„Lewym Okiem”: Wielkanocne refleksje

Wielkanocne-refleksje

Kilka dni przed Wielkanocą, jeden z moich krewnych zadzwonił do mnie z propozycją zorganizowania zjazdu rodzinnego. Jednocześnie zadeklarował, że chciałby z tej okazji opracować i wydrukować monografię rodziny. Prosił o nadesłanie zdjęć naszych dziadków, rodziców i rodzeństwa oraz ich krótkich notek biograficznych.


Pogoda w tym roku w Wielkanoc była taka, że przysłowiowego „psa z budy nie wygonisz”, dlatego znalazłem czas, aby poszperać w dokumentach i przejrzeć albumy z rodzinnymi zdjęciami. W trakcie tych czynności z zaskoczeniem a nawet przerażeniem uzmysłowiłem sobie jak mało informacji posiadamy o przodkach. Mamy z reguły dużą wiedzę o rodzicach i rodzeństwie, gorzej już z dziadkami i babciami natomiast o pradziadkach i prababciach są to z reguły informacje szczątkowe.

W rodzinnym archiwum natknąłem się na ciekawe dokumenty i informacje dotyczące mojego dziadka ze strony ojca - Włodzimierza Marczewskiego. Po nim imię otrzymał mój młodszy, nie żyjący już brat. Z dokumentów wyłaniała się postać ciekawa, nie tuzinkowa postanowiłem więc poświęcić mu kilka zdań. Otóż Włodzimierz Marczewski był Legionistą Piłsudskiego. Służył w 4 kompanii 1 pułku piechoty Legionów. Brał udział w wygranej bitwie pod Krzywopłotami gdzie został ciężko ranny. Piłsudski tą bitwę nazywał „Krzywopłockimi Legionowymi Termopilami”. Jak wynika z dokumentów dziadek był członkiem Polskiej Partii Socjalistycznej – Lewica. Wraz z rodziną mieszkał w Kaliszu. Prowadził tam aktywną działalność partyjną. Uciekając przed aresztowaniem przedostał się do Francji gdzie pracował w fabryce zapałek. Za zorganizowanie strajku w tej fabryce miał być zatrzymany i deportowany do Polski, jednak udało mu się uciec do Belgii. Tam także aktywnie działał w lewicowych związkach zawodowych. Po kilku latach pobytu na emigracji i po uzyskaniu informacji, że nie grozi mu już aresztowanie powrócił do Kalisza. Od razu włączył się w działalność Polskiej Partii Socjalistycznej i związkową. Za swoją działalność został przez Prezydenta Mościckiego odznaczony Krzyżem Niepodległości. Odznaczenie to wiązało się ze sporymi przywilejami dla odznaczonego i jego rodziny (pierwszeństwo w uzyskaniu pracy, dostępie do szkół oraz zabezpieczenia socjalne). Włodzimierz Marczewski jest także wśród odznaczonych przedwojennym medalem „Zasłużony dla miasta Kalisza”. Spoczywa na cmentarzu w Kaliszu wśród innych legionistów. Grobami tymi opiekują się władze miasta i harcerze. Z rodzinnych przekazów wiem, że występował przeciwko endecji, zwalczał nacjonalizm.

Czytając dokumenty i notatki dotyczące dziadka zastanawiałem się co On by powiedział i zrobił widząc obecną sytuację w Polsce. Widząc marsze ONR, nacjonalistyczne i faszystowskie hasła na sztandarach i transparentach. Paskudne, ksenofobiczne zachowania, fałszowanie historii, niszczenie ładu konstytucyjnego, sądownictwa, zawłaszczanie państwa.

Myślę, że wiem co by powiedział. Nie należy być biernym, bezczynnym, udawać, że nic się nie dzieje, przyjmować postawę – mnie to nie dotyczy. Trzeba przeciwstawiać się tej brunatnej zarazie, nie wolno pozwolić aby rządzący nami nieudacznicy zawłaszczyli Polskę i zepchnęli ją w zaścianek Europy.

Przeglądając kolejne dokumenty natrafiłem na niepublikowany wiersz mojego brata Włodka pt. ”Współczesne Colosseum”. Napisany kilkanaście lat temu a jakże aktualny, jakże przystający do obecnej rzeczywistości.

 

Przemijam..... Przemijasz........
Za kim jest Pan Starosta Seńko?

Podobne wpisy

 

Komentarze

Umieść swój komentarz jako pierwszy!
Gość
wtorek, 01 grudzień 2020

Zdjęcie captcha

Redakcja:

Redaktor: Katarzyna Błaszczyk

Jedwabnicza 4, 62-700 Turek
Telefon: 508 220 173
Telefon: 508 759 732
e-Mail:
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.,
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.