We wtorek, 25 marca na ul. Łąkowej w Turku doszło do klasycznego efektu domina w ruchu drogowym. Choć sytuacja wyglądała groźnie, na szczęście skończyło się jedynie na uszkodzonych pojazdach i mandacie.
Za kierownicą seata siedziała 33-letnia kobieta. To właśnie ona nie zachowała odpowiedniej odległości od jadącego przed nią Nissana, którego prowadziła 34-latka. Skutki tej nieuwagi były natychmiastowe – seat uderzył w tył nissana, a ten pchnięty siłą kolizji, wpadł na stojące przed nim BMW, którym kierowała 46-letnia kobieta.
Na szczęście żadna z uczestniczek zdarzenia nie odniosła obrażeń. Wszystkie kierujące były trzeźwe, a zdarzenie zakończyło się jedynie stratami materialnymi. Mimo to, sprawczyni kolizji musiała ponieść konsekwencje – policja ukarała ją mandatem karnym.