Zaglądajcie do pojemników, przyjdźcie na zebranie wspólnoty

Odpady Miasto Turek

Po publikacji dotyczącej braku segregacji odpadów we wspólnotach mieszkaniowych, pojawiło się wiele komentarzy dotyczących pracy naszego Przedsiębiorstwa. Jesteśmy chętni do współpracy z mieszkańcami i wyjaśniamy wątpliwości.

Zastanawiają się Państwo, dlaczego „posegregowane” przez Was odpady wrzucamy do jednego samochodu. Już wyjaśniamy. Obowiązkiem naszych pracowników jest sprawdzenie, czy w danym kontenerze są wyłącznie odpady posegregowane, czyli np. czy w pojemniku na papier jest tylko papier i tektura, a w pojemniku na plastik i metal nie ma szkła czy obierków.

Niestety, niemal zawsze odpady są zmieszane, czego dowodem są wykonywane wtedy zdjęcia. Niemal zawsze w kontenerach przeznaczonych na konkretny rodzaj odpadów, znajdują się odpady z innej grupy. Takich odpadów nie możemy odwieźć jako segregowane, do Zakładu Unieszkodliwiania Odpadów Komunalnych „Orli Staw”. W ZUOK wszystko, co przywozimy jest kontrolowane i w razie znalezienia odpadu innego, niż wysegregowany, cały transport traktowany jest jako śmieci niesegregowane, za który mieszkańcy płacą dużo drożej.

Zachęcamy Państwa, abyście kiedy przyjeżdżamy po odpady wyszli, razem z naszymi pracownikami zajrzeli do kontenerów i sprawdzili, jak posegregowane zostały odpady w Państwa wspólnocie. Ponieważ w ponad 90 proc. nie są one prawidłowo posegregowane, to muszą trafić do jednej śmieciarki. Z boku może wyglądać to tak, że pracownicy PGKiM mieszają odpady w jednym samochodzie, podczas gdy w rzeczywistości nie mamy innego wyjścia, kiedy widzimy źle posegregowane śmieci.

Mieszkańcy wspólnot zwracają nam uwagę na przypadki podrzucania odpadów przez np. osoby z sąsiedniej gminy. Zachęcamy wspólnoty do budowy wiat na kontenery. W ostatnim czasie wiele wspólnot mieszkaniowych decyduje się na zamykane wiaty, dzięki czemu mieszkańcy mają kontrolę nad odpadami, a do tego jest tam większy porządek.

Apelujemy do mieszkańców, aby zaglądali do pojemników na odpady sprawdzając, czy ich wspólnota prowadzi prawidłową segregację. Aktualnie trwają zebrania wspólnot mieszkaniowych. Prosimy o aktywny w nich udział, gdyż zapadają tam decyzje, jakie mają wpływ na życie wielu mieszkańców.

Zarząd PGKiM S. z o.o.

Fabryka narkotyków zlikwidowana. Trzy osoby z powi...
Brudzew: „Spełniły się nasze marzenia”, czyli salk...

Podobne wpisy

 

Komentarze 3

Gość - mw w środa, 13 marzec 2019 20:57

Od dawno widać jak autami podjezdzają ludzie pod smietniki i wrzucają różne śmieci do róznych koszy. Zanim oskarży się mieszkańców bloku trzeba się upewnić czy to nie sprawka "obcych". To po pierwsze. Po drugie- ciekawe jak wyglądają oznaczenia tych koszy.

Od dawno widać jak autami podjezdzają ludzie pod smietniki i wrzucają różne śmieci do róznych koszy. Zanim oskarży się mieszkańców bloku trzeba się upewnić czy to nie sprawka "obcych". To po pierwsze. Po drugie- ciekawe jak wyglądają oznaczenia tych koszy.
Gość - Pan Śmietnik w środa, 13 marzec 2019 15:49

Mam więc rozumieć, że w 90% przypadków wygląda to tak:
1. Na miejsce zbiórki odpadów podjeżdża samochód zbierający odpady posegregowanych.
2. Pracownik przystępuje do oceny zawartość kontenerów pod kątem właściwej segregacji odpadów.
3. Pracownik kwalifikuje odpady jako źle posegregowane i dokumentuje to fotograficznie.
4. Samochód odjeżdża, a zamiast niego podjeżdża samochód zbierający odpady nieposegregowane, który zabiera niewłaściwie posegregowane odpady.

