We wtorkowy (9 września) ranek w Głuchowie odbyły się uroczystości upamiętniające ofiary tragicznych wydarzeń z 1939 roku. Obchody rozpoczęła msza święta w intencji pomordowanych mieszkańców, a następnie delegacje i uczestnicy złożyli kwiaty oraz zapalili znicze przy pamiątkowej tablicy na miejscowym cmentarzu.
9 września 1939 roku na posesji rodziny Chojnackich doszło do jednej z najtragiczniejszych zbrodni w historii gminy. Wracający z pracy mieszkaniec Mikulic, próbując ukryć się przed niemieckimi żołnierzami w stodole, został dostrzeżony.
Żołnierze podpalili budynek, a gdy mężczyzna wybiegł, został zastrzelony po przebiegnięciu kilkudziesięciu metrów. Niemcy postanowili ukarać również osoby, które udzieliły mu schronienia. Do ich domów wtargnęli i aresztowali m.in. Józefa Chojnackiego, Antoniego Chudzika, Józefa i Jana Borysia, Józefa Gidelskiego oraz Ksawerego Mariańskiego. Wszyscy zostali zapędzeni na teren należący do Józefa Borysia i tam rozstrzelani. Egzekucję przeżył jedynie blisko siedemnastoletni Jan Boryś, który po wojnie osiedlił się w Marchwaczu i dał świadectwo tamtym wydarzeniom.












