Kiedy człowiek nie jest najważniejszy, czyli prawo przeciwko prawu

Prawo

W Sądzie Rejonowym w Turku zakończyła się sprawa dotycząca eksmisji rodziny zamieszkałej w Turku. Małżeństwo wraz z córką przeniosło się do przydzielonego lokalu socjalnego, gdzie stworzyli prawdziwy, lecz zupełnie odmienny dom. W całej sprawie dopatrzono się jednak pewnej niezgodności. Temat ponownie podjęto w Sądzie Rejonowym w Turku, bowiem jak twierdzi rodzina spółdzielnia mieszkaniowa była jedynie uprawniona do rozliczenia swoich należności do wysokości 79 500,00 zł, a zajmując kwotę 84 500,00 zł, bezpodstawnie się wzbogaciła. Turkowski sąd nie potwierdził jednak niniejszego stanowiska. Po złożonym odwołaniu sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Koninie.

By zapobiec eksmisji
Małżeństwo wraz z córką od dawna borykało się z problemami finansowymi. Rodzina zawsze żyła skromnie. Nikomu nie robiąc krzywdy, bez nałogów, wzajemnie się wspierając. Pan Zdzisław pracował za minimalne wynagrodzenie, córka natomiast kontynuowała wówczas naukę.

Z uwagi na problemy zdrowotne i złą sytuację materialną mężczyzna miał trudności z bieżącym regulowaniem należności z tytułu czynszu. Rozmowy ze spółdzielnią mieszkaniową były wielokrotnie podejmowane, aby ostatecznie nie doszło do eksmisji, a dług rozłożono na raty. Pomimo tego nie udało się poprawić sytuacji mieszkańców Turku. Zadłużenie rosło, aż wreszcie doszło do eksmisji. Pieniądze, które zostały uzyskane ze sprzedaży mieszkania w części zostały rozliczone na poczet zaległości finansowych, w części zwrócone byłemu właścicielowi mieszkania, który jak twierdzi nie były sumą całkowitą.

-Był okres, że mieliśmy mało pieniążków. Małżonek mało zarabiał i nie mieliśmy jak zapłacić za czynsz. Zadłużaliśmy się coraz bardziej i zawarliśmy ugodę ze spółdzielnią. Wszystko się uregulowało. Byliśmy z opłatami „na czysto”, ale później była redukcja etatów i małżonek stracił pracę. Przestaliśmy płacić. Była sprawa w sądzie i konieczna była eksmisja. Przydzielono nam lokal. Zadłużenie spłacaliśmy jeszcze długo. To były jednak kwoty, których nie byliśmy w stanie spłacić. Otrzymaliśmy lokal socjalny. Nie mieliśmy wyboru- wspomina pani Irena.

Przydzielone mieszkanie posiada jeden mały pokój, który wszyscy dzielą wspólnie. Jak mówi pani Irena na szczęście jest toaleta, której nie trzeba dzielić z pozostałymi mieszkańcami budynku. Lokal socjalny był w dobrym stanie. Po remoncie udało się stworzyć prawdziwy dom, pełen ciepła, porządku i miłości.
Nie było wyboru.

W całej sprawie dopatrzono się jednak uchybienia.

Do kogo należy 5 tys.zł?
Sprawa trafiła do sądu, bowiem rozliczenie pieniędzy z poprzedniego mieszkania, które przejęła spółdzielnia mieszkaniowa nie jest dla byłych lokatorów oczywiste i sprawiedliwe. Do rozliczenia kwoty, którą należało właścicielowi wypłacić przyjęto nie kwotę, którą faktycznie brano z tytułu ceny uzyskanej za mieszkanie tylko kwotę wynikającą z operatu szacunkowego, która jest niższa od ceny sprzedaży. Wówczas na dobro spółdzielni pozostała różnica między kwotą faktycznie uzyskaną, a kwotą wynikającą z operatu szacunkowego. Sprawa trafiła do sądu, jednak ostatecznie nie uznano racji turkowian.

Teoretycznie spółdzielnia zadziałała na podstawie przepisów prawa, tyle tylko, że nie są one zupełne. Według rodziny interpretacja zastosowana przez spółdzielnię i przez Sąd Rejonowy w Turku nie uwzględnia przepisów chroniących prawo własności wynikających z Konstytucji, nie odnosi się do zarzutu bezpodstawnego wzbogacenia czyli jest krzywdząca.

