Gdy w kasie powiatu brakuje pieniędzy i trzeba sfinansować chociażby nową karetkę (lub inne zadania powiatowe), włodarze powiatu potrafią z gminami pięknie udawać współpracę. Są z ich strony uśmiechy, uściski dłoni i wielkie wizje zgody. Niestety, to polityczne czarowanie i poklepywanie po plecach kończy się dokładnie w momencie, w którym zaczynają się realne problemy. Gdy wybucha pożar, a widmo zawieszenia chirurgii staje się faktem, starostowie i radni powiatowi nabierają wody w usta i bezczelnie nas ignorują.
Scena pustych krzeseł
Oto fakty: 29 kwietnia 2026 roku Zarząd Powiatu Tureckiego po prostu nie pojawił się na sesji Rady Miejskiej. Mieli odpowiedzieć na trudne pytania o zapaść SP ZOZ, a zostawili po sobie głuche milczenie i puste fotele. Zamiast partnerstwa, mamy ucieczkę i chowanie głowy w piasek. Odważyli się jedynie napisać list, z którego niewiele wynika. Szkoda, że tak potraktowano Radę Miasta Turku w momencie, gdy szpital stara się o umorzenie podatku od nieruchomości.
Jako radny Rady Miejskiej Turku mówię jasno: w obecnej sytuacji oczekuję, że cały Zarząd Powiatu stawi się na najbliższą sesję miejską. Mieszkańcy i ich przedstawiciele mają prawo usłyszeć z pