Urząd Miejski: Czy mamy przepraszać, że broniliśmy pieniędzy mieszkańców?

Urząd Miejski w Turku

Opisana przez portal sytuacja małżonków, którzy przed upływem terminu sprzedali mieszkanie, które wcześniej nabyli za zaledwie 18% jego wartości, po czym sprzedali je drożej i decyzją Sądu II Instancji w Toruniu nie muszą tego robić, jest kuriozalna. Małżeństwo to zyskało ponad 40 tys. zł, wbrew zawartej umowie z Miastem, wbrew podpisanemu aktowi notarialnemu i wbrew ustawie o gospodarce nieruchomościami, za to ze stratą dla mieszkańców Turku.

Miasto Turek od prawie 20 lat daje najemcom możliwość wykupu na własność lokali komunalnych z dużą bonifikatą. Warunek jest jednak taki, że mieszkania nie można sprzedać przed upływem 5 lat od zakupu na własność. Wyjątek stanowi zapis z ustawy o gospodarce nieruchomościami, dotyczący sprzedaży z przeznaczeniem środków na cele mieszkaniowe. Wówczas takie mieszkanie można sprzedać do roku od wykupu.

W opisywanej przez portal sytuacji Małżonkowie mieszkanie kupili od Miasta 14 lipca 2016 r., a sprzedali je już 14 lutego 2017 r. Mogli to zrobić, jednak do 14 lipca 2017 r. musieli nabyć inną nieruchomość z przeznaczeniem na cele mieszkaniowe. Nie zrobili tego w terminie. W tej sytuacji Urząd Miejski w Turku musiał wystąpić o zwrot pozyskanej wcześniej bonifikaty, czyli dokładnie 40.759,66 zł, bo taki obowiązek wynikał z ustawy o gospodarce nieruchomościami. Ponadto Małżonkowie w akcie notarialnym sprzedaży mieszkania zgodzili się na poddanie egzekucji.

Byli właściciele mieszkania udali się do sądu przeciwko Miastu. Sąd I instancji w Toruniu przyznał rację Urzędowi Miasta w Turku, uznając, że bonifikata w wysokości ponad 40 tys. zł powinna zostać zwrócona. Natomiast Sąd II instancji w Toruniu pomimo że potwierdził, iż małżonkowie postąpili wbrew ustawie o gospodarce nieruchomościami i obowiązkowi, jaki wzięli na siebie podpisując umowę z Miastem i akt notarialny, zdecydował o tym, że nie muszą oni zwracać bonifikaty. Sąd powołał się przy tym na zasady współżycia społecznego.
Niestety, od tego wyroku nie przysługuje kasacja, bo z pewnością Miasto dalej walczyłoby o odzyskanie publicznych pieniędzy mieszkańców. Jeśli według redakcji portalu Miasto postąpiło źle, to mamy pytanie, kto ma bronić pieniędzy mieszkańców, jak nie samorząd?

Urząd Miejski w Turku
Co zrobić z choinką po świętach?
Przegrali z radnymi, wygrali w sądzie. Stanisław i...

Podobne wpisy

 

Komentarze 5

Gość - Magdalena Stanisław Lament w poniedziałek, 11 styczeń 2021 17:00

Szanowny Panie Urząd Miejski!
A może:
Drogi Panie Urzędu Miasta!
Tak, "drogi" brzmi w tym kontekście zdecydowanie trafniej. Problemem natomiast jest dla nas odmiana imienia i nazwiska, którym podpisał się autor powyższego listu do redakcji.
Nie wiemy też, do kogo zwrócić się o sprostowanie przekłamanych faktów. Najlepiej gdy zrobimy to sami.
A zatem Drogi NN, jako małżeństwo nie ZYSKALIŚMY przeszło 40tys. Bonifikata na wykup mieszkania komunalnego wyniosła 40.523,59zł, jednakże za lokal zapłaciliśmy 8.895.42 zł. Niestety wolny rynek wycenił nieruchomość na 40.000,00zł i tyle uzyskaliśmy z jego sprzedaży. W to miejsce, zgodnie z nakazem i możliwościami jakie przewidział ustawodawca, kupiliśmy działkę budowlaną w cenie 50.000,00zł. Jakby zatem nie liczyć, trudno uznać, że "zyskaliśmy" 40tys zł. Owo "zyskali" mogłoby zresztą sugerować jakobyśmy pojechali za tę kasę na wakacje, co nie jest zgodne z prawdą. Tak naprawdę, to bonifikatę "zyskuje" jedynie osoba, która mieszkanie wykupi i odsprzeda po upływie 5 lat- wtedy nikt nie pyta na co przeznaczył uzyskane ze sprzedaży pieniądze. My byliśmy zobowiązani zainwestować uzyskane ze sprzedaży pieniądze i uczyniliśmy to, z małym opóźnieniem, które wynikło z sytuacji zdrowotnej- nagły pobyt w szpitalu i rekonwalestencja. Chciałbym, by każdy uświadomił sobie, że czynsz za to mieszaknie jak wpływał, tak wpływa do kasy miejskiej- jedyne, co dla wykupującego wynika z faktu zakupu mieszkania, to rozszerzona partycypacja w kosztach napraw, modernizacji itp. My, zgodnie z obowiązkiem,zamieniliśmy mieszkanie na działkę. Tak nakazuje i przyzwala prawo.
Mogliśmy to zrobić do 14 lutego 2018 , a nie jak stoi w rzeczonym liście, do 14 lipca 2017.
Ponadto Sąd II instancji w Toruniu nie potwierdził, iż postąpiliśmy wbrew ustawie, lecz że wywiązaliśmy się z tego obowiązku z dwudziestodniowym uchybieniem terminu, z powodów, które uznał za uzasadnione. Mało tego, Sąd Okręgowy stwierdził, iż żądanie zwrotu wobec zaistniałych okoliczności narusza zasady współżycia społecznego.

