Uwaga

Nie wybrano kategorii lub kategoria nie zawiera żadnej zawartości

Kolejna miejska sesja o niczym, czyli nic nadzwyczajnego na nadzwyczajnym zebraniu

Urząd Miejski

Od długiego czasu na posiedzeniach turkowskich rady miejskiej mniej jest merytoryki, a więcej bezproduktywnych przepychanek, przeplatanych często wątkami osobistymi i okraszonych głębokimi westchnieniami, chrząkaniami i zakulisowymi komentarzami. Nie inaczej było podczas nadzwyczajnej sesji zwołanej na czwartek, 13 października.

Radni do wojewody, wojewoda do radnych

Całość porządku obrad przygotowanego na czwartkową sesję zamykała się w czterech punktach, przy czym dwa z nich to otwarcie i zamknięcie obrad. Jeden z punktów merytorycznych dotyczył rozpatrzenia skargi na działalność burmistrza przesłanej przez wojewodę wielkopolskiego, która wcześniej została złożona przez radnych do Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego miesiąc temu - 14 września. W swoim piśmie radni Karol Serafiński i Grzegorz Wojtczak wnieśli o wszczęcie postępowania i zażądanie wyjaśnień od burmistrza Romualda Antosika w związku z decyzjami i zachowaniem, którym to włodarz miał utrudniać, a nawet uniemożliwiać radnym prawidłowe wykonywanie mandatu i uprawnień, jakie wynikają z art. 24 ustawy o samorządzie gminnym.

Czego dotyczy cała sprawa? Otóż na początku września wspomniani radni udali się do magistratu z zamiarem zapoznania się z dokumentacją dotyczącą rewitalizacji parku. Dokumentów w wydziałach, do których się udali nie otrzymali od ręki. Pracownicy urzędu poprosić mieli o ponowne przyjście w późniejszym czasie, a gdy radni wrócili - dowiedzieli się, że o udostępnienie materiałów muszą zwrócić się na piśmie. Sprawę poruszano już podczas poprzedniej sesji rady miejskiej, jednak gdy wpłynęło pismo od wojewody zajęła się tą kwestią komisja skarg wniosków i petycji.

Członkowie komisji wysłuchali wyjaśnień burmistrza i uznali, że obaj radni pomijając tryb formalny próbowali pozyskać dokumenty z Wydział Inżynierii Miejskiej oraz Wydziału Strategii i Rozwoju, wydawali przy tym polecenia służbowe pracownikom urzędu, żądali umów i aneksów dotyczących rewitalizacji parku. W dniu, kiedy radni byli w urzędzie burmistrz wraz z przewodniczącą rady miejskiej ustalili, że dokumenty zostaną wydane po złożeniu przez radnych pisemnych wniosków w tej sprawie. Romuald Antosik zaprzeczył w rozmowach z członkami komisji, aby wydawał pracownikom polecenia zabraniające wydawania żądanych przez Karola Serafińskiego i Grzegorza Wojtczaka dokumentów. Wobec tego komisja uznała skargę przekazaną przez wojewodę za bezzasadną.

Biznes jest biznes, ale nie w urzędzie

Temat ten podczas czwartkowej sesji „wałkowany” był przez blisko godzinę, co z resztą radna Ewa Groncik słusznie nazwała teatrem.

- Zawsze uważałam, że pan Grzegorz jest rozsądnym i inteligentnym człowiekiem, po przeczytaniu donosu zastanawiam się czy zaćmiło panem? Żaden pracownik - ani ja, ani inny nie zażąda od pracodawcy, wydania dokumentów. Jasno było powiedziane, że panie napisały notatkę służbową, to nie burmistrz wszczął to wszystko, burmistrz musiał ustosunkować się do skargi. Wałkujemy to bez sensu. Powinnam zgłosić wniosek formalny o zamknięcie idiotycznej dyskusji - mówiła radna.

Z odpowiedzią przyszedł jej radny Karol Serafiński:

- Kto zakazał? My zrozumieliśmy, że nam nie wydadzą od ręki dokumentów, ale pytam raz jeszcze - kto zakazał wydania dokumentów, bo od pani usłyszeliśmy, że ‚mój przełożony”. Pani mówi, że nie wyobraża sobie wydania dokumentów w zakładzie pracy - tylko że biznes prywatny to nie jest to samo, co Urząd Miasta. Tutaj mamy publiczne pieniądze. To nie są prywatne pieniądze i zasada biznes jest biznes. Przyszliśmy po wgląd bo martwimy się umową. Kto zakazał wydania dokumentów i pokażcie mi przepis, że radny musi zrobić to na piśmie - argumentował Karol Serafiński, dodając, że w prawie nie ma warunku, że ma to zostać zrobione na piśmie.

W dyskusję włączyła się przewodnicząca Mariola Kadrzyńska-Siwek:

- Ja to już tłumaczyłam miesiąc temu, to już naprawdę jest nudne. Cały czas coś wyjaśniamy, a wy udajecie że nie słyszycie, albo nie rozumiecie. Pani mecenas referowała i nadal nie dociera. Ja panom tłumaczyłam, że byłam przy tej dyskusji, że panie wpadły rozczarowane, zdenerwowane, zapytały burmistrza czy burmistrz wie o wydaniu dokumentów . Zawsze pisaliście zapytania, interpelacje, maile, nagle coś wam odstrzeliło, żądacie dokumentów ni z gruszki, ni z pietruszki. Burmistrz powiedział, że nic nie wie na ten temat. Proszę przekazać, żeby na piśmie określili zakres materiału jakiego oczekują, w notatkach służbowych napisano w jaki sposób się panowie zachowali. Mogliście poczekać kilka dni, ale nóż widelec rozpęta się jatka na sesji. Znów skarga na burmistrza, totalnie bezzasadna , bezmyślna, bo jak będziemy pisać do każdych organów, to jak dzieci w przedszkolu, a wystarczyło poczekać kilka dni. Ale nie - lepiej jest nabić play politycznej i napisać skargę - nie kryła emocji przewodnicząca rady miejskiej.

