Chirurg z Turku o mało nie zabił pacjenta. Mężczyzna przez dwa lata nosił w brzuchu narzędzie chirurgiczne

Cialo-obce-w-jamie-brzusznej

Dosłowne znaczenie i sens powiedzenia "szczęście w nieszczęściu" zna Pan Patryk, 32-letni turkowianin, który przez dwa lata miał w brzuchu pozostawiony instrument chirurgiczny. Turkowski chirurg, co prawda usunął mu wrzody żołądka, ale pozostawił narzędzie, które używane było w trakcie operacji. Gdyby nie w porę przeprowadzone badanie mężczyzna już by nie żył. Sprawą zajmuje się obecnie prokuratura, a turkowianin dochodzi do zdrowia.

Wszystko zaczęło się ponad dwa lata temu. Pan Patryk cierpiał na bóle górnej części brzucha. Liczne konsultacje lekarskie sprowadziły się do jednej diagnozy- wrzody żołądka, które wyleczalne są operacyjnie. Właśnie tak mężczyzna trafił na Oddział Chirurgii Ogólnej do SP ZOZ w Turku.

Po operacji i rekonwalescencji pacjent wrócił do normalnego życia. Był zupełnie zdrowy. Tak mu się przynajmniej wydawało. Raz na jakiś czas bolał go brzuch, jednak nie przeszkadzało to w normalnym funkcjonowaniu.

-Każdego z nas czasami coś pobolewa. Potem przestaje i funkcjonujemy normalnie. Tak właśnie myśleliśmy w tym przypadku. Jednak ból coraz bardziej się nasilał i był coraz częstszy- mówi Pani Elżbieta, narzeczona pacjenta.

Ze względu na wykonywaną pracę mężczyzna bardzo często musiał dźwigać ciężkie przedmioty i przechodzić przez tak zwane bramki. Ku zdziwieniu wszystkich zawsze reagowały one sygnałem dźwiękowym. Zazwyczaj jednak kończyło się na śmiechu i żartach. Wówczas nikt nie wiedział, jak poważna jest przyczyna tego zjawiska.

-Matka mojego narzeczonego była u lekarza, który przeprowadzał operację dwa lata temu. Zapytała o nasilające się bóle Patryka. Wspomniała również o bramkach. Gdy narzeczony woził towar zawsze pikało mimo, że nie miał na sobie nic metalowego. Lekarz odpowiedział, że przyczyną jest klamra zabezpieczająca pozostawiona po operacji. Ale przy wypisie nic nie było wówczas wspomniane- wspomina Pani Elżbieta.

Bóle brzucha były coraz częstsze, a z badań nic nie wynikało. Gastroskopia, leki na zapalenie żołądka, zastrzyki oraz szereg innych badań nie poprawiały stanu zdrowia i również nic nie wykazywały. Powróciło widmo nawrotu wrzodów. Ale tym razem ból był inny, bardziej silny i w innym miejscu. Kiedy Pan Patryk zaczął wymiotować, a dolegliwości były nie do wytrzymania lekarz rodzinny po zrobieniu USG jamy brzusznej od razu wypisał skierowanie do szpitala.

- Patryk był w coraz gorszym stanie - mówi narzeczona mężczyzny- Nie mogliśmy wyjść z szoku, kiedy badanie wykazało, że w brzuchu Patryka znajduje się jakieś ciało obce!

Wykonano wszystkie niezbędne badania i mężczyzna ponownie trafił na Oddział Chirurgii Ogólnej w Turku.

-Na szczęście nie było już tamtego chirurga. Juz tu nie pracuje. Zostaliśmy zapewnieni, że narzeczony jest w dobrych rękach. Ostatnią operację miał dwa lata temu. Od tamtej pory nie był poddany żadnemu poważnemu zabiegowi - zwierza się Pani Elżbieta..

Operacja przebiegła pomyślnie, a z brzucha pacjenta wydobyto narzędzie chirurgiczne, pozostawione po poprzednim zabiegu. Była to około 20 centymetrowa, metalowa łopatka lekarska. Dla porównania podobnych rozmiarów jest nóż kuchenny codziennego użytku. Cudem jest, że narzędzie nie naruszyło żadnego organu, a pacjent tak długo funkcjonował bez większych dolegliwości.

- Na stół trafiłem w ostatniej chwili- mówi nam pan Patryk - Okazało się, że w środku był duży stan zapalny i cudem wyszedłem z tego cały.

O całej sytuacji trudno mówić narzeczonej, która nadal jest w szoku i nie może uwierzyć, że historia, którą dotychczas znała tylko z telewizji dotknęła jej narzeczonego.

Pan Patryk na razie przebywa na Oddziale Chirurgii Ogólnej w Turku, gdzie dochodzi do siebie. O zaistniałej sytuacji doniesienie do prokuratury złożył obecny dyrektor szpitala Grzegorz Gibaszek.

-W czwartek, 23 sierpnia koło godziny 14.00 zostałem poinformowany przez kierownika Oddziału Chirurgii Ogólnej Grzegorza Olczyka, że podczas operacji w jamie brzusznej stwierdzono obecność narzędzia chirurgicznego, tak zwanej łopatki pozostawionej prawdopodobnie podczas wcześniejszego zabiegu. Zostało sprawdzone, że pacjent był wcześniej operowany w naszym szpitalu, a z jego wypowiedzi wynika, że nie był w tym czasie operowany nigdzie indziej. Dzisiaj złożyłem zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa z artykułu 160 kodeksu karnego, czyli narażenia na zagrożenie życia i zdrowia. Dalsze czynności będą prowadzone przez prokuraturę- mówił dyrektor szpitala.

Pan Patryk z narzeczoną w chwili obecnej nie mają siły myśleć o tym, co dalej. Wyrażają jednak zaniepokojenie, że lekarz, który doprowadził do takiego stanu rzeczy nadal leczy ludzi. Mają również nadzieję, że zostaną zbadane wszelkie okoliczności w których doszło do takiej sytuacji.

-Ktoś popełnił błąd, który mógł kosztować życie mojego narzeczonego- mówi pani Elżbieta.

O dalszym etapie sprawy będziemy informować.

Już jutro mecz na zakończenie kariery piłkarskiej
Brudzew: Na miejsca, gotowi, start…! – czyli począ...

Podobne wpisy

 

Komentarze 40

Gość - Mariusz w czwartek, 30 sierpień 2018 12:33

Dla znawców tematu, którzy uczestniczyli przy setkach zabiegów operacyjnych stojąc przy stole jako pierwszy, drugi operator lub pomoc na hakach... Proszę podajcie jakie są procedury wykonywania zabiegu chirurgicznego?

Nie wiecie, oj bardzo mi przykro... jedynie co widzieliście to blok operacyjny jak was przywieziono lub wybudzono ( to też nie zawsze ) oraz światło z lampy na bloku jak zamykacie oczy przed rozpoczęciem zabiegu.

A tak na serio proszę wszystkowiedzące osoby, niech wejdą na stronę medtube i zobaczą jakikolwiek film z operacji na jamie brzusznej ( tym bardziej gdzie doszło do perforacji ) zanim się wypowiedzą i przełożą swoją wiedzę medyczną opartą na google lub wiedzy z podstawówki.

Zasada jest zawsze taka sama: Instrumentariuszka jest odpowiedzialna za stan narzędzi przed i po zabiegu. Jak czegoś brakuje to robi się rtg lub wtórną operację w celu odnalezienia narzędzia. Chirurg przy ilości treści jakie są podczas operacji, wszystko we krwi wszystko zaczyna mieć jedną barwę.

A również zapytam: jeżeli przez 2 lata czuł dyskomfort lub nawet ból to czemu rodzinny wcześniej nie wysłał na choćby rtg jamy brzusznej lub nie skierował do chirurga?

Dla znawców tematu, którzy uczestniczyli przy setkach zabiegów operacyjnych stojąc przy stole jako pierwszy, drugi operator lub pomoc na hakach... Proszę podajcie jakie są procedury wykonywania zabiegu chirurgicznego? Nie wiecie, oj bardzo mi przykro... jedynie co widzieliście to blok operacyjny jak was przywieziono lub wybudzono ( to też nie zawsze ) oraz światło z lampy na bloku jak zamykacie oczy przed rozpoczęciem zabiegu. A tak na serio proszę wszystkowiedzące osoby, niech wejdą na stronę medtube i zobaczą jakikolwiek film z operacji na jamie brzusznej ( tym bardziej gdzie doszło do perforacji ) zanim się wypowiedzą i przełożą swoją wiedzę medyczną opartą na google lub wiedzy z podstawówki. Zasada jest zawsze taka sama: Instrumentariuszka jest odpowiedzialna za stan narzędzi przed i po zabiegu. Jak czegoś brakuje to robi się rtg lub wtórną operację w celu odnalezienia narzędzia. Chirurg przy ilości treści jakie są podczas operacji, wszystko we krwi wszystko zaczyna mieć jedną barwę. A również zapytam: jeżeli przez 2 lata czuł dyskomfort lub nawet ból to czemu rodzinny wcześniej nie wysłał na choćby rtg jamy brzusznej lub nie skierował do chirurga?
Gość - Nk w czwartek, 06 wrzesień 2018 12:08

Otóż najlepiej oczyścić wswszystkich z zarzutów A winny jest Patryk z tego co wiem to za każdym razem leczyli go na zapalenie mial wszystkie badania robione przez te dwa lata cały czas coś Także nie pier...lcie wszyscy ze było ok i nic nie robił

Otóż najlepiej oczyścić wswszystkich z zarzutów A winny jest Patryk z tego co wiem to za każdym razem leczyli go na zapalenie mial wszystkie badania robione przez te dwa lata cały czas coś Także nie pier...lcie wszyscy ze było ok i nic nie robił
Gość - Mariusz w czwartek, 06 wrzesień 2018 14:24

No Gość NK podpisuj się imieniem chociaż bo tak to jest postacią bezosobową.

Pania/Pana kultura osobista jest tak samo niska jak wiedza medyczna.

Winny nie jest lekarz, który zaszył narzędzie chirurgiczne. Dobrze oczerniać lekarza jak niema się pojęcia jak wygląda zabieg operacyjny. Leczyli go na zapalenie przez 2 lata i nikt nie wpadł by zrobić badanie obrazowe jamy brzusznej jeżeli było wiadome o zdarzeniu ( zabiegu na jamie otrzewnowej ) brawo!!!! Pewnie jedyne jakie miał badania robione to krwi i moczu. CRP podwyższone oraz OB dwucyfrowe. NK zlituj się prokuratura powinna postawić zarzuty kilku osobom, a nie jednej.

No Gość NK podpisuj się imieniem chociaż bo tak to jest postacią bezosobową. Pania/Pana kultura osobista jest tak samo niska jak wiedza medyczna. Winny nie jest lekarz, który zaszył narzędzie chirurgiczne. Dobrze oczerniać lekarza jak niema się pojęcia jak wygląda zabieg operacyjny. Leczyli go na zapalenie przez 2 lata i nikt nie wpadł by zrobić badanie obrazowe jamy brzusznej jeżeli było wiadome o zdarzeniu ( zabiegu na jamie otrzewnowej ) brawo!!!! Pewnie jedyne jakie miał badania robione to krwi i moczu. CRP podwyższone oraz OB dwucyfrowe. NK zlituj się prokuratura powinna postawić zarzuty kilku osobom, a nie jednej.
Gość - Nk w niedziela, 09 wrzesień 2018 20:15

Zgadzam się a tym Za to co się stała odpowiada nie tylko doktorek ale cała ekipa tam będąca...jednak to on i instrumentariuszka najbardziej sa winni bo według tej baby narzędzia się zgadzały a nie lepiej od razu było się przyznać że ilość narzędzi się nie zgadza...nie można przeoczyć tak dużego narzędzia -to nie igła...A Pan niech się tak nie wymądrza bo akurat ja wiem co pisz i to pana kultura jest poniżej minimum ...zresztą czytając wypowiedz można się domysleć jaki Mariusz pisze...

