Zaginięcie Michała Rosiaka inspiracją na spektakl? „Chciałbym nie być” na deskach poznańskiego teatru.

chciałbym nie byc michal rosiak
Z początkiem roku naszym powiatem wstrząsnęła informacja o zaginięciu 19-latka z Turkowic. Kilka tygodni temu w Internecie pojawiła się informacja, że sprawa zniknięcia i śmierci Michała Rosiaka zostanie przedstawiona na deskach Teatru Nowego im. Tadeusza Łomnickiego w Poznaniu. Premiera spektaklu „Chciałbym nie być” odbyła się 9 listopada. Sztuka wstrząsa widzem i zmusza do pochylenia się nad tematem zaginięć w Polsce. Reżyser: Teatr jest przestrzenią, gdzie możemy się spotkać i podjąć dyskurs wobec problemu

W Polsce każdego roku dochodzi do ponad 20 tysięcy zniknięć. Większość zaginionych udaje się odnaleźć, ale 20% przepada bez wieści. Czasem jest to przypadek, nieszczęśliwe zrządzenie losu, ale zdarza się tak, że pod presją ciężaru życia i presji społecznej, ktoś postanawia, że „chciałby nie być”. Pozostają jedynie pytania – dlaczego? Z nimi zmierzyć się muszą najbliżsi, którzy też „chcieliby nie być” w tej sytuacji, która często jest dla nich ogromną tragedią. 

Spektakl „Chciałbym nie być” przedstawia kilka historii osób dotkniętych piętnem zaginięcia najbliższej osoby. Szargają nimi skrajne emocje, które momentami - potęgowane grą świateł, dźwięku i dynamicznej scenografii - udzielają się także widzom. Cała koncepcja opiera się na koncepcie reportażu teatralnego, którego wątki wyznaczają relacje opowiedziane reżyserowi przez rodziny zmagające się z piętnem zaginięcia. 

- Dzięki wsparciu ITAKI nawiązano kontakt z rodzinami zaginionych. W naszych rozmowach przyjąłem sobie za fundamentalną kwestię, aby to właśnie im dać głos. Media i szum wokół tych tematów, powodują, że my nie słyszymy ich perspektywy. To nie były łatwe rozmowy, ale zdumiewające jest to jak bardzo byli oni gotowi rozmawiać – mówi dla portalu iTurek.net Adam Ziajski, reżyser spektaklu. 

Są wśród nich historie, które w przeszłości pojawiały się na pierwszych stronach gazet. Szeroki oddźwięk wywołały doniesienia medialne, że kanwą fabuły będą postacie Ewy Tylman i Michała Rosiaka. - Ani Ewa Tylman ani Michał Rosiak nie były podstawą opracowania fabuły, ponieważ nie kontaktowałem się z ich rodzinami. Medialność tego problemu w moim przekonaniu jest próbą ukrycia swoich własnych lęków. My wszyscy się karmimy tymi sensacjami, ale za moment przychodzi kolejny news i te historie zapominamy – wskazuje Ziajski. Są jednak sceny, w których bohaterowie opowiadający o sowich doświadczeniach przywołują mimo to Tylman i Rosiaka. 

„Chciałbym nie być” w reżyserii Adama Ziajskiego na deskach Teatru Nowego w Poznaniu pojawi się jeszcze 12, 13 i 14 grudnia 2019 roku. Z całą pewnością warto się na niego wybrać i zastanowić się – parafrazując Hamleta – czy  „chciałbym być” albo „chciałbym nie być”.

Turek: Bez barier - osoba z niepełnosprawnością w ...
Wystawa prac XII Ogólnopolskiego Konkursu Nieprofe...

Podobne wpisy

 

Komentarze

Umieść swój komentarz jako pierwszy!
Gość
czwartek, 04 czerwiec 2020

Zdjęcie captcha

Redakcja:

Redaktor: Katarzyna Błaszczyk

Jedwabnicza 4, 62-700 Turek
Telefon: 508 220 173
Telefon: 508 759 732
e-Mail:
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.,
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.