Sprawa dotycząca uchylenia tymczasowego aresztu wobec byłego ordynatora konińskiej onkologii Artura Z. oraz byłego organisty Krzysztofa A., oskarżonych o przestępstwa o charakterze pedofilskim, ponownie trafiła na wokandę Sądu Rejonowego w Turku. Sąd Apelacyjny w Poznaniu utrzymał bowiem w mocy decyzję, zgodnie z którą zażalenia Prokuratury Rejonowej w Koninie oraz pełnomocników pokrzywdzonych powinien rozpoznać właśnie turecki sąd.
To kolejny zwrot w trwającej sprawie. 19 czerwca Sąd Rejonowy w Turku zdecydował o uchyleniu tymczasowego aresztu wobec obu oskarżonych. W ocenie sądu nie zachodziło już zagrożenie matactwem, a większość świadków została przesłuchana. Mężczyźni opuścili areszt, jednak decyzja niemal natychmiast została zaskarżona.
Za dalszym stosowaniem aresztu opowiedziała się Prokuratura Rejonowa w Koninie, która prowadziła śledztwo, a także pełnomocnicy osób pokrzywdzonych. Wskazywali oni między innymi na charakter zarzucanych czynów oraz wysokie kary, jakie mogą grozić oskarżonym. Podnosili również, że spośród ponad 30 świadków przesłuchanych zostało dotychczas jedynie 14 osób.
W miejsce aresztu zastosowano wobec Artura Z. i Krzysztofa A. szereg środków zapobiegawczych. Obejmują one dozór policyjny, zakaz zbliżania się do świadków i pokrzywdzonych, a także zakaz przebywania w miejscach, w których mogą znajdować się osoby poniżej 18. roku życia. Obaj mężczyźni mają również zakaz opuszczania kraju, a ich paszporty zostały zatrzymane. W przypadku Artura Z. sąd zastosował dodatkowo poręczenie majątkowe w wysokości 150 tys. zł.
Pierwsze posiedzenie dotyczące zażaleń odbyło się na początku lipca przed Sądem Okręgowym w Koninie. Po wielogodzinnym posiedzeniu koniński sąd uznał jednak, że nie jest właściwy do rozpoznania sprawy.
Rozstrzygnięcie to zostało następnie zaskarżone. Ostatecznie Sąd Apelacyjny w Poznaniu utrzymał w mocy postanowienie Sądu Okręgowego w Koninie. W konsekwencji zażalenia dotyczące uchylenia tymczasowego aresztu ponownie trafią do Sądu Rejonowego w Turku.
Na razie nie wiadomo, kiedy dokładnie odbędzie się posiedzenie, podczas którego turecki sąd zajmie się zażaleniami prokuratury i pełnomocników pokrzywdzonych. Dopiero wtedy zapadnie rozstrzygnięcie dotyczące zasadności decyzji o uchyleniu aresztu.
Sprawa ma poważny charakter. Zgodnie z aktem oskarżenia Artur Z., były ordynator onkologii w konińskim szpitalu, miał wielokrotnie doprowadzać osoby małoletnie do poddania się czynnościom seksualnym. Według prokuratury miał przy tym wykorzystywać przewagę wynikającą między innymi z wieku, wykształcenia, doświadczenia życiowego, sytuacji materialnej, pozycji społecznej oraz autorytetu lekarza. W akcie oskarżenia znalazły się również zarzuty dotyczące inicjowania kontaktów z osobami małoletnimi za pośrednictwem komunikatora Messenger.
Krzysztof A., były organista, odpowiada natomiast za dwa czyny, które – zgodnie z aktem oskarżenia – miały polegać na wielokrotnym doprowadzeniu dwóch osób małoletnich do wykonania i poddania się innym czynnościom seksualnym.
Obaj mężczyźni zostali wcześniej tymczasowo aresztowani. W czerwcu sąd zdecydował jednak o zmianie tego środka na wolnościowe środki zapobiegawcze. Teraz kwestia ta ponownie będzie przedmiotem oceny sądu.
Należy podkreślić, że przedstawione zarzuty są elementem aktu oskarżenia, a oskarżeni korzystają z domniemania niewinności do czasu prawomocnego zakończenia postępowania.





