta zbrodnia jest nagłośniona i upamiętniona - mówił Alojzy Czechowski, przedstawiciel sołectwa Głuchów.

Pamięć utrwalona w filmie

Ostatnią częścią uroczystości była premiera reportażu filmowego, którego tematem były wydarzenia z września 1939 roku. Realizacji materiału podjął się Paweł Janicki. Film podzielono na trzy części - wywiady, dokument i rys historyczny. Udział wzięli w nim amatorzy-mieszkańcy gminy: Oliwia Dzikowska, Henryk Antczak, Alojzy Czechowski, Dariusz Jaworski, Karol Matczak, Marcin Mazurek, Marcin Kumant, Paweł Frątczak, Artur Lodziński, Adrian Kwinciak oraz Sylwester Dzikowski. Niemieckie mundury i rekwizyty pochodziły ze zbioru regionalisty, kolekcjonera, rekonstruktora, a obecnie zastępcy wójta gminy Koźminek - Karola Matczaka.Sceny do filmu powstawały m.in. na terenie gospodarstwa Józefa Frątczaka w Nowym Świecie. Co ciekawe, że badania będą kontynuowane, bo ziemia w Głuchowie kryje jeszcze co najmniej dwie tajemnice, a pierwsze prace z tym związane mogą rozpocząć się jeszcze w tym roku.



Brudzew: Piknik Rodzinny w Izabelinie w szczytnym ...
Gm.Turek: Piękna pogoda i wiele emocji- czyli „Sło...

Podobne wpisy

 

Komentarze 1

Gość - Bogna w poniedziałek, 16 wrzesień 2019 18:21

Brawo Koło Miłośników Dziejów i Tradycji Regionu w Kawęczynie.

Brawo Koło Miłośników Dziejów i Tradycji Regionu w Kawęczynie.
Gość
czwartek, 12 grudzień 2019

Zdjęcie captcha

Redakcja:

Redaktor: Katarzyna Błaszczyk

Jedwabnicza 4, 62-700 Turek
Telefon: 508 220 173
e-Mail:
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. ,
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.