Kierowca BMW zjechał z drogi i uderzył w sklep

Wypadek Kolska Szosa

Do niebezpiecznego zdarzenia z udziałem samochodu osobowego doszło dzisiaj, tj.2 maja na ulicy Kolska Szosa w Turku. 21-letni mężczyzna nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze.

Kierowca samochodu osobowego marki BMW stracił panowanie nad kierownicą, zjechał z drogi i uderzył w mieszczący się przy ulicy sklep. Mężczyzna jechał z centrum miasta w kierunku Ronda Mikołajczyka. Na miejsce zadysponowani zostali funkcjonariusze Policji, którzy zbadali dokładne okoliczności zdarzenia. 21- latek podróżował sam i był trzeźwy.

Karol Fornalczyk "Oko w oko z wilkiem"
Dobra: Dzień Strażaka inny niż dotychczas. Życzeni...

Podobne wpisy

 

Komentarze 7

Gość - Wołomin w poniedziałek, 04 maj 2020 14:16

Wpadł do sklepu na małe zakupy, a to sobota niehandlowa, poniosło go..... Idiota.

Wpadł do sklepu na małe zakupy, a to sobota niehandlowa, poniosło go..... Idiota.
Gość - Niemiec płakał jak sprzedawał w poniedziałek, 04 maj 2020 12:02

Takie małe uszkodzenie worki, maska i zderzak. Trochę klepania i dwa elemenciki do malowania. Klepnie się bez problemu taka fura w Niemczech to rarytas dla Polaka niewielkie koszty naprawy i będzie niebity bezwypadkowy.

Takie małe uszkodzenie worki, maska i zderzak. Trochę klepania i dwa elemenciki do malowania. Klepnie się bez problemu taka fura w Niemczech to rarytas dla Polaka niewielkie koszty naprawy i będzie niebity bezwypadkowy.
Gość - jan w poniedziałek, 04 maj 2020 09:53

Witam. Jak można stracić panowanie nad kierownicą przy max. 50km/h na obszarze zabudowanym samochodem który 100km/h osiąga w 4,6 s więc zgadza się całkowicie z panią Konstancją.

Witam. Jak można stracić panowanie nad kierownicą przy max. 50km/h na obszarze zabudowanym samochodem który 100km/h osiąga w 4,6 s więc zgadza się całkowicie z panią Konstancją.
Gość - kierowca w poniedziałek, 04 maj 2020 09:16

był sobie młody wilk... wyobraźni, rozumu i umiejętności nie da się kupić
Kilka sekund i z wielkiego lansu wilki obciach
Oby wyciągnął z tego lekcję na przyszłość

był sobie młody wilk... wyobraźni, rozumu i umiejętności nie da się kupić Kilka sekund i z wielkiego lansu wilki obciach Oby wyciągnął z tego lekcję na przyszłość
Gość - Konstancja w poniedziałek, 04 maj 2020 00:25

Witam,
sprostowanie: komentarze były na innym portalu, więc się do nich też odniosłam.

Witam, sprostowanie: komentarze były na innym portalu, więc się do nich też odniosłam.
Gość - Konstancja w poniedziałek, 04 maj 2020 00:13

Witam, czytam komentarze i jestem trochę rozczarowana. Cieszę się, że kierowcy nic się nie stało ale to co wyrabiał on ostatnimi czasy na ulicach wywoływało u mnie niepokój i strach o własne życie. Miałam okazję wracając późną porą z pracy widzieć kilkakrotnie jaką rozwijał prędkość, gdy przejeżdżał przez skrzyżowanie Kolskiej i Piłsudskiego. Żyję tylko dlatego, że pomimo że mam zielone światło i pierszeństwo w ruchu zawsze się rozglądam na lewo i prawo. Po tym incydencje zrobiłam rozeznanie, kto jeździ tym samochodem i dziś żałuję że nie spotkałam się wówczas z wujkiem sprawcy i nie naświetliłam co się wyrabia tym samochodem. Cała rodzina dziś powinna dziękować Bogu, że pomimo jego brawury żyje, nikogo nie zabił lub nie okaleczył na całe życie.
Może go to coś nauczy, bo ja bałam się poruszać po Turku kiedy pojawiał się ten samochód i galopował jak po torach wyścigowych. O czym Państwo piszecie, o zazdrości, mam lepszy samochód i się nie chwalę, trochę pokory. Akurat ten kierowca, tak jak pisałam wcześniej, na ulicy zachowywał się jak pirat drogowy. Ja codziennie, po spotkaniu z tym kierowcą na ulicy, dziękuję Bogu że mnie uratował, że nie pozwolił aby mnie ten kierowca przez swoją lekkomyślność zabił. Może kierowca wyciągnie z tego zdarzenia jakość nauczkę, chyba że wujek kupi znów nowy samochód do zabijania ludzi.
Pozdrawiam i życzę spokojnej nocy. Kilka dni jesteśmy bezpieczni na ulicach.

Witam, czytam komentarze i jestem trochę rozczarowana. Cieszę się, że kierowcy nic się nie stało ale to co wyrabiał on ostatnimi czasy na ulicach wywoływało u mnie niepokój i strach o własne życie. Miałam okazję wracając późną porą z pracy widzieć kilkakrotnie jaką rozwijał prędkość, gdy przejeżdżał przez skrzyżowanie Kolskiej i Piłsudskiego. Żyję tylko dlatego, że pomimo że mam zielone światło i pierszeństwo w ruchu zawsze się rozglądam na lewo i prawo. Po tym incydencje zrobiłam rozeznanie, kto jeździ tym samochodem i dziś żałuję że nie spotkałam się wówczas z wujkiem sprawcy i nie naświetliłam co się wyrabia tym samochodem. Cała rodzina dziś powinna dziękować Bogu, że pomimo jego brawury żyje, nikogo nie zabił lub nie okaleczył na całe życie. Może go to coś nauczy, bo ja bałam się poruszać po Turku kiedy pojawiał się ten samochód i galopował jak po torach wyścigowych. O czym Państwo piszecie, o zazdrości, mam lepszy samochód i się nie chwalę, trochę pokory. Akurat ten kierowca, tak jak pisałam wcześniej, na ulicy zachowywał się jak pirat drogowy. Ja codziennie, po spotkaniu z tym kierowcą na ulicy, dziękuję Bogu że mnie uratował, że nie pozwolił aby mnie ten kierowca przez swoją lekkomyślność zabił. Może kierowca wyciągnie z tego zdarzenia jakość nauczkę, chyba że wujek kupi znów nowy samochód do zabijania ludzi. Pozdrawiam i życzę spokojnej nocy. Kilka dni jesteśmy bezpieczni na ulicach.
Gość - k w niedziela, 03 maj 2020 22:49

Dziwne, że nikt nie komentuje...hmm...

Dziwne, że nikt nie komentuje...hmm...
Gość
piątek, 18 wrzesień 2020

Zdjęcie captcha

Redakcja:

Redaktor: Katarzyna Błaszczyk

Jedwabnicza 4, 62-700 Turek
Telefon: 508 220 173
Telefon: 508 759 732
e-Mail:
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.,
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.