Żal, ale nie ma wyjścia - filia biblioteki na Spółdzielców do likwidacji

Sesja Rady Miejskiej w Turku

Turkowscy radni zdecydowali o likwidacji Filii Nr 2 Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Włodzimierza Pietrzaka. Nie zabrakło też dyskusji o podwyżkach, które w tym roku wprowadzono w miejskiej książnicy, a które dotknęły mieszkańców spoza Turku.

Filia do likwidacji, ale jest „książka na telefon”

Przeciwko zamknięciu filii opowiedziała się Komisja Kultury Oświaty i Sportu.

-Ta filia znajduje się na osiedlu Spółdzielców, gdzie nie tylko przychodzą mieszkańcy Spółdzielców, ale też osiedla Młodych i innej części miasta. Argumentacja, że miejska biblioteka znajduje się 800 m w linii prostej to nie jest argumentacja. To jest osiedla Spółdzielców, gdzie większość to ludzie starsi. Nie odbierajmy im ostatniej szansy, żeby mogli iść poczytać, wypożyczyć, porozmawiać. Biblioteka to nie tylko miejsce gdzie się książkę bierze i odstawia. To jest miejsce, gdzie można porozmawiać, podyskutować- mówiła Maryla Stolarek.

Swój żal wyraził też radny Maciej Aniołczyk:

- Serce mi krwawi, bo chodziłem do tej biblioteki jak byłem mały, chodziły moje dzieci- mówił.

Decyzji o likwidacji bronił natomiast Marcin Derucki.

-Ja też jestem aktywnym czytelnikiem i też jest mi żal, że jesteśmy zmuszeni zamknąć te filię. Jesteśmy świeżo po dyskusji nad budżetem naszego miasta. I wiem podobnie jak wszyscy tu obecni, jaka jest sytuacja nasza i samorządów. To nie jest tak, że to jest czyjeś widzimisię, że my zamykamy filię. To jest konsekwencja ogólnopolskiej sytuacji. Tego, że samorządy muszą szukać wszędzie oszczędności. To jest dopiero pierwszy symptom. Może nie zdajecie sobie sprawy z tego jak wygląda ten budżet- mówił radny Ziemi Turkowskiej.

Argumenty za likwidacją przytoczył też wiceburmistrz.

- Chciałbym przypomnieć, że w budżecie miasta między innymi jeśli chodzi o plan finansowy biblioteki jest założona likwidacja tej filii. Jest to spore obciążenie finansowe- mówił Jerzy Kurzawa dodając, że jest to wymóg chwili, a ta filia nie do końca spełnia swoją funkcję. Formą zamienną jak poinformował kurzawa jest książka na telefon. Można zamówić książkę z dostawą do domu.

O powodach podjęcia takiej decyzji mówiła również Aleksandra Purcel-Kowalska.

- Analiza w tym zakresie zamiaru likwidacji filii nr 2 była poprzedzona wielokrotnymi rozmowami zespołu ludzi i analizą czytelnictwa filii nr 2, filii nr 4 i ofertą usług w budynku głównym biblioteki. Nie ukrywajmy, że biblioteka miejska w Turku działa prężnie, rozwija się zgodnie z potrzebami i usługi oferowane przez bibliotekę są na miarę potrzeb mieszkańców. Mamy bibliotekę wyposażoną w czytniki, mamy książkę na telefon, więc w zakresie dostępności i oferty wszyscy mieszkańcy będą mieli jeszcze bogatszą gamę usług biblioteki. Czytelnicy filii nr 2 przez ostatni rok to niespełna 50 parę osób. Mając na uwadze racjonalność wydatków publicznych bo to jest główna determinanta w tym zakresie wydatki tej filii rocznie opiewają na kwotę prawie 65 tys.zł. Musimy sobie odpowiedzieć czy miasto stać na to by nie do końca racjonalnie wydatkować środki publiczne - wyjaśniała Kierownik Wydziału Spraw Społecznych UM w Turku.

Ostatecznie za likwidacją filii oddano 18 głosów, a przeciwko - osiem.

Mieszkańcy miasta poczują opiekuńczość, a czytelnicy z powiatu słono zapłacą

W ramach dyskusji dotyczącej biblioteki radna Mariola Pacześna poruszyła temat opłat za korzystanie z biblioteki, o czym pisaliśmy TUTAJ, pytając, co wywołało decyzję odnoście dużego wzrostu opłaty za kartę biblioteczną dla czytelników spoza Turku.

- Ta opłata zgodna jest ze statutem, który jest dokumentem najwyższym dla jednostki, który lata temu opracowano. Taka forma opłaty jest tam przewidziana. Została tylko ustalona wyższa stawka ponieważ prowadzimy bibliotekę dla mieszkańców naszego miasta. Jeżeli mieszkańcy z innego miasta również chcą korzystać z biblioteki niech w jakimś stopniu przyłożą się do rozwoju możliwości biblioteki. To właśnie idea wprowadzenia takiej a nie innej opłaty. Czyli o wiele niższej dla mieszkańców, a osoby które są spoza miasta mają wybór. Albo będą korzystać z biblioteki i zapłacą tę kwotę, albo nie będą korzystać i będą korzystać z biblioteki, którą mają w swojej gminie. To jest zgodne z dokumentem, który jest obowiązującym w bibliotece- mówił wiceburmistrz Jerzy Kurzawa.

Do dyskusji włączyła nie również Maryla Stolarek.

- Ustawa mówi, że biblioteki są ogólnodostępne. Tu proponujecie, by zlikwidować filię, a tutaj? Nie dzielmy na mieszkańców Turku i powiatu. To jest czytelnik, który chce skorzystać ze zbiorów bibliotecznych. Czy ci młodzi ludzie, którzy z powiatu przyjeżdżają do miejskich szkół i będą chcieli z tej biblioteki skorzystać muszą 100 zł zapłacić za kartę biblioteczną, aktualizację i duplikat? Biblioteki powinny być ogólnodostępne - mówiła radna dodając, że jest to łamanie wszelkich zasad i ustawy o bibliotekach.

Burmistrz Kurzawa natomiast wciąż powoływał się na statut, który zrobiony jest na bazie ustawy i w momencie przyjmowania nie było co do niego zastrzeżeń.

- Można korzystać z powiatowej biblioteki. My mamy bibliotekę miejską więc ona jest w całości finansowana z pieniędzy mieszkańców naszego miasta. Więc nic nie stoi na przeszkodzie żeby gminy, których mieszkańcy będą chcieli korzystać z biblioteki podpisali porozumienie i w jakimś stopniu sfinansowały działalność naszej biblioteki - mówił Jerzy Kurzawa dodając, że jest to działalność dla dobra miasta.

Seweryn Chrostek wskazywał natomiast, że radni miejscy powinni w pierwszej kolejności dbać o mieszkańców naszego miasta, a nie mieszkańców gmin ościennych.

Mariola Pacześna posunęła się do stwierdzenia, że doszło do złamania Konstytucji, ponieważ wszyscy mieszkańcy powinni być jednakowo traktowani, a Radosław Idzikowski wyszedł z propozycją, aby zwrócić się do gmin i powiatu o dofinansowanie biblioteki.

- Pamiętacie państwo jaka jest sytuacja budżetowa. To jest 880 tys. zł w tym roku na utrzymanie biblioteki. Konsekwencją zmniejszenia dochodów miasta o których mówiliśmy dużo wcześniej jest to, że musimy zacząć zaciskać pasa i szukać. Konsekwencją tego jest likwidacja filii. Jest to przymus związany ze zmianą organizacji funkcjonowania ze względu na brak środków finansowych. Staraliśmy się, rozmawialiśmy z gminami o włączeniu się do naszej biblioteki o przekazanie środków finansowych dla ich czytelników. Chyba około 500 czytelników jest z terenu gminy miejskiej Turek, którzy oficjalnie korzystają z biblioteki w naszym mieście. Różnica jest taka, że my przeznaczamy 880 tys.zł na naszą bibliotekę, gmina 80 tys.zł – tłumaczył burmistrz Romuald Antosik pytając jednocześnie dlaczego mieszkańcy Turku mają finansować czytelnictwo gmin sąsiednich?

Burmistrz dodał, że wprowadzenie tej karty jest docenieniem mieszkańców miasta, którzy składają się na wszystkich. Według burmistrza mieszkańcy sąsiednich gmin nie mają drożej.

Mają oni realną stawkę, a mieszkańcy Turku mają upusty ze względu na to, że to oni utrzymują basen, kino, bibliotekę, Dom Kultury, urząd i wszystkie inne jednostki. W ten sposób mieszkańcy Turku poczują opiekuńczość ze strony miasta.

Komisja wybrała Elżbietę Karwacką na dyrektora ZSR...
Jak sprawdzić, czy strona jest bezpieczna? Najważn...

Podobne wpisy

 

Komentarze 1

Gość - malwin w piątek, 17 styczeń 2020 20:40

co się stanie z Panią która tam pracowała?

co się stanie z Panią która tam pracowała?
Gość
piątek, 10 kwiecień 2020

Zdjęcie captcha

Redakcja:

Redaktor: Katarzyna Błaszczyk

Jedwabnicza 4, 62-700 Turek
Telefon: 508 220 173
Telefon: 508 759 732
e-Mail:
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.,
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.