Zgadzam się a tym Za to co się stała odpowiada nie tylko doktorek ale cała ekipa tam będąca...jednak to on i instrumentariuszka najbardziej sa winni bo według tej baby narzędzia się zgadzały a nie lepiej od razu było się przyznać że ilość narzędzi się nie zgadza...nie można przeoczyć tak dużego narzędzia -to nie igła...A Pan niech się tak nie wymądrza bo akurat ja wiem co pisz i to pana kultura jest poniżej minimum ...zresztą czytając wypowiedz można się domysleć jaki Mariusz pisze...
Gość - Mariusz w niedziela, 09 wrzesień 2018 20:46

Raczej wątpię, że wiesz kim jestem.

A nawet takie narzędzie da się przeoczyć przy takiej ilości treści można nie zauważyć nawet tak dużego narzędzia.

0
Raczej wątpię, że wiesz kim jestem. A nawet takie narzędzie da się przeoczyć przy takiej ilości treści można nie zauważyć nawet tak dużego narzędzia.
Gość - Tomasz w poniedziałek, 27 sierpień 2018 14:48

Smutna sprawa...
Wielka szkkda że p Patryk, mimo powtarzających się po zabiegu dolegliwości ani razu nie pokazał się osobiście chirurgowi- tylko leczył się u lekarzy rodzinnych.
Inna sprawa, że gdyby instrumentariuszka poinformowała, że brakuje po operacji jednego narzędzia z zestawu- zgodnie ze swoimi obowiązkami i procedurą,
można było temu od razu zapobiec - a tak
Łyżka którą trzyma lekarz asystujący- pomagając głównemu operatorowi chirurgowi przy szyciu- przez stres?? Niedbalstwo?? Rutynę?? Nie została wyjęta i pozostała w jamie brzusznej p Patryka...
pozostaje życzyć panu Patrykowi dużo zdrowia, by jak najszybciej doszedł do pełni sił i cieszył się pełnią życia!

Smutna sprawa... Wielka szkkda że p Patryk, mimo powtarzających się po zabiegu dolegliwości ani razu nie pokazał się osobiście chirurgowi- tylko leczył się u lekarzy rodzinnych. Inna sprawa, że gdyby instrumentariuszka poinformowała, że brakuje po operacji jednego narzędzia z zestawu- zgodnie ze swoimi obowiązkami i procedurą, można było temu od razu zapobiec - a tak Łyżka którą trzyma lekarz asystujący- pomagając głównemu operatorowi chirurgowi przy szyciu- przez stres?? Niedbalstwo?? Rutynę?? Nie została wyjęta i pozostała w jamie brzusznej p Patryka... pozostaje życzyć panu Patrykowi dużo zdrowia, by jak najszybciej doszedł do pełni sił i cieszył się pełnią życia!
Gość - gosc w poniedziałek, 27 sierpień 2018 13:42

Kasia zastanow co piszesz lub doinformuj sie w sprawie. Porozmawiaj z panem patrykiem osoboscie a nie obronca pana K.. Bo nadal jelita nie pracuja a dlaczego, poniewaz to narzedzie przykleilo sie do jelit. Zastanowcie sie co piszecie bo nie wiadomo co jescze moze sie stac. Jak to swierdzialas nie w ciezkim stanie ?! Pomysl co przechodzi rodzina przez zwykle niedbalstwo lekarza ponownie operowany czlowiek i przechodzi przez to samo nawet gorzej !!!!! Zastanow sie gdybys to ty przez lekarza miala cos takiego zostawieone lub twoj maz a moze dzieci ? nadal tak bys pisala ? Nie moge uwierzyc w to jak mozna bronic kogos kto tylko zwyklym zaniedbaniem zostawil narzwdzie chirurgiczne mierzace 20cm !! Podziekowala bys mu za to jeszcze ? I skakala bys z radosci rozumiem. Rozumiem nikt nie jest doskonaly ale nie zostawione narzedzie chirurgiczne 20 cm ..

