– Jeżeli chcecie nam powiedzieć, że macie w zamiarze zlikwidowanie 1/3 szpitali powiatowych, to nam to powiedzcie uczciwie! – mówił wicestarosta turecki Władysław Karski podczas Szczytu Szpitali Powiatowych w Warszawie. Jego emocjonalne wystąpienie, w którym domagał się od przedstawicieli władz konkretnych decyzji i odpowiedzi na pytania dotyczące przyszłości lecznic, spotkało się z brawami uczestników. Atmosfera spotkania była napięta. Wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski nie uzyskał aprobaty słuchaczy, gdy mówił o otwartości resortu na dialog.
W poniedziałek (19 października) w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie odbył się Szczyt Szpitali Powiatowych, zorganizowany przez Związek Powiatów Polskich oraz Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych. Spotkanie zgromadziło przedstawicieli samorządów, dyrektorów placówek medycznych oraz reprezentantów instytucji odpowiedzialnych za system ochrony zdrowia.
Powiat turecki reprezentował wicestarosta Władysław Karski, który w dyskusji zabrał zdecydowany głos. Skalę problemów finansowych przedstawił prezes Związku Powiatów Polskich Andrzej Płonka. Jak wskazywał, w Polsce funkcjonuje około 270 szpitali podlegających powiatom, a ponad 90 procent placówek objętych analizą zakończyło ubiegły rok ze stratą na działalności podstawowej. Podkreślał, że przy tak powszechnych trudnościach nie sposób tłumaczyć kryzysu wyłącznie złym zarządzaniem szpitalami czy nieudolnością samorządów. Zwracał uwagę, że to na szczeblu centralnym zapadają decyzje dotyczące wyceny świadczeń, zasad wynagradzania personelu oraz finansowania ochrony zdrowia, podczas gdy skutki tych rozwiązań odczuwają również budżety lokalne. Władysław Karski zwrócił się natomiast bezpośrednio do przedstawicieli władz, domagając się jasnego określenia planów wobec szpitali powiatowych. Nie zabrakło przy tym pytań o koszty funkcjonowania placówek, odpowiedzialność za ewentualne ograniczanie ich działalności oraz konsekwencje dla pozostałych zadań realizowanych przez samorządy.
– Jeżeli chcecie nam powiedzieć, że macie w zamiarze zlikwidowanie 1/3 szpitali powiatowych, to nam to powiedzcie uczciwie! Będziemy wiedzieli, na czym stoimy. Bo tak to, powiedzmy sobie, nic z tego nie wychodzi. Kompletnie nic. I ile mamy jeszcze wam wierzyć? Zróbcie chociaż wyceny procedur, żeby się urealniły konkretne koszty energii, leków, wyżywienia. Z czego my mamy na to brać? Kosztem oświaty, dróg i innych inwestycji? – mówił wicestarosta.
W dalszej części wystąpienia Władysław Karski zwrócił uwagę na sytuację samorządowców, którzy po powrocie do swoich powiatów muszą tłumaczyć mieszkańcom i radnym decyzje dotyczące funkcjonowania szpitali. Szczególnie mocno zaakcentował obawę, że odpowiedzialność za ewentualne zamykanie placówek zostanie przeniesiona na władze lokalne, mimo że ich możliwości finansowe i decyzyjne są ograniczone.
– Jesteście tu wszyscy na sali. Mamy tak łatwo? Nie mamy! Jest ciężko? Jest ciężko! Z czym ja mam wrócić na radę powiatu? Co mam tym ludziom powiedzieć? Co mam powiedzieć ludziom na spotkaniach? Że mam ograniczyć tę działalność? Ja wiem, do czego to jest zmierzane. Przepraszam, ja to trzeci raz już mówię. Widzę starostów i powiem: za chwilę okaże się to, że naszymi rękoma, że to samorządy będą winne za zamknięcie szpitali. To jest brak woli politycznej! Brak odwagi! – podkreślał.
Wystąpienie wicestarosty było również głosem w sprawie pacjentów, którzy bez względu na sytuację finansową systemu oczekują dostępu do leczenia. Karski odniósł się do zmian organizacyjnych w szpitalach i proponowanej konsolidacji, wskazując, że samorządowcy przyjechali do Warszawy przede wszystkim po konkretne odpowiedzi.
– Przepraszam bardzo, że tak emocjonalnie, ale ja już naprawdę nie chcę tego słuchać dłużej. Chcę, żeby ten pacjent miał godziwe warunki. A my tak: zamykamy porodówki, onkologia, tak dalej, kardiologia. Ratujemy się, mówi się o konsolidacji. Wszystko na… na sztucznym tworze. Zróbmy coś porządnie od początku, ale powiedzcie nam prawdę. Za tą prawdą, po tę prawdę przyjechaliśmy i chcemy ją usłyszeć. Dziękuję – zakończył.
W trakcie wystąpienia Władysława Karskiego na sali rozlegały się brawa. Jego słowa wpisywały się w szerszy głos samorządowców, którzy oczekują od rządu nie tylko deklaracji dotyczących reformy ochrony zdrowia, ale przede wszystkim konkretnych rozwiązań finansowych i jasnego określenia przyszłości powiatowych lecznic. Atmosfera warszawskiego spotkania była napięta również podczas wystąpień przedstawicieli Ministerstwa Zdrowia. Minister Jolanta Sobierańska-Grenda, mimo zaproszenia, nie pojawiła się na szczycie. Resort reprezentował wiceminister Tomasz Maciejewski, który spotkał się z „buczeniem” części uczestników, kiedy mówił o otwartości ministerstwa na dialog. Przedstawiciel resortu zapewniał jednocześnie, że nie ma planów zamykania szpitali powiatowych. Wśród proponowanych rozwiązań wskazywał zmianę profili niektórych oddziałów, rozwój opieki jednodniowej oraz tworzenie powiatowych centrów zdrowia. Według ministerstwa działania te mają dostosować działalność placówek do rzeczywistych potrzeb zdrowotnych mieszkańców i zmian demograficznych.
Zapewnienia przedstawiciela resortu nie rozwiały jednak obaw samorządowców, którzy wskazywali, że reorganizacja szpitali bez zapewnienia stabilnego finansowania nie rozwiąże ich podstawowych problemów. Efektem szczytu było przyjęcie wspólnego stanowiska zawierającego osiem postulatów skierowanych do parlamentu, rządu, Ministerstwa Zdrowia i Narodowego Funduszu Zdrowia. Uczestnicy domagają się między innymi pełnego finansowania ustawowych podwyżek wynagrodzeń, waloryzacji kontraktów uwzględniającej rosnące koszty działalności, rzeczywistej wyceny świadczeń oraz terminowego regulowania należności przez NFZ. Wśród postulatów znalazły się również mechanizmy restrukturyzacji zadłużenia szpitali i jasne określenie odpowiedzialności za decyzje dotyczące ewentualnego zamykania oddziałów i placówek.
Dla powiatu tureckiego dyskusja ma bezpośrednie znaczenie. Samorząd powiatowy jest podmiotem tworzącym SP ZOZ w Turku, a sposób finansowania świadczeń, wycena procedur i przyszły kształt sieci szpitali wpływają na możliwości funkcjonowania miejscowej lecznicy. Wypowiedź Władysława Karskiego była więc nie tylko głosem w ogólnopolskiej dyskusji, ale również wyrazem obaw dotyczących przyszłości opieki zdrowotnej dostępnej dla mieszkańców Turku i całego powiatu. Warszawski szczyt zakończył się przyjęciem wspólnych postulatów, jednak bez ostatecznego rozstrzygnięcia najważniejszych problemów finansowych szpitali. Samorządowcy nadal oczekują odpowiedzi, jakie konkretne rozwiązania zostaną wprowadzone, kiedy to nastąpi i kto poniesie odpowiedzialność za ich skutki.





