• PAP Mac top strona1

Paweł Janicki: Zajęcia z edukacji sexualnej

Paweł Janicki

Kosmate myśli prezesa Kaczyńskiego

Czy na pewno masturbacja zamiast leżakowania?
Atak pana Kaczyńskiego na Kartę LGBT świadczy o kompletnym jej niezrozumieniu i jest zwyczajnym straszeniem rodziców. Dodatkowo jest atakiem na Polską Szkołę. W rezultacie mamy okłamywanie ludzi, którzy nie wiedzą, o co w tym wszystkim chodzi. „Seksualizacja” dzieci, o jakiej grzmi prezes Kaczyński, następuje od dawna – jest dokonywana poprzez TV oraz Internet. Filmy często z gatunku hart-poro oglądają zarówno chłopcy, jak i dziewczynki. Młodzież wcale tego nie ukrywa – na lekcjach WdŻwR jest cała masa pytań, w których uczniowie proszą o wyjaśnienie, czy w normalnym życiu jest tak samo, jak to widzieli w filmach. Dlatego jest rzeczą o wiele lepszą, żeby na interesujące ich pytania odpowiadali przeszkoleni nauczyciele, niż strony pornograficzne.

Dzieci biorą się z... Allegro!
W tej wiedzy nie chodzi wcale o naukę masturbacji – jak to sugeruje pan poseł, lecz do zdrowego podejścia do własnego ciała, świadomości swojej cielesności i płciowości. Każde dziecko - zazwyczaj w wieku 3 lat – zadaje sobie pytanie: skąd się wziąłem. Czasy bociana i kapusty dawno minęły. Teraz dzieci można zamawiać na Allegro – słyszałem taki tekst. Jeszcze gorsza jest odpowiedź: nie interesuj się, za mały jesteś. Dziecko i tak się dowie, od starszych. I wówczas ojciec, matka traci w jego oczach swój autorytet jako ten, który kłamie. Tymczasem można dziecku odpowiedzieć w prosty sposób: z brzuszka mamy. Bardziej dociekliwe dziecko spyta być może – jak ja się z tego brzuszka wydostałem. Jednak nie będzie dopytywało o fizjologię porodu. Prawda jest często związana ze wstydliwością rodziców i niechęcią rozmowy o ludzkiej płciowości. Często brakuje im odpowiedniego zasobu słownictwa. Bo u nas mamy dwie skrajności: język medyczny oraz język wulgarny. Brak jakiegoś języka środka. Podobnie dzieci w sposób naturalny zauważają różnicę w budowie swojego ciała i kolegi (koleżanki). Pytają wówczas, dlaczego tak jest. Są rodzice, którzy udzielając odpowiedzi, straszą wówczas dzieci tekstem w stylu: tamta dziewczynka była chłopcem, ale była niegrzeczna i tata jej coś uciął, lub to była dziewczynka ale dotykała się i wyrósł jej taki duży pypeć. Proszę mi wierzyć – nie wymyśliłem tych odpowiedzi.

A wystarczy powiedzieć o płciach, z których nie ma lepszej lub gorzej. Na tym polega nauczanie o płciowości. W 2015 roku respondenci i respondentki ankiety Instytutu Badań Edukacyjnych (87 proc. osiemnastolatków i 88 proc. rodziców dzieci w wieku szkolnym) stwierdzili, że w szkole powinny się odbywać zajęcia o tematyce seksualnej. Karta LGBT określa jedynie pewien zakres działań, stanowi ramę, na podstawie której nauczyciele mogą wybrać tematy szczególnie interesujące daną grupę osób.

Niech politycy nie straszą rodziców własną niewiedzą
Niech więc nasi politycy nie straszą nią rodziców. Proszę pamiętać, że akceptacja swojego ciała w wieku 3-4 lat oznacza akceptację tego samego ciała w wieku 16-18. Akceptację tego, że ważę za dużo lub za mało, że mam za grube nogi lub za chude. I wcale nie muszę z tego powodu robić tragedii lub odkładać pieniędzy na operacje plastyczne. Gorsze od edukacji seksualnej są programy, w których matki chcą zrobić ze swoich małych dzieci (zazwyczaj dziewczynek) telewizyjne gwiazdy! Mamy masę programów rozrywkowych lansujących miernoty (np. „Ekipa z Warszawy”). I tu nikt nie protestuje! Mamy programy które przedstawiają dziewczynki w strojach, których nie założyłaby nie jedna z czytelniczek (np. „Mali Giganci”). I tu żaden z polityków również nie protestuje. Nikt nie słucha, jakie teksty śpiewają dzieciom nasi hip-hopowcy i discopolowe tzw. „gwiazdy” (no bo co znaczy tekst w stylu: Jesteś mokra jak bonaqua – Tomasz Niecik, czy A tam Gucio Maję liże – Akcent. Czy nie jest tekstem seksistowskim zdanie: Znam twoje myśli nie znam twego ciała – Czadoman).