Tak się składa, że mam okazję praktycznie codziennie obserwować odbiór odpadów, a z moich obserwacji wynika, że:
1. Pracownik PGKiM nie zagląda do kontenerów przed opróżnieniem ich zawartości.
2. Tym bardziej nigdy nie wykonuje on zdjęcia źle posegregowanych odpadów.
3. Do miejsca zbiórki odpadów nie podjeżdża więcej niż jeden samochód.
4. Odbiór odpadów przebiega rutynowo i mechanicznie, bez elementów analizy i podejmowania decyzji.

Dlatego też, powyższe tłumaczenia Zarządu PGKiM są w mojej ocenie przede wszystkim nielogiczne i mijają się z prawdą.

Mam więc rozumieć, że w 90% przypadków wygląda to tak: 1. Na miejsce zbiórki odpadów podjeżdża samochód zbierający odpady posegregowanych. 2. Pracownik przystępuje do oceny zawartość kontenerów pod kątem właściwej segregacji odpadów. 3. Pracownik kwalifikuje odpady jako źle posegregowane i dokumentuje to fotograficznie. 4. Samochód odjeżdża, a zamiast niego podjeżdża samochód zbierający odpady nieposegregowane, który zabiera niewłaściwie posegregowane odpady. Tak się składa, że mam okazję praktycznie codziennie obserwować odbiór odpadów, a z moich obserwacji wynika, że: 1. Pracownik PGKiM nie zagląda do kontenerów przed opróżnieniem ich zawartości. 2. Tym bardziej nigdy nie wykonuje on zdjęcia źle posegregowanych odpadów. 3. Do miejsca zbiórki odpadów nie podjeżdża więcej niż jeden samochód. 4. Odbiór odpadów przebiega rutynowo i mechanicznie, bez elementów analizy i podejmowania decyzji. Dlatego też, powyższe tłumaczenia Zarządu PGKiM są w mojej ocenie przede wszystkim nielogiczne i mijają się z prawdą.
Gość - Kondzior w środa, 13 marzec 2019 21:36

Tak się składa, że z moich okien też często widzę, jak to wygląda i zgadzam się z tym, że zaglądają do kontenerów, zanim je zabiorą. Poza tym uderzmy się w pierś i sami zobaczmy, jak ta segregacja wygląda. Niby wszyscy segregują, a w pojemniku mydło i powidło. Tak, podrzucają inni, pewnie z gminy. Widziałeś na Dąbrowskiego jakie fajne zamykane wiaty na śmieci są. Tam już nikt nie podrzuca śmieci. Czas najwyższy, aby nasza spółdzielnia Tęcza wreszcie poważnie podeszła do zorganizowania nam miejsc na odpady, ani i nam nie podrzucano śmieci.

Tak się składa, że z moich okien też często widzę, jak to wygląda i zgadzam się z tym, że zaglądają do kontenerów, zanim je zabiorą. Poza tym uderzmy się w pierś i sami zobaczmy, jak ta segregacja wygląda. Niby wszyscy segregują, a w pojemniku mydło i powidło. Tak, podrzucają inni, pewnie z gminy. Widziałeś na Dąbrowskiego jakie fajne zamykane wiaty na śmieci są. Tam już nikt nie podrzuca śmieci. Czas najwyższy, aby nasza spółdzielnia Tęcza wreszcie poważnie podeszła do zorganizowania nam miejsc na odpady, ani i nam nie podrzucano śmieci.
Gość
czwartek, 21 listopad 2019

Zdjęcie captcha

Redakcja:

Redaktor: Katarzyna Błaszczyk

Jedwabnicza 4, 62-700 Turek
Telefon: 508 220 173
e-Mail:
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. ,
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.