Po ponad dwóch dekadach na ulice Turku wróci komunikacja miejska. Na razie w formule pilotażu, z dwiema liniami i bez opłat dla pasażerów. O tym, dlaczego miasto zdecydowało się właśnie teraz uruchomić autobusy, jakie zmiany mogą pojawić się już w najbliższym czasie oraz jak komunikacja miejska wpisuje się w szersze plany transportowe Turku, mówiono podczas konferencji prasowej w poniedziałek, 5 października.
Nowa komunikacja ma przede wszystkim odpowiedzieć na potrzeby osób starszych oraz młodzieży. Jak wskazywał burmistrz, seniorom autobusy mają ułatwić dotarcie m.in. do przychodni, sklepów, kościoła czy na cmentarz. Z kolei możliwość dojazdu uczniów do szkół transportem publicznym może ograniczyć liczbę samochodów pojawiających się w godzinach porannych i popołudniowych w rejonie placówek oświatowych. Jednym z celów pilotażu jest również sprawdzenie, czy komunikacja miejska może w przyszłości przyczynić się do zmniejszenia ruchu samochodowego w mieście.
– Najważniejsze, żeby z powrotem mieszkańców Turku przyzwyczaić do tego, że jest coś takiego jak komunikacja miejska, że jest transport publiczny i wtedy jak się to sprawdzi, będziemy rozwijać dalej te linie. Na dzień dzisiejszy mamy dwie linie autobusowe. Jest to oczywiście bardzo ruchome, jeżeli chodzi o ten plan na dzień dzisiejszy, to już mówię i podkreślam. Do tych linii możemy ewentualnie również dołożyć czy ewentualnie przystanków, oczywiście tam, gdzie są te przystanki – mówił Romuald Antosik.
Autobusy kursują od poniedziałku do soboty. Miasto nie traktuje obecnego rozkładu jako rozwiązania ostatecznego. Władze chcą obserwować zainteresowanie pasażerów i na tej podstawie dostosowywać zarówno przebieg tras, jak i częstotliwość kursowania. Romuald Antosik zapowiedział już, że analizowane jest uruchomienie dodatkowego kursu około godz. 10.00, który wypełniłby lukę w obecnym rozkładzie i pozwolił pasażerom wrócić po kilku godzinach od porannego wyjazdu. Zmiany mogą dotyczyć także przystanków.
Miasto zamierza tworzyć kolejne w miejscach, w których w ostatnich latach powstały obiekty ważne z punktu widzenia mieszkańców, w tym przychodnie lekarskie. Burmistrz zaznaczył jednak, że wyznaczenie nowych przystanków wymaga przeprowadzenia określonej prawem procedury i podjęcia stosownych uchwał przez Radę Miejską Turku. Pilotaż komunikacji miejskiej ma potrwać do 31 grudnia 2026 roku, choć burmistrz już podczas konferencji wskazywał, że prawdopodobnie zostanie przedłużony. Koszt funkcjonowania autobusów w obecnej formule wynosi ponad 20 tys. zł miesięcznie. Do końca roku przejazdy pozostaną bezpłatne. W przyszłości jednym z rozważanych rozwiązań jest powiązanie bezpłatnych przejazdów z kartą mieszkańca. Ostateczne decyzje mają jednak zależeć od wyników pilotażu i rzeczywistego zainteresowania pasażerów.
– To jest nasze drugie podejście do komunikacji miejskiej, bo po raz pierwszy robiliśmy to w 2015 roku. Przez 2 miesiące jeździły te autobusy, wtedy się to nie sprawdziło. Dlatego też od tego odstąpiliśmy, ale wtedy też nie mieliśmy ani dworca, ani nie było być może – bo to był początek mojego pełnienia funkcji – nie było być może takiej determinacji. Teraz jesteśmy bardziej zdeterminowani, ponieważ już chcemy, żeby rzeczywiście na koniec tej kadencji ta komunikacja publiczna zaczęła funkcjonować tak, jak funkcjonowała dwadzieścia parę lat temu, kilkanaście lat temu, zanim jeszcze byłem burmistrzem, bo jak pamiętamy, Turek był naprawdę bardzo sprawnym ośrodkiem komunikacyjnym. Nie mieliśmy kolei, ale mieliśmy bardzo dobrze rozbudowaną sieć komunikacji autobusowej – podkreślił burmistrz.
Komunikacja miejska ma być jednym z elementów większego planu dotyczącego transportu publicznego w Turku. Kolejnym jest budowa centrum przesiadkowego na terenach po dawnej kolejce wąskotorowej. Miasto pozyskało na ten cel ponad 16,6 mln zł, a po otwarciu ofert w przetargu – jak poinformował Antosik – okazało się, że zaproponowana cena jest niższa od kwoty zabezpieczonej na inwestycję. Zdaniem burmistrza oznacza to, że przedsięwzięcie nie jest obecnie zagrożone pod względem finansowym. Władze miasta liczą, że przyszłe centrum przesiadkowe nie będzie służyło wyłącznie komunikacji lokalnej. Ma również stworzyć warunki do zatrzymywania się w Turku autobusów dalekobieżnych. Burmistrz ponownie podkreślił przy tym, że jego zdaniem miasto potrzebuje bezpośrednich połączeń m.in. z Poznaniem, Łodzią i Wrocławiem. Krytycznie odniósł się do obecnego rozwiązania zakładającego dojazd autobusem do Konina i dalszą podróż koleją, zwłaszcza z perspektywy seniorów i osób korzystających ze specjalistycznej opieki medycznej. Sam pilotaż ma natomiast dać odpowiedź na podstawowe pytanie – czy mieszkańcy rzeczywiście chcą korzystać z miejskich autobusów.
Od liczby pasażerów i zgłaszanych uwag zależeć będą dalsze decyzje dotyczące częstotliwości kursów, wielkości pojazdów oraz przebiegu tras. Burmistrz zachęcał przy tym mieszkańców do przekazywania konkretnych propozycji, które mogą pomóc w dostosowaniu komunikacji do rzeczywistych potrzeb. Jeśli zainteresowanie będzie odpowiednio duże, system może być dalej rozwijany. Władze Turku nie wykluczają także powrotu do rozmów z samorządami sąsiednich gmin, przede wszystkim z gminą Turek, na temat stworzenia w przyszłości komunikacji miejsko-gminnej.