No i co pani Pawłowicz sugeruje odpowiedzieć małemu dziecku, jeśli to oglądając reklamy cudownych pigułek dla mężczyzn mających problemy z erekcją spyta: Tato, a co to jest erekcja? A ty też masz problemy z erekcją jak tamten pan?

Czego nie wie poseł Kaczyński
LGBT to także przekaz tolerancji – a nie propagowanie homoseksualizmu. Homoseksualista jest dla mnie takim samym człowiekiem. I tak muszę wychowywać swoje dzieci. Musimy im mówić, że może to być nasz kolega – że nie możemy mu odmówić podania ręki. Nie jest w niczym lepszy lub gorszy. Zarówno pod względem swoich zdolności, jak i praw społecznych i politycznych. Podobnie jak Murzyn jest takim samym człowiekiem jak ja, a kolegą mojego syna (córki) może być zarówno chłopiec mówiący ze Bóg ma na imię Jehowa - jak i ten, który ma długie pejsy po bokach głowy. Jedyna rzecz, z którą się nie zgodzę – to danie prawa parom homoseksualnym do adopcji dziecka. Zresztą jeśli nawet w szkole pojawiłoby się wychowanie seksualne – to nie jest tak, że nauczyciel mówi co chce. Zawsze jest jakaś podstawa programowa. Podręcznik do WdŻwR dla SP został napisany przez panią Teresę Król, zastępcę redaktora naczelnego katolickiego miesięcznika „Wychowawca” (osobiście uważam, że bardzo dobrego).

Pan Kaczyński i inni politycy straszący rodziców powinni wiedzieć, że autorka pisała go zgodnie z podstawą programową zaakceptowaną przez PiSowskie MEN, i to PiSowska minister zaakceptowała treści typu: dziecko rozumie, czym jest ciąża i poród oraz jak powinno wyglądać przyjęcie dziecka jako nowego członka rodziny lub potrafi wyjaśnić rolę i zadania szkół rodzenia oraz wartość naturalnego karmienia ewentualnie zna metody rozpoznawania płodności, ich przydatność w planowaniu rodziny i diagnostyce zaburzeń. Tak naprawdę kto odpowiada za wprowadzoną tematykę? Zresztą zawsze takie przedmioty nadobowiązkowe są dobrowolne i to rodzice decydują, czy ich pociechy mogą w nich uczestniczyć. Jeśli tematyka im się nie podoba – nie posyłają dziecka. Ale niech nie zabraniają posyłać tym, którzy chcą to robić. Czy powstanie w stolicy hostelu dla gejów lub miejskie centrum społeczno-kulturalne godzi w nasze rodziny? Monitorowanie przestępstw związanych z homofobią jest czymś złym? Zło zawsze jest złem. Obojętnie względem kogo jest stosowane.

Kto nam szykuje kraj samobójców?
Ale przecież pojawią się politycy, którzy podobnie jak Kaja Godek powiedzą, że na wprowadzeniu karty LGBT+ mogą skorzystać pedofile. Dlaczego homolobby jest zainteresowane seksualizacją dzieci? Dlatego że homoseksualizm często idzie w parze z pedofilią.

Przecież to zwykłe kłamstwa, manipulacje i obrażanie ludzi! Badania wykazują, że w Polsce 70 proc. nastolatków LGBT+ ma myśli samobójcze. Według badań Unijnej Agencji Praw Podstawowych, dyskryminacji ze względu na swoją orientację doznało 57 proc. osób LGBT+. To trzeci wynik w UE.

Może więc warto – zanim zaczniemy krytykować – najpierw zapoznać się z LBGT? Nie zapominajmy, że wokół nas również istnieją dzieci, które w przyszłości będą miały orientację homoseksualną. Tych dzieci jest ok. 2 proc. Takie są statystyki. Może więc przeliczymy na liczby bezwzględne, ile to tysięcy dzieci? A co myślą ich rodzice? Czy pan Brudziński, Kaczyński - pani Godek spojrzą im w oczy? Nie straszmy rodziców nieprawdą, że szkoła będzie uczyć masturbacji!