-Bulwersujący jest fakt, że turkowski sąd w ogóle nie odniósł się do kwestii bezpodstawnego wzbogacenia choć miał taki obowiązek- mówi pani Irena

Jak się okazuje są sądy, które uważają niniejszą sytuację za niezgodną z prawem i przepisami Konstytucji. Jednym z przykładów jest Sąd Rejonowy w Szczecinie, gdzie uznano takie właśnie rozliczenie za nieprawidłowe z uwagi na to, że nie ma podstawy prawnej dającej przyzwolenie na pobranie różnicy pieniężnej. W tym przypadku różnica ta to 5 tys.zł. Dla niektórych suma błaha, dla innych to duże pieniądze.

-Wyceniono mieszkanie na około 80 tys.zł. My otrzymaliśmy około 48 tys.zł. Spółdzielnia sama rozliczyła te pieniądze. Zabrała ile było trzeba, a my dostaliśmy z tego końcówkę. Dodatkowo musieliśmy zapłacić podatek. Spółdzielnia zabrała nam 5 tys.zł twierdząc, że jest tak, jak było zawsze i tak powinno być. Sprawę przegraliśmy- informuje pan Zdzisław.

Dla wyjaśnienia spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu nie jest tym samym, co prawo własnościowe lokalu. Są to wkłady, które się wpłaca na ten lokal, wykupuje się określone prawo związane z tym lokalem, który ostatecznie jest prawie jak prawo własności. W przypadku wystąpienia ze spółdzielni z uwagi choćby na zaległości finansowe prawo to wygasa. Pozostają natomiast wierzytelności pieniężne do rozliczenia tych wkładów. To rozliczenie ma nastąpić w wartości rynkowej. Wartość rynkowa zgodnie z treścią aktu notarialnego w tym przypadku to 85 tys.zł. Rozliczenie określa się w innym przepisie prawa- na podstawie operatu szacunkowego, który jak można się spodziewać jest zaniżany, bowiem tak jest korzystnie dla spółdzielni.

-Tak nie może być, że ktoś kogoś oszukuje. Za pieniądze wyremontowaliśmy lokal socjalny, zainwestowaliśmy w potrzebne rzeczy. W tamtym mieszkaniu się wychowałam. Teraz już się przyzwyczailiśmy. Na początku nie było jednak fajnie. Bolało nas najbardziej, że po tylu latach tutaj musimy przejść. Tam córka miała intymność. Tam spędziliśmy swoje życie, włożyliśmy w nie wszystko. Właśnie te pieniądze, które przywłaszczono oddałabym córce, która obecnie pracuje ponad siły, by zarobić na wesele- mówi pani Irena.

Po przegranej w Turku sprawie rodzina postanowiła założyć odwołanie. W połowie lutego temat po raz kolejny zostanie podjęty, tym razem przez Sąd Okręgowy w Koninie.

-Dla mnie jest to sprawa tak oczywista. Nie ma przyzwolenia na przyjęcie tej części pieniędzy i nie powinno to w ogóle stanowić problemu. Czujemy się oszukani. Jak podejdzie do tego Sąd Okręgowy w Koninie nie wiadomo. Miejmy nadzieję, że to będzie rozstrzygnięcie sprawiedliwe. Od mojego prawnika wiem, że choć prawo jest dość niekompletne i może budzić wątpliwości to zdecydowanie nie ma przyzwolenia na przywłaszczenie 5 tys. o które walczymy- informuje pan Zdzisław.
Zalegający śnieg i sople z dachów trzeba usuwać
Wypadek na Armii Krajowej. Jedna osoba poszkodowan...

Podobne wpisy

 

Komentarze 2

Macius w piątek, 25 styczeń 2019 10:07

Ciekawe czy jakby mieszkanie sprzedało się poniżej operatu czy spółdzielnia by dołożyła.

Ciekawe czy jakby mieszkanie sprzedało się poniżej operatu czy spółdzielnia by dołożyła.
Zibi w piątek, 25 styczeń 2019 09:58

Czyli rzeczoznawca wycenił mieszkanie na 79tys a spółdzielnia sprzedała za 85, spółdzielnia uregulowala zaległosci a pozostałą kwote do 79tys wyplacili lokatora a pozostała kwote wzieli sobie od tak?

Czyli rzeczoznawca wycenił mieszkanie na 79tys a spółdzielnia sprzedała za 85, spółdzielnia uregulowala zaległosci a pozostałą kwote do 79tys wyplacili lokatora a pozostała kwote wzieli sobie od tak?
środa, 21 sierpień 2019

Zdjęcie captcha

Redakcja:

Redaktor: Katarzyna Błaszczyk

Jedwabnicza 4, 62-700 Turek
Telefon: 508 220 173
e-Mail:
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. ,
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.