Radny Grzegorz Wojtczak zauważył, że zwrócili się do wojewody ponieważ musieli wystąpić o dokumenty na podstawie innych przepisów - w ramach wniosku o dostęp do informacji publicznej. Nie ma natomiast aktu prawnego, choćby rozporządzenia burmistrza, w którym byłby zapis, że radni, którzy chcieliby uzyskać dostęp, muszą napisać maila, pismo.

Burmistrz Antosik z kolei stwierdził, że w radni w piśmie do wojewody posłużyli się kłamstwami.

- To kłamstwo, pod którym się obaj podpisaliście, kłamstwo że burmistrz nie wyraził zgody. Podpisaliście się pod kłamstwem, mnie pomówiliście, a organ nadzoru czyli wojewodę wprowadziliście w błąd. To są kłamstwa na które mam dokumenty, a wy tylko mówicie. Kłamiecie, lejecie krokodyle łzy nad sobą. Burmistrz utrudnia, uniemożliwia prawidłowe wykonywanie mandatu, Dla mnie to są kłamstwa , nie potraficie stając honorowo i powiedzieć przepraszamy - chyba, że was stać, ale nie wiem czy nie lepiej wejść na drogę sądową z wami i zrobić porządek - argumentami takimi nie może być okoliczność tego, że jesteście radnymi opozycji - mówił burmistrz.

Romuald Antosik zwrócił też uwagę, że radni chrząkają, mruczą i wytykają sonie nawzajem robienie głupich min.

Sami sobie zafundowaliście sesję o niczym - podsumował Romuald Antosik. W głosowaniu 13 radnych uznało skargę za bezzasadną, przy sześciu głosach przeciwnych.

Przewodnicząca na zakończenie przeprosiła mieszkańców, że muszą przysłuchiwać się obradom na takim poziomie.

 

 

Władysławów: Dzień Edukacji Narodowej w Wyszynie
Młoda Lewica chce zmian w oświacie, edukacji seksu...

Podobne wpisy

 

Komentarze 6

Gość - Sebastian w niedziela, 16 października 2022 10:32

Czy burmistrz planuje sprzedaz węgla przez samorząd?

Czy burmistrz planuje sprzedaz węgla przez samorząd?
Gość - Marcin w niedziela, 16 października 2022 22:12

To byłoby dla niego za trudne

To byłoby dla niego za trudne
Gość - Obserwator w sobota, 15 października 2022 17:02

Czas na zmiany na stanowisku burmistrza i przewodniczącej, ci państwo zachowują się jakby to był ich prywatny folwark.

Czas na zmiany na stanowisku burmistrza i przewodniczącej, ci państwo zachowują się jakby to był ich prywatny folwark.
Gość - Mieszkaniec w piątek, 14 października 2022 16:22

Dziwny ten burmistrz,ale czy nie cwany?

Dziwny ten burmistrz,ale czy nie cwany?
Gość - Gość w piątek, 14 października 2022 16:22

No przecież dostali te dokumenty!!! Nie bardzo rozumiem o co chodzi??? O wyższość radnych nad innymi tylko to rozumiem? Proponuję jeszcze jak już coś dają do przeczytania to w domu przeczytać żeby lepiej to brzmiało radny K. No chyba że na korytarzu ktoś podał 🤣

No przecież dostali te dokumenty!!! Nie bardzo rozumiem o co chodzi??? O wyższość radnych nad innymi tylko to rozumiem? Proponuję jeszcze jak już coś dają do przeczytania to w domu przeczytać żeby lepiej to brzmiało radny K. No chyba że na korytarzu ktoś podał 🤣
Gość - K w piątek, 14 października 2022 15:50

Art. 24 ust.2 ustawy o samorządzie gminnym
2. W wykonywaniu mandatu radnego radny ma prawo, jeżeli nie narusza to dóbr osobistych innych osób, do uzyskiwania informacji i materiałów, wstępu do pomieszczeń, w których znajdują się te informacje i materiały, oraz wglądu w działalność urzędu gminy, a także spółek z udziałem gminy, spółek handlowych z udziałem gminnych osób prawnych, gminnych osób prawnych, oraz zakładów, przedsiębiorstw i innych gminnych jednostek organizacyjnych, z zachowaniem przepisów o tajemnicy prawnie chronionej.

Art. 24 ust.2 ustawy o samorządzie gminnym 2. W wykonywaniu mandatu radnego [b]radny ma prawo[/b][i][/i], jeżeli nie narusza to dóbr osobistych innych osób, [b]do uzyskiwania informacji i materiałów, wstępu do pomieszczeń, w których znajdują się te informacje i materiały, oraz wglądu w działalność urzędu gminy[/b][i][/i], a także spółek z udziałem gminy, spółek handlowych z udziałem gminnych osób prawnych, gminnych osób prawnych, oraz zakładów, przedsiębiorstw i innych gminnych jednostek organizacyjnych, z zachowaniem przepisów o tajemnicy prawnie chronionej.
Gość
piątek, 21 czerwca 2024

Zdjęcie captcha

Redakcja:

Redaktor: Katarzyna Błaszczyk

Kwiatowa 24, 62-700 Turek
Telefon: 508 220 173
e-Mail:
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.,
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.