Świadoma masturbacja dotyczy osoby wchodzącej w okres dojrzewania. Nie dotyczy to więc 4-5 latków. Poznawanie ciała poprzez dotyk (jest różnica między takim dotykiem a masturbacją), według seksuologów jest czymś naturalnym i szybko przemijającym. Małe dziecko nie zna przecież podniecenia seksualnego – nie przeżywa go. Przekazujmy rodzicom prawdę. I nie używajmy słów, których znaczenia nie do końca rozumiemy. Prof. Lech-Starowicz wyjaśnia, że seksualizacja to przedwczesne rozbudzenie seksualne. Dlatego użyte w tym kontekście przez pana Kaczyńskiego jest nie na miejscu. Posłowie bojący się LGBT+ mówią wszem i wobec, że od nauki o płciowości są jedynie rodzice. Niestety, te nie do końca przemyślane wypowiedzi godzące również w nauczycieli i szkołę popierają niektórzy hierarchowie Kościoła. Bp Romuald Kamiński np. mówi: „Deklaracja jest sprzeczna z konstytucyjnym prawem rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami oraz z obowiązującym prawem oświatowym".

Kto tu ma „pożądliwe myśli”?
Tylko że jeżeli wychowanie w kwestiach moralnych i etycznych pozostawimy jedynie rodzicom, to nie dziwmy się, że będą powstawać również nowe pokolenia narodowców oraz stadionowych bandytów. A jeżeli chodzi o przestępstwa seksualne, to z badań Magdaleny Niewęgłowskiej, seksuologa, nawet 80 proc. przypadków pedofilii i molestowania ma miejsca w domach rodzinnych. Dziwię się temu, że Kościół włączył się w tę dyskusję, bo przecież to ks. Marian Sedlaczek (Poznań, 2009) opracował pomoc dla katechetów przygotowujących dzieci do Pierwszej Spowiedzi i Komunii św. w postaci zestawu pytań, które katecheci powinni swoim dzieciom zadać. Brzmią one: „Czy z pożądliwym upodobaniem myślałem o rzeczach nieskromnych (bezwstydnych)? Czy z takim upodobaniem przypatrywałem się ilustracjom nieskromnym, czytałem książki, lub pisma, przysłuchiwałem się bezwstydnym rozmowom, sam opowiadałem o rzeczach nieskromnych, śpiewałem złe piosenki? Czy pożyczałem innym nieskromne książki, lub ilustracje? Czy czyniłem coś nieskromnego (sam, z kimś innym)? Czy w tańcach i zabawach byłem kulturalny i moralny?”

Wiem, że są katecheci którzy ten zestaw stosują. I co odpowiadają swoim dzieciom, kiedy padną z ich strony pytania w rodzaju: a jak wyglądają nieskromne ilustracje? Które piosenki są złe? Jakie rzeczy są nieskromne lub bezwstydne? Jakie czyny są nieskromne? Bo dziecko ma prawo spytać – nie musi wiedzieć wszystkiego. A jeśli nie pyta, bo już wie, to skąd?

Może w tym wszystkich chodzi o coś innego? Żebyśmy zapomnieli o obraźliwych dla nauczycieli tekstach posła Suskiego, który ostatnio powiedział wprost: niektórzy nauczyciele – szczególnie dyrektorzy – zarabiają lepiej niż posłowie.

Paweł Janicki
Tuliszków: XXIV Turniej Judo z okazji Dni Leszna
Dobra: Przedsiębiorcy też zapłacą więcej za śmieci

Podobne wpisy

 

Komentarze 1

Gość - czytającwieszwięcej w czwartek, 23 maj 2019 07:25

Super artykuł, rzeczowy i mądry. Każdy powinien przeczytać bo nie ma tu zajadłości i politykowania tylko rzeczowe wyjaśnienie drażliwych (dla niektórych) zagadnień. Mądry wpis myślącego człowieka. Pozdrawiam panie Pawle.

Super artykuł, rzeczowy i mądry. Każdy powinien przeczytać bo nie ma tu zajadłości i politykowania tylko rzeczowe wyjaśnienie drażliwych (dla niektórych) zagadnień. Mądry wpis myślącego człowieka. Pozdrawiam panie Pawle.
Gość
wtorek, 22 październik 2019

Zdjęcie captcha

Redakcja:

Redaktor: Katarzyna Błaszczyk

Jedwabnicza 4, 62-700 Turek
Telefon: 508 220 173
e-Mail:
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. ,
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.