Brak logiki urzędników ZUS, czyli pracownicy kopalni chcą odejść na emeryturę

Spotkanie z Rzecznikiem Praw Obywatelskich

Frekwencja podczas spotkania z Rzecznikiem Praw Obywatelskich Adamem Bodnarem dopisała. Dużą część gości stanowili pracownicy kopalni, którzy podzielili się swoim problemem, z którym borykają się od dłuższego czasu. Przyczyny zaistniałej sytuacji dopatruje się w zmianie kierownictwa w ZUS w Koninie, które niesłusznie interpretuje przepisy.

Jako pierwszy głos zabrał przedstawiciel związków zawodowych działających w kopalni.

-W roku 1987 przyjąłem się do kopalni. Zasada zawsze była taka, że popracujesz 50 lat, 25 lat na wkopie i idziesz na emeryturę górniczą. Złożyłem w 2017 roku papiery do ZUS i okazało się, że nie jestem górnikiem i nie należy mi się. Dwa lata jestem w sądach i walczę o pieniążki. ZUS powołuje swoich biegłych i odwołuje się od decyzji biegłych, bo te opinie są pozytywne, jednak „nie bo nie”. Tak naprawdę już dwa lata powinienem być na emeryturze. Ja emerytury nie odbieram i jednocześnie ZUS utrzymuje, bo pracuję. Koledzy są jednak bez środków do życia- mówił uczestnik spotkania.

Jak dodał inny uczestnik spotkania w 2016 roku wymieniono kierownictwo ZUS w Koninie. Mimo niezmienionych przepisów dotyczących emerytur górniczych instytucja zaczęła inaczej interpretować przepisy. Doprowadziło to do tego, że na dzień dzisiejszy jest ponad 200 spraw w sądzie. Mimo, że przepisy jasno stanowią, kto może odejść na emeryturę ZUS stoi przeciwko ludziom i nie respektuje decyzji Sądu Najwyższego.

-Jednoznacznie stwierdzamy, że opieszałość urzędników ZUS działa na szkodę pracowników. Prawa są zachwiane, bowiem przy określonych warunkach pracownik może odejść na emeryturę w pewnym wieku. Niestety pracownicy trzy lata muszą czekać na wyroki sądów. Pomimo tego, że pierwszej instancji sąd wydaje wyrok pozytywny dla pracowników ZUS nadal się odwołuje wiedząc, że apelacja na okres około 14- 15 miesięcy i pracownik dalej musi czekać. Jest to fikcja, którą stosuje ZUS po to, by pracownik nie mógł odejść na emeryturę, tylko żeby dalej płacił składki- informował uczestnik spotkania dodając, że przepisy się nie zmieniły, zmieniło się kierownictwo ZUS-u, które interpretuje to na swoją stronę przy czym nie ma tu żadnej logiki. To właśnie jest ta „dobra zmiana”, bo trwa to od około sierpnia 2016 roku- mówił jeden z uczestników spotkania.

Sprawa emerytur była poruszana niejednokrotnie. Jak twierdzą pracownicy kopalni na to wszystko są dowody, jednak uczestnicy spotkania poprosili o dodatkowe spotkanie w celu dokładnego przedstawienia szerokiego tematu.

-Ktoś, kto kończył tę samą szkołę, przebieg pracy zawodowej miał identyczny, pracował na tym samym oddziale, w tej samej brygadzie, robił to samo i od sierpnia zmieniło się kierownictwo i niestety, ci co byli urodzeni później mieli problemy. Od momentu kiedy weszła nowa ustawa nic się nie zmieniło, zmieniła się jedynie interpretacja urzędników ZUS. Panowie na tych samych stanowiskach, których dzieliły dwa, trzy miesiące między urodzeniem nie mogli odejść. Dlaczego tak jest?- pytali pracownicy kopalni.

Historii zakrawające na paradoks w których głównym bohaterem był ZUS nie było końca. Rozwiązania problemu mieszkańcy próbowali szukać wraz z Rzecznikiem Praw Obywatelskich Adamem Bodnarem, który jak powiedział jest kilka możliwości działania.

Jedną z nich jest prośba do ZUS o interpretację przepisów, która jest odmienna od interpretacji w kontekście innych kopalni. Można również dopytać o szczegóły Ministerstwo Pracy, sprawdzić statystyki sądowe i wówczas zapytać czy nie ma w tej sprawie przewlekłości. Można dopytać czy ZUS nie stosuje nadmiernych praktyk procesowych.

-Możemy kierować skargi kasacyjne do Sądu Najwyższego. Są też wnioski o ujednolicenie orzecznictwa. Gdyby nam wyszło z analizy orzecznictwa sądowego, że sądy okręgowe w jednym mieście idą w jednym kierunku, a sądy okręgowe w innym mieście w drugim kierunku i nie jest to spójne ze sobą to możemy wnioskować o ujednolicenie orzecznictwa. I wtedy Sąd Najwyższy wydaje uchwałę w składzie siedmiu sędziów i mówi jak należy interpretować przepisy- tłumaczył Rzecznik Praw Obywatelskich.

Adam Bodnar zaprosił uczestników dyskusji do Warszawy, gdzie podjęte mają zostać dalsze kroki w niniejszej sprawie. Wspólnie przy pomocy specjalistów pracownicy kopalni mają zastanowić się, jak można problem rozwiązać.
 
Władysławów: Pieszy pod kołami w Mariantowie
Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar odwiedził ...

Podobne wpisy

 

Komentarze 1

Ewunia w środa, 13 marzec 2019 17:04

A Rysiu - Pysiu nie jest w stanie załatwić sprawy ? Przecież on tak się chwali "sukcesami" .

A Rysiu - Pysiu nie jest w stanie załatwić sprawy ? Przecież on tak się chwali "sukcesami" .
czwartek, 21 marzec 2019

Zdjęcie captcha

Redakcja:

Redaktor: Katarzyna Błaszczyk

Jedwabnicza 4, 62-700 Turek
Telefon: 508 220 173
e-Mail:
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.,
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.