„Poznasz nas po zapachu”, czyli smród wciąż dusi Turek. Mieszkańcy wrócili pod oczyszczalnię z transparentami

2026-04-28

Temat, który nasza redakcja jako pierwsza podjęła na początku kwietnia, wraca z jeszcze większą siłą. Nad Turkiem i okolicznymi miejscowościami ponownie unosi się intensywny odór przypominający siarkowodór, zgniłe jaja i padlinę. Mieszkańcy mówią wprost: nie da się oddychać, nie da się spać, nie da się żyć. Tym razem spotkali się przy oczyszczalni ścieków z transparentami, a w debacie udział wzięli samorządowcy, urzędnicy i przedstawiciele WIOŚ.

Na miejscu nie brakowało emocji, szczególnie, że do sprawy włączyła się redakcja Radia Poznań. Obok mieszkańców pojawili się radni miasta, powiatu i gminy, przedstawiciele starostwa oraz służb ochrony środowiska. W tle unosiło się pytanie, które od miesięcy pozostaje bez odpowiedzi: skąd bierze się fetor, który regularnie wraca nad Turek? Jeden z transparentów mówił wszystko: „Witamy w Turku, poznasz nas po zapachu”.

Jako pierwszy głos zabrał radny powiatu tureckiego Karol Mac, który nie ukrywał frustracji mieszkańców.– Zapach siarczany, bardzo intensywny, zatruwa nas tu, mieszkańców miasta Turku i gminy Turek, szczególnie Szadowa Pańskiego i Kolskiej Szosy. Mieszkańcy mają nowe domy, mają rekuperację, to wszystko jest wchłaniane do środka. Dzieci mają bóle głowy, tak się nie da żyć – mówił radny Karol Mac. Jak podkreślał, sprawa była wielokrotnie zgłaszana do WIOŚ oraz samorządów, jednak mimo interwencji problem nie zniknął. – Rok temu pojawiły się smrody, był okres przejściowy – osiem miesięcy. Po kontroli WIOŚ zapachy ustały i od dwóch miesięcy znów się pojawiły. Nie są tylko w godzinach wieczornych, ale pojawiają się w ciągu dnia wielokrotnie. Nie da się tak funkcjonować – dodał.

Relacje mieszkańców pokazują, że problem dawno przestał być jedynie uciążliwością „na zewnątrz”.

Zapach pojawia się wieczorem, ale ostatnio w różnych godzinach. Nie ma tak, że śmierdzi zawsze o danej godzinie. Miesiąc temu było to systematycznie około 20–21. Mam dom, który ma rekuperację, nie muszę wychodzić na dwór, żeby poczuć – mówił mieszkaniec Jakub Wasielewski.

Dla wielu rodzin oznacza to, że odór dostaje się do wnętrz domów, sypialni i pokojów dziecięcych.

Do sprawy odniósł się Jarosław Szczap, kierownik Referatu Ochrony Środowiska Starostwa Powiatowego w Turku.

Na podstawie doświadczenia można stwierdzić, że to zapach z oczyszczalni. Oczyszczalnia działa na podstawie pozwolenia wodno-prawnego. Liczy się jakość oczyszczonych ścieków, to najważniejsza rzecz, nad którą pieczę ma WIOŚ. Nie ma norm odorowych, nie ma emitorów – punktów. Wydaliśmy dwie decyzje – ostatnio decyzję o wytwarzaniu odpadów, a wcześniej dotyczącą kompostowania. Jest to jak najbardziej miejsce, w którym odpady powinny być przekształcane– wyjaśniał urzędnik.

Podkreślił również, że operator obiektu powinien zrobić wszystko, aby zminimalizować uciążliwość. Głos radny miasta Turek Zbigniew Korzeniowski. – Mieszkańcy nie bez powodu wzywają straż pożarną wieczorami. Dzieci płaczą, bo boli je głowa, nie mogą wysiąść z samochodu – mówił. Jego zdaniem najważniejsze nie jest dziś publiczne wskazywanie winnego, lecz szybkie ustalenie źródła. Padły też słowa, które najlepiej oddają skalę społecznego zmęczenia – ludzie są zmęczeni, nie mają sił, są na skraju załamania psychicznego i fizycznego, a mieszkańcy mają prawo oczekiwać reakcji

Radna Mariola Pacześna zwracała uwagę, że problem dotyka mieszkańców podczas codziennych aktywności. – Mieszkańcy biegają, uprawiają sporty, jeżdżą na rowerze, zapraszali nas na podwórka. Telefony mieliśmy w gronie radnych, rozmawialiśmy. Nie jesteśmy po to, żeby kogoś skazywać, chcemy rozwiązać ten problem, bo jest to problem uciążliwy – zaznaczała radna. Z kolei radny Dariusz Kałużny podkreślał znaczenie społecznej presji.

Dobrze, że mieszkańcy wzięli sprawę we własne ręce. Radni z powiatu, miasta i gminy wiejskiej – my mamy służyć mieszkańcom, nie odwrotnie. Jestem przekonany, że nasza wspólna siła doprowadzi do tego, że ten smród zostanie szybko zlokalizowany. Nie mamy stuprocentowego winowajcy – podkreślił.

Przedstawiciele inspekcji ochrony środowiska zapewniali, że kontrole są prowadzone.

– Kontrole są zawsze wtedy, gdy społeczeństwo ich oczekuje. Służby ochrony środowiska mają wystarczającą ilość narzędzi, które mogą przymusić zakłady do ograniczenia uciążliwości, ale musimy wskazać, które to zakłady. Możemy nakazać ograniczenie uciążliwości, zlecić przegląd ekologiczny.  Jeśli państwo mogą nas wesprzeć poprzez wskazanie, że najprawdopodobniej to z tego źródła czy zakładu, chętnie z tego skorzystamy – mówili Mirosław Żołtański, kierownik Delegatury WIOŚ w Lesznie, oraz Mateusz Kolibabka, kierownik Działu Inspekcji.

Wójt gminy Turek Karol Mikołajczyk zwracał uwagę, że sytuacja różni się od tej sprzed roku.

Rok temu miało to charakter przejściowy – pojawiło się i zniknęło. W tym roku to jest trwała uciążliwość. To zapach padliny, zgniłych jaj, nie jest to zapach typowo pościekowy – mówił wójt. Dodał także, że część potencjalnych źródeł została już wykluczona. – Wykluczaliśmy kwestie związane z wywożeniem pofermentu z biogazowni na pola, rozmawiałem ze starostą i z dyrektorem sanepidu, bo były skargi związane z samopoczuciem mieszkańców – mówił Karol Mikołajczyk. Zarówno wójt jak i radna gminy Turek zapowiedzieli, że sprawa została także zgłoszona organom ścigania. 

Na zakończenie  spotkania głos zabrał mieszkaniec Grzegorz Durczyński, którego słowa najlepiej oddają nastroje społeczne. – Liczę na to, że władze zareagują na krytykę prasową, bo są zobowiązani. Na naszą krytykę społeczną nie reagują. Procedury są długie i nudne. Ktoś powinien zbadać to powietrze. To są urzędnicy odpowiedzialni za to, żeby tego nie było. Po to jest burmistrz, po to jest radny – mówił. 

Mimo kolejnych spotkań, zgłoszeń i kontroli, odpowiedź na najważniejsze pytanie nadal nie padła. Mieszkańcy Turku wciąż nie wiedzą, co dokładnie odpowiada za odór, który od miesięcy odbiera im spokój i poczucie bezpieczeństwa. Jedno jest pewne: cierpliwość społeczna się kończy, a mieszkańcy nie chcą żyć w mieście, które „poznaje się po zapachu”. 

Zostaw komentarz

Szukaj

Najnowsze wiadomości

Redakcja

Adres:
Kwiatowa 24, 62-700 Turek
Telefon: 508 220 173

 

e-Mail:
kblaszczyk@iturek.net
redakcja@iturek.net
reklama@iturek.net

Archiwum

Poprzednia wersja serwisu
dostępna jest pod adresem:

old.iturek.net