Trzecie Mistrzostwa Świata w udawaniu gry w piłkę nożną już w ten weekend

Mistrzostwa Świata w udawaniu gry w piłkę nożną

Kibice piłki kartoflanej, którym niezbyt przeszkadza kaleczenie futbolu, którym może nawet sprawia to jakiś rodzaj przyjemności będą mogli nacieszyć swe dusze już za 6 dni – to właśnie wtedy rozegrane zostaną trzecie Mistrzostwa Świata w udawaniu gry w piłkę nożną, tym razem na boisku sportowym w Psarach, koło Przykony. Skład wszystkich drużyn uczestniczących w turnieju jest znany, jednak bliżej przedstawiliśmy jedynie osiem zespołów, które swoje mecze będą rozgrywały w ramach grup A i B, nadszedł czas żeby zaprezentować kolejną parszywą czwórkę, co niniejszym czynimy.

Zaczynamy od mocnego uderzenia, czyli od drużyny organizatora i pomysłodawcy wydarzenia – Kartofliska.pl! Złośliwi twierdzą, że trzon tej ekipy stanowią kopacze, którzy nie łapią się nawet na ławkę rezerwową innego warszawskiego zespołu, który wystąpi na Mistrzostwach. Faktem jest natomiast, że zawodnicy tej drużyny stanowią grupę dziwnie wesołych jegomości spotykających się dość często w pewnym lokalu gastronomicznym na warszawskim Śródmieściu – niestety ta zażyłość w żaden (pozytywny) sposób nie przekłada się na jakość ich gry na boisku. Od pewnego czasu Kartofliska występują w ramach oficjalnych rozgrywek w okręgowym Pucharze Polski i z tym wiąże się pewna ciekawostka o zespole. Otóż rokrocznie los płata im figla i w pierwszej rundzie Pucharu ich przeciwnikiem jest ta sama drużyna, która prezentuje podobny brak poziomu. Nic więc dziwnego że zespołowi Kartoflisk raz udało się awansować do drugiej rundy, gdzie jednak bez większych niespodzianek przegrali 0:7. Oficjalne zakłady bukmacherskie mistrzostw zdecydowały się wycenić szanse zespołu na wyjście z grupy w stosunku 5 zł za każdą złotówkę.

Jako kolejny team przedstawiamy wspomniany już wcześniej między wierszami Bar Ulubiona ETV Warszawa! Jest to reprezentacja największych imprezowiczów ze stolicy, stałych bywalców baru, którego nazwa zawiera się również w nazwie zespołu. Podobnie jak w przypadku Kartoflisk dobre relacje między zawodnikami raczej przeszkadzają, zamiast pomagać co w sumie wcale nie jest złym prognostykiem w przypadku walki o miano najgorszej drużyny. ETV gra o ten tytuł od pierwszej edycji mistrzostw i póki co świetnie im to wychodzi, w dotychczasowych dwóch edycjach dwa razy zajęli ostatnie miejsce, które przy obowiązujących regułach gry oznacza, że mogą czuć się zwycięzcami, mogą czuć się najgorszą drużyną świata. W ostatnim czasie ETV mocno dołuje, w jednej ze stołecznych lig szóstek awansowali do wyższej klasy rozgrywkowej, w związku z czym kibice obawiają się o obronę tytułu przegrywów. Firma FORBET prawdopodobnie również ma podobne obawy, płaci za postawienie złotówki na awans tej drużyny z grupy aż 7,50 zł! Wyjątkowo mało, jak na renomę zespołu.

Następne dwa teamy, to debiutanci rozgrywek, jednak nie oznacza to że są to kluby anonimowe – szczególnie jeśli chodzi o HKS Odlew Poznań! Klub zadebiutował już w 1989 roku, we filmie Janusza Zaorskiego „Piłkarski poker”, jednak w oficjalnej historii podaje swój rok założenia jako 2002. Nie tyle jest ważna prawdziwa data założenia, ale miejsce tego faktu. A jest to siedziba poznańskiej redakcji „Gazety Wyborczej” – przez co z góry można zakładać, że z pewnych powodów nie będzie to ulubiona drużyna lokalnych kiboli. Jednak jak twierdzi, pewna kapela muzyczna „Futbol to gra, nie polityka”, więc na tym wątek wypadałoby zakończyć. Hasłem przewodnim klubu jest „Nigdy nie spadnie!”, co też skutecznie klub realizuje grając w najniższej możliwej lidze. W swoim ostatnim sezonie Odlew zajął 12 miejsce na 14 drużyn, w 26 meczach zdobył dość dużo, jak na kartofliskowe standardy, 17 punktów – całe szczęście przynajmniej bilans bramkowy mieli ujemny. Zakłady bukmacherskie patronujące mundialowi w Przykonie zakładają, że Odlew jest liderem do awansu, płacą marne 2,1 zł za każdą postawioną złotówkę.

Ostatnim zespołem w grupie jest drużyna, której chyba nikt się nie spodziewał – z Radkiem Rzeźnikiewiczem z Kartoflisk (który to dokonywał selekcji klubów) włącznie. LZS Tartak Klamry, bo o nich mowa, to reprezentant województwa kujawsko-pomorskiego z powiatu chełmińskiego. Piłkarze tej ekipy muszą pokonać aż 191 kilometrów, żeby dotrzeć na Mistrzostwa w Przykonie. Pewnie nie wiele osób spodziewa się tego, ale prezes klubu jest właścicielem... chwila napięcia... tartaku! Ekipa z Klamr(ów)(?) gra w wyjątkowej ósmej lidze, sezon zasadniczy trwa od września do kwietnia, którego rozgrywane jest 15 meczów. Następnie pierwsze i ostatnie osiem zespołów tworzy kolejno grupę mistrzowską i spadkową, która i tak szans na spadek nie ma z powodu braku klasy C. W sezonie zasadniczym Tartak zajął 10 miejsce z 19 punktami, dzięki czemu zagrali w elitarnej grupie spadkowej. Tam ich forma była już zdecydowanie lepsza dzięki czemu zdobyli 5 punktów w 7 meczach i zajęli zasłużone, prestiżowe ostatnie miejsce. Tak jak niespodziewanie weszli w skład turniejowych drużyn, tak niespodziewanie mogą być jednym z głównych faworytów do tytuły najgorszych, trzymajcie za nich kciuki. FORBET wycenia ich szanse na awans z grupy w stosunku 2,55 zł do 1 zł.

Omówiliśmy już wszystkie kapele z grupy C, do analizy i prezentacji pozostała ostatnia czwórka. Przegląd grupy D już wkrótce, natomiast w ostatnim artykule przed Mistrzostwami podsumujemy kilka rzeczy, przypomnimy o kilku rzeczach oraz przywołamy kilka nowych ciekawostek.

Póki co, bez odbioru!

 

Tuliszków: Do Piętna na „Lipcowe Nepomuki”
Posiłek w szkole i w domu – wsparcie trafi do powi...

Podobne wpisy

 

Komentarze

Umieść swój komentarz jako pierwszy!
Gość
poniedziałek, 09 grudzień 2019

Zdjęcie captcha

Redakcja:

Redaktor: Katarzyna Błaszczyk

Jedwabnicza 4, 62-700 Turek
Telefon: 508 220 173
e-Mail:
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. ,
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.