Kasia zastanow co piszesz lub doinformuj sie w sprawie. Porozmawiaj z panem patrykiem osoboscie a nie obronca pana K.. Bo nadal jelita nie pracuja a dlaczego, poniewaz to narzedzie przykleilo sie do jelit. Zastanowcie sie co piszecie bo nie wiadomo co jescze moze sie stac. Jak to swierdzialas nie w ciezkim stanie ?! Pomysl co przechodzi rodzina przez zwykle niedbalstwo lekarza ponownie operowany czlowiek i przechodzi przez to samo nawet gorzej !!!!! Zastanow sie gdybys to ty przez lekarza miala cos takiego zostawieone lub twoj maz a moze dzieci ? nadal tak bys pisala ? Nie moge uwierzyc w to jak mozna bronic kogos kto tylko zwyklym zaniedbaniem zostawil narzwdzie chirurgiczne mierzace 20cm !! Podziekowala bys mu za to jeszcze ? I skakala bys z radosci rozumiem. Rozumiem nikt nie jest doskonaly ale nie zostawione narzedzie chirurgiczne 20 cm ..
Gość - Kasia w poniedziałek, 27 sierpień 2018 12:46

Tytuł ma budzić tanią sensjację jak na ten portal przystało.

Chirurdzy dwa lata temu nie zabili pacjenta a uratowali mu życie kiedy w niedziele na ostrym dyżurze trafił z ciężkim zapaleniem otrzewnej i sperforowanymi wrzodami do szpitala!

Po dwoch latach skierowany przez lekarza rodzinnego- czekał na operacje poltorej doby.
Salowa mówiła że dzień przed operacją chodził po korytarzu w tą i z powrotem i opowiadał że mu narzędzie zostawiono przypadkiem w brzuchu. I przez dwa lata funkcjonowal normalnie . Więc nie byl chyba w ciezkim stanie??
rzetelność przekazu redakcji wątpliwa, pozostawia wiele do Zyczenia
Chcą wzbudzić sensacje kosztem innych!

Tytuł ma budzić tanią sensjację jak na ten portal przystało. Chirurdzy dwa lata temu nie zabili pacjenta a uratowali mu życie kiedy w niedziele na ostrym dyżurze trafił z ciężkim zapaleniem otrzewnej i sperforowanymi wrzodami do szpitala! Po dwoch latach skierowany przez lekarza rodzinnego- czekał na operacje poltorej doby. Salowa mówiła że dzień przed operacją chodził po korytarzu w tą i z powrotem i opowiadał że mu narzędzie zostawiono przypadkiem w brzuchu. I przez dwa lata funkcjonowal normalnie . Więc nie byl chyba w ciezkim stanie?? rzetelność przekazu redakcji wątpliwa, pozostawia wiele do Zyczenia Chcą wzbudzić sensacje kosztem innych!
Gość - Poinformowana w poniedziałek, 27 sierpień 2018 20:47

Absolutnie tak nie było i proszę bzdur nie pisać...ludzie nie wymyslajcie

Absolutnie tak nie było i proszę bzdur nie pisać...ludzie nie wymyslajcie
Gość - trzepacz w poniedziałek, 27 sierpień 2018 14:21

Nowy tytuł powinien brzmieć:
"Wspaniały lekarz uratował pacjenta. Jego nadzwyczajny umysł przewidział, że za dwa lata znowu będzie operowany i juz zostawił szpatułke by ułatwić sprawe w przyszłości"

Nowy tytuł powinien brzmieć: "Wspaniały lekarz uratował pacjenta. Jego nadzwyczajny umysł przewidział, że za dwa lata znowu będzie operowany i juz zostawił szpatułke by ułatwić sprawe w przyszłości"
Gość
środa, 19 wrzesień 2018

Zdjęcie captcha

Redakcja:

Redaktor: Katarzyna Błaszczyk

Jedwabnicza 4, 62-700 Turek
Telefon: 508 220 173
e-Mail:
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.,
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.