Artykuł 68 ust.1 u.g.n. Podlega ocenie zgodności z zasadami współżycia społecznego i wymaga rozpatrzenia całokształtu okoliczności faktycznych występujących w danej sprawie. Takie stanowisko potwierdza możliwość odstąpienia przez właściwy organ od żądania zwrotu udzielonej bonifikaty w innych przypadkach niż przewidziane w ustawie. Urząd Miejski w Turku NIE musiał więc "wystąpić o zwrot pozyskanej wcześniej bonifikaty, bo taki obowiązek wynikał z ustawy o gospodarce nieruchomościami." Zresztą czy gdyby MUSIAŁ, poddałby nasz wniosek o umorzenie żadania zwrotu pod obrady Rady Miasta, a przedtem pod ocenę Komisji Komunalnej? Komisja ta 10.09.2018 większością głosów przyjęła i poparła nasz wniosek, lecz Rada Miasta nie wzięła pod uwagę głosu własnego organu doradczego.

Miasto najpierw zapłaciło członkom Komisji za pracę, którą zignorowało. To Burmistrz zapytał Komisję, o to czy należy, czy też nie, wszczynać procedurę odzyskania bonifikaty. Potem Miasto zleciło egzekucję komorniczą, gdy sprawa była jeszcze w toku i poniesie niemałe koszty tej, pochopnie zleconej egzekucji (ok. (9 tys. zł.) Opłaciło swojego ( kwota nam nieznana, ale delegacje do Torunia musiały kosztować) i naszego prawnika (5.400zł ). I mimo niekorzystnego i ostatecznego wyroku Sądu, który śmie nazywać "kuriozalnym", brnęłoby w kolejne wydatki? Dziwna to polityka...
Ww list pełen jest nie tylko nietaktu, niechlujnych błędów logicznych i stylistycznych, lecz także wprowadza w błąd opinię publiczną.
Czy macie przepraszać? Nie wiemy. Lekce sobie ważycie Waszych mieszkańców, więc i ignorowanie kultury nie dziwi. Może czasem, na przykład wtedy, gdy wyższa państwowa instancja, jak choćby Sąd Okręgowy, prawomocnym wyrokiem wytknie Wam błędy, warto posypać głowę popiołem i oddać się refleksji, czy Urząd dla Ludzi czy Ludzie dla Urzędu?

Z należnym szacunkiem
podpisujący się imieniem i nazwiskiem
Magdalena i Stanisław Lament


