Uwaga

Nie wybrano kategorii lub kategoria nie zawiera żadnej zawartości

Sprawa DeVeris: Stanowisko firmy po wypowiedzi burmistrza

Dlaczego burmistrz Antosik mija się z prawdą

Funkcjonowanie DeVeris w Turkowskiej Strefie Inwestycyjnej od samego początku budzi duże emocje wśród mieszkańców. Zakład jest dla nich uciążliwy ze względu na uwalniany do atmosfery zapach. Temat ten był jedną z głównych kwestii poruszonych podczas ostatniego spotkania władz miasta i powiatu z obywatelami. Niestety, nie wszystkie informacje i zapowiedzi, które w jego trakcie padły z ust lokalnych włodarzy, są zgodne ze stanowiskiem firmy.

Burmistrz uspokaja mieszkańców
W dniu 19 listopada w Szkole Podstawowej nr 1 w Turku odbyło się spotkanie z mieszkańcami. W jego trakcie jedna z mieszkanek poruszyła problem nieprzyjemnego zapachu z firmy DeVeris. Bardzo ochoczo temat podjął obecny na spotkaniu burmistrz Antosik, który nawet podziękował mieszkance za zadane pytanie.

- Firma była sprawdzana, uzyskała wszystkie możliwe opinie i nie było podstaw do żądania od DeVeris wykonania raportu oddziaływania na środowisko – mówił Antosik.

Dodał nadto, że po licznych protestach mieszkańców i interwencjach urzędników służby nakazały montaż kurtyn antyodorowych w zakładzie.

- Jest sugestia, że jeśli DeVeris nie zastosuje się do zaleceń, to firma może zostać zamknięta – podsumował burmistrz.
Reakcja DeVeris na słowa Burmistrza.

iTurek.net opierając się na tym co 19 listopada przedstawił Romuald Antosik opublikował na swoim portalu relacje ze spotkania. Okazuję się jednak, że nie wszystko co przedstawił tam burmistrz znajduje odzwierciedlenie w stanie faktycznym sprawy.

Na zdecydowaną reakcję ze strony zainteresowanej spółki nie trzeba było długo czekać.

W piśmie, które otrzymaliśmy 2 grudnia, pełnomocnik DeVeris dokładnie i rzeczowo przedstawił z perspektywy spółki sprawy dotyczące nieprzyjemnego zapachu. Jego stanowisko było zgoła odmienne od tego, które w SP nr 1 przedstawił burmistrz, a które stało się podstawą opracowania tekstu iTurek.net. Po przeprowadzonej analizie portal sprostował przedstawione w tekście pt. „Czy DeVeris zaprzestanie produkcji? Mnożą się wątpliwości co do funkcjonowania firmy” z dnia 20 listopada 2019 roku informacje jako nieprawdziwe.

Wskazujemy, że wbrew twierdzeniom Romualda Antosika, żaden z organów zajmujących się sprawą uciążliwego zapachu nie nakazał montażu kurtyn antyodorowych, firma posiada wszelkie wymagane pozwolenia i nie grozi jej widmo zamknięcia. Podjęte przez DeVeris działania mające zapobiegać nieprzyjemnemu zapachowi są wyłączną inicjatywą spółki, która chce być dobrym sąsiadem dla okolicznych mieszkańców. Do 19 grudnia w firmie trwa kontrola WIOŚ. Żaden organ do tego uprawniony nie wskazuje na możliwość zamknięcia zakładu.

Co prawda 2019 roku WIOŚ wstrzymał użytkowanie instalacji do rozpyłowego suszenia plazmy i hemoglobiny z krwi drobiowej eksploatowanej bez wymaganego pozwolenia na wprowadzanie gazów i pyłów do powietrza. Decyzja nie jest jednak prawomocna, a spółka uzyskała już wszystkie niezbędne dokumenty.

Co by było gdyby…?
Zapoznając się z całą dokumentacją dotyczącą procesu inwestycyjnego spółki DeVeris w Turku zaczyna być jasne dlaczego Burmistrz próbuje dywersyfikować swoją odpowiedzialność na inne podmioty. Przy tego rodzaju przedsięwzięciach pierwszym krokiem jest zawsze uzyskanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla przedsięwzięcia. Wydaje ją odpowiedni organ wykonawczy gminy.

Dla przedsięwzięcia DeVeris przedmiotową decyzję w dniu 17 maja 2017 roku wydał osobiście Romuald Antosik, który stwierdził brak potrzeby przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko planowanego zakładu. W jej uzasadnieniu wskazano, że przedsięwzięcie nie pociągnie za sobą zagrożeń dla środowiska, a w szczególności nie spowodują negatywnego oddziaływania na zdrowie i życie ludzi.

Warto podkreślić, że w wyznaczonym terminie w trakcie postępowania o wydanie decyzji środowiskowej do UM Turek wpłynęły dwa wnioski mieszkańców o przeprowadzenie oceny oddziaływania i niewydawanie pozytywnej opinii na realizację projektowanego przedsięwzięcia. Po ich przenalizowaniu Burmistrz uznał, że zgłoszone uwagi nie zasługują na uwzględnienie.

Jeśliby w maju 2017 roku Burmistrz Miasta Turku podjął decyzję o przeprowadzeniu oceny oddziaływania z pewnością wykazałaby ona możliwe uciążliwości, m.in. zapach, których nie było można ustalić na podstawie zgormadzonych wówczas w aktach sprawy dokumentów. Wprawdzie organy opiniujące, m.in. RDOŚ i sanepid, nie wskazały na konieczność przeprowadzenia oceny, ale należy pamiętać, że to na Burmistrzu spoczywał obowiązek podjęcia ostatecznej i trafnej decyzji po całościowej ocenie zgromadzonego materiału dowodowego – w tym i uwag mieszkańców.
Przeprowadzenie oceny, a w konsekwencji nakazanie podjęcia przez inwestora odpowiednich działań już na etapie wydawania decyzji środowiskowej mogłoby nie dopuścić do powstania problemu brzydkiego zapachu.

Zrozumiałym jest to, że każdy chce zrzucić na siebie odpowiedzialność za zaistniały stan faktyczny. Wiadomym jest, że każdy – nawet urzędnik – może popełnić błąd. Jednakże od osób pełniących funkcje publiczne oczekuje się pełnej przejrzystości i rzetelności w przekazywanych na spotkaniach z mieszkańcami informacji.


Posadź swoją choinkę, czyli akcja Nadleśnictwa Tur...
Santander Consumer Bank – dlaczego warto go wybrać...

Podobne wpisy

 

Komentarze

Umieść swój komentarz jako pierwszy!
Gość
piątek, 14 czerwca 2024

Zdjęcie captcha

Redakcja:

Redaktor: Katarzyna Błaszczyk

Kwiatowa 24, 62-700 Turek
Telefon: 508 220 173
e-Mail:
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.,
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.