Informacja o sytuacji SP ZOZ w Turku przerodziła się podczas sesji Rady Powiatu Tureckiego w ostrą dyskusję o kosztach funkcjonowania placówki, wynagrodzeniach lekarzy i pielęgniarek oraz odpowiedzialności za wcześniejsze decyzje. Najwięcej emocji wywołały kwestie chirurgii, sporów pracowniczych i wynagrodzeń.
Informacja o wykonaniu planu finansowego i inwestycyjnego SP ZOZ w Turku za pierwsze półrocze została przez radnych przyjęta jednogłośnie. Później dyrektor Jacek Sawicki przedstawił szerszą prezentację dotyczącą sytuacji ekonomicznej placówki. I właśnie wtedy rozpoczęła się znacznie bardziej emocjonalna część posiedzenia.
Dyrektor nie ukrywał, że przed szpitalem trudne miesiące, jednocześnie przekonywał, że obecne działania pozwalają ograniczyć tempo narastania problemów, choć nie rozwiązują ich całkowicie.
Jednym z głównych tematów stała się chirurgia. Radni pytali o koszty utrzymania obecnego zespołu lekarzy. Dyrektor przyznał, że są one wysokie, ale przekonywał, że w zamian szpital pozyskał większą liczbę pacjentów i rozszerzył zakres wykonywanych świadczeń.
Obrazowo porównał decyzję o zatrudnieniu obecnego zespołu do zakupu luksusowego samochodu.
– Mieliśmy do wyboru: albo nie mieć tych lekarzy, czyli zamknąć i zrobić planową, albo kupić mercedesa wysokiej klasy – mówił dyrektor szpitala.
Dyrektor wskazywał, że wcześniejsze ograniczenie działalności chirurgii przez około półtora miesiąca miało oznaczać około 1,5 mln zł mniejszych przychodów z NFZ. Jako przykład aktywności oddziału podał również „białą sobotę”, podczas której przyjęto 45 pacjentów, a dwóch wymagało natychmiastowych zabiegów.
Radny Krzysztof Świerk zwracał jednak uwagę na drugą stronę tej decyzji – wysokie koszty funkcjonowania zespołu. Pytał, czy zwiększenie liczby świadczeń rzeczywiście równoważy ponoszone wydatki.
W dyskusji szybko pojawił się również temat wynagrodzeń. Dyrektor przedstawił radnym zestawienie pięciu najlepiej zarabiających lekarzy i pięciu najlepiej zarabiających pielęgniarek, zaznaczając, że były to kwoty netto. Z prezentacji wynikało, że jeden z lekarzy przekracza roczne wynagrodzenie na poziomie 1 mln zł netto, a miesięczne wynagrodzenie jednej z osób przekraczało 80 tys. zł netto.
Radny Świerk zwrócił uwagę, że wcześniej dyrektor miał przestrzegać przed publicznym ujawnianiem informacji o wynagrodzeniach, wskazując na ryzyko kolejnych żądań płacowych.
– Pan dzisiaj sam, nawet niewywołany w tym punkcie to zrobił – powiedział radny.
Rozmowa zeszła również na wynagrodzenie samego dyrektora. Sawicki odniósł się do pojawiających się informacji o jego pensji i zaznaczył, że kwota określana jako „prawie 30 tys. zł” jest kwotą brutto. Starosta Jan Smak doprecyzował, że według posiadanych przez niego informacji pensje dyrektorów szpitali w Wielkopolsce mieszczą się w przedziale około 25–44 tys. zł.
Dużo emocji wywołał również temat wynagrodzeń pielęgniarek i sporów dotyczących ich zaszeregowania. W przypadku 17 pielęgniarek szpital ma wypłacić około 1,2 mln zł zaległych należności. Kolejne 33 pielęgniarki – według informacji przedstawionych przez dyrektora – zrezygnowały z części roszczeń w zamian za zmianę zaszeregowania.
W dalszej części dyskusji radny Krzysztof Świerk pytał o odpowiedzialność za wcześniejsze decyzje dotyczące personelu, umów z lekarzami i funkcjonowania oddziałów. Sawicki odpowiadał, że wskazując na wcześniejsze decyzje, miał na myśli działania poprzedniego dyrektora, a nie całego zarządu powiatu.
Poruszono także kwestię opinii biegłego rewidenta dotyczącej sprawozdania finansowego za 2025 rok. Według informacji przywołanych przez radnego biegły wskazywał na potrzebę utworzenia rezerwy w wysokości 1,762 mln zł w związku ze sprawami spornymi.
Radny zestawił tę informację z uzasadnieniem dotyczącym wynagrodzenia dyrektora, w którym Zarząd Powiatu wskazywał m.in. na „osiągnięte wyniki finansowe SPZOZ w Turecku za 2025 rok” oraz „efektywność działań zarządczych”.
W ten sposób pojawiło się pytanie o to, jak oceniać efektywność zarządzania placówką w sytuacji, gdy jednocześnie występują istotne ryzyka finansowe.
Ostatecznie dyskusja wróciła do podstawowego problemu – czy samą działalnością zarządczą można odwrócić sytuację finansową szpitala.
Dyrektor nie pozostawił w tej kwestii złudzeń, podkreślając, że bez oddłużenia tego szpitala wszystko, co można zrobić to wyhamować spadek.













