To, co obserwujemy wokół sprawy karetki w powiecie tureckim, jest niestety podręcznikowym przykładem polityki opartej na emocjach zamiast na faktach. Poseł Ryszard Bartosik próbuje zbudować przekaz oparty na strachu i poczuciu zagrożenia, sugerując mieszkańcom, że „zabiera się karetkę” i że ktoś zostanie bez pomocy. To jest cyniczna manipulacja.
Zamiast rzeczowej rozmowy o sytuacji chirurgii, o decyzjach zarządczych w szpitalu i powiecie i ich konsekwencjach dla mieszkańców, do przestrzeni publicznej wrzuca się emocjonalny temat karetki. Trudno nie odnieść wrażenia, że to właśnie ten temat ma dziś dominować w mediach i „przykryć” temat zamknięcia oddziału chirurgii.
W powiecie nadal będą funkcjonować trzy zespoły ratownictwa medycznego. Mówimy wyłącznie o zmianie miejsca stacjonowania jednego z nich.
Nie wyrobiłem sobie jeszcze ostatecznej opinii w tej sprawie, ponieważ czekam na udostępnienie dokumentacji aktualizacji wojewódzkiego planu działania systemu PRM.
Oficjalne wystąpiłem do Pani Wojewody o jej udostępnienie.
I tak właśnie powinno się postępować w sprawach, gdzie stawką jest życie i zdrowie ludzi — najpierw fakty, potem oceny. A polityka PiS i Bartosika polega niestety na sianiu zamętu i podgrzewaniu emocji.
W kwestiach życia i zdrowia ludzi nie wolno opierać się na emocjach ani populistycznych sloganach — trzeba opierać się na danych, czasie dojazdu, liczbie interwencji i realnym zabezpieczeniu całego powiatu.
Jako Turkowianin rozumiem niepokój mieszkańców miasta, też go odczuwam. To naturalne. Ale jako mieszkaniec powiatu tureckiego i osoba od kilkunastu lat związana z organizacją ratownictwa medycznego muszę patrzeć szerzej.
Jednym z kluczowych kryteriów w ratownictwie jest czas dojazdu do zdarzenia. Jeżeli analiza wykaże, że relokacja zespołu poprawi bezpieczeństwo większej liczby mieszkańców, w tym także kilku tysięcy pracowników zakładu Sun Garden w Malanowie, to taka decyzja może mieć bardzo mocne podstawy merytoryczne.
Życie i zdrowie każdego mieszkańca powiatu ma taką samą wartość
Nie do przyjęcia jest próba przeciwstawiania mieszkańców Turku mieszkańcom Malanowa czy Kawęczyna, co czyni poseł Bartosik (PiS) . Życie i zdrowie każdego mieszkańca powiatu ma taką samą wartość.
Nie można dzielić ludzi na „ważniejszych” i „mniej ważnych” tylko dlatego, że jedni mieszkają w mieście, a inni poza nim. A tak niestety czyni lider PiS w powiecie.
Ciekawe czy politycy PiS z Malanowa (wójt Ireneusz Augustyniak, radna powiatu Agnieszka Borkowska-Bregierska) podzielają opinie posła Bartosika i zgadzają się z nim w tej kwestii?
Jeżeli po wdrożeniu zmiany okaże się, że czasy dojazdu nie poprawiły się lub wręcz się pogorszyły, wtedy trzeba będzie zabiegać o zmianę planu i powrót zespołu do Turku. To jest odpowiedzialne podejście: analiza, monitoring, korekta.
Natomiast nakręcanie dziś politycznej awantury, bez znajomości pełnych danych i analiz, jest działaniem skrajnie nieodpowiedzialnym i obniżającym poziom debaty publicznej.
Dariusz Młynarczyk