Szanowny Panie Urząd Miejski! A może: Drogi Panie Urzędu Miasta! Tak, "drogi" brzmi w tym kontekście zdecydowanie trafniej. Problemem natomiast jest dla nas odmiana imienia i nazwiska, którym podpisał się autor powyższego listu do redakcji. Nie wiemy też, do kogo zwrócić się o sprostowanie przekłamanych faktów. Najlepiej gdy zrobimy to sami. A zatem Drogi NN, jako małżeństwo nie ZYSKALIŚMY przeszło 40tys. Bonifikata na wykup mieszkania komunalnego wyniosła 40.523,59zł, jednakże za lokal zapłaciliśmy 8.895.42 zł. Niestety wolny rynek wycenił nieruchomość na 40.000,00zł i tyle uzyskaliśmy z jego sprzedaży. W to miejsce, zgodnie z nakazem i możliwościami jakie przewidział ustawodawca, kupiliśmy działkę budowlaną w cenie 50.000,00zł. Jakby zatem nie liczyć, trudno uznać, że "zyskaliśmy" 40tys zł. Owo "zyskali" mogłoby zresztą sugerować jakobyśmy pojechali za tę kasę na wakacje, co nie jest zgodne z prawdą. Tak naprawdę, to bonifikatę "zyskuje" jedynie osoba, która mieszkanie wykupi i odsprzeda po upływie 5 lat- wtedy nikt nie pyta na co przeznaczył uzyskane ze sprzedaży pieniądze. My byliśmy zobowiązani zainwestować uzyskane ze sprzedaży pieniądze i uczyniliśmy to, z małym opóźnieniem, które wynikło z sytuacji zdrowotnej- nagły pobyt w szpitalu i rekonwalestencja. Chciałbym, by każdy uświadomił sobie, że czynsz za to mieszaknie jak wpływał, tak wpływa do kasy miejskiej- jedyne, co dla wykupującego wynika z faktu zakupu mieszkania, to rozszerzona partycypacja w kosztach napraw, modernizacji itp. My, zgodnie z obowiązkiem,zamieniliśmy mieszkanie na działkę. Tak nakazuje i przyzwala prawo. Mogliśmy to zrobić do 14 lutego 2018 , a nie jak stoi w rzeczonym liście, do 14 lipca 2017. Ponadto Sąd II instancji w Toruniu nie potwierdził, iż postąpiliśmy wbrew ustawie, lecz że wywiązaliśmy się z tego obowiązku z dwudziestodniowym uchybieniem terminu, z powodów, które uznał za uzasadnione. Mało tego, Sąd Okręgowy stwierdził, iż żądanie zwrotu wobec zaistniałych okoliczności narusza zasady współżycia społecznego. Artykuł 68 ust.1 u.g.n. Podlega ocenie zgodności z zasadami współżycia społecznego i wymaga rozpatrzenia całokształtu okoliczności faktycznych występujących w danej sprawie. Takie stanowisko potwierdza możliwość odstąpienia przez właściwy organ od żądania zwrotu udzielonej bonifikaty w innych przypadkach niż przewidziane w ustawie. Urząd Miejski w Turku NIE musiał więc "wystąpić o zwrot pozyskanej wcześniej bonifikaty, bo taki obowiązek wynikał z ustawy o gospodarce nieruchomościami." Zresztą czy gdyby MUSIAŁ, poddałby nasz wniosek o umorzenie żadania zwrotu pod obrady Rady Miasta, a przedtem pod ocenę Komisji Komunalnej? Komisja ta 10.09.2018 większością głosów przyjęła i poparła nasz wniosek, lecz Rada Miasta nie wzięła pod uwagę głosu własnego organu doradczego. Miasto najpierw zapłaciło członkom Komisji za pracę, którą zignorowało. To Burmistrz zapytał Komisję, o to czy należy, czy też nie, wszczynać procedurę odzyskania bonifikaty. Potem Miasto zleciło egzekucję komorniczą, gdy sprawa była jeszcze w toku i poniesie niemałe koszty tej, pochopnie zleconej egzekucji (ok. (9 tys. zł.) Opłaciło swojego ( kwota nam nieznana, ale delegacje do Torunia musiały kosztować) i naszego prawnika (5.400zł ). I mimo niekorzystnego i ostatecznego wyroku Sądu, który śmie nazywać "kuriozalnym", brnęłoby w kolejne wydatki? Dziwna to polityka... Ww list pełen jest nie tylko nietaktu, niechlujnych błędów logicznych i stylistycznych, lecz także wprowadza w błąd opinię publiczną. Czy macie przepraszać? Nie wiemy. Lekce sobie ważycie Waszych mieszkańców, więc i ignorowanie kultury nie dziwi. Może czasem, na przykład wtedy, gdy wyższa państwowa instancja, jak choćby Sąd Okręgowy, prawomocnym wyrokiem wytknie Wam błędy, warto posypać głowę popiołem i oddać się refleksji, czy Urząd dla Ludzi czy Ludzie dla Urzędu? Z należnym szacunkiem podpisujący się imieniem i nazwiskiem Magdalena i Stanisław Lament
Gość - Sir w sobota, 09 styczeń 2021 14:07

Skandal moje miasto straciło 40tys PLN. A ten portal pisze o małżeństwie które zostało skrzywdzone .... pani redaktor Pani nie słucha Pisu tylko paninpomysli zanim coś napisz.

Skandal moje miasto straciło 40tys PLN. A ten portal pisze o małżeństwie które zostało skrzywdzone .... pani redaktor Pani nie słucha Pisu tylko paninpomysli zanim coś napisz.
Gość - malina w poniedziałek, 11 styczeń 2021 17:27

To przeczytaj sobie odpowiedzieć samych zainteresowanych. Jakie naprawdę teraz są koszty.

To przeczytaj sobie odpowiedzieć samych zainteresowanych. Jakie naprawdę teraz są koszty.
Gość - gosc w sobota, 09 styczeń 2021 10:56

Nie udzielać zniżek i bonifikat . Sprzedawać po cenach rynkowych. Takie sytuacje prowadzą do kombinacji ,

Nie udzielać zniżek i bonifikat . Sprzedawać po cenach rynkowych. Takie sytuacje prowadzą do kombinacji ,
Gość - Paweł w piątek, 08 styczeń 2021 23:59

Pani redaktor jak tylko dostanie instrukcje z Nowogrodzkiej to zapewne odpowie na pytanie zadane w ostatnim zdaniu tego oświadczenia.

Pani redaktor jak tylko dostanie instrukcje z Nowogrodzkiej to zapewne odpowie na pytanie zadane w ostatnim zdaniu tego oświadczenia.
Gość
środa, 20 styczeń 2021

Zdjęcie captcha

Redakcja:

Redaktor: Katarzyna Błaszczyk

Jedwabnicza 4, 62-700 Turek
Telefon: 508 220 173
Telefon: 508 759 732
e-Mail:
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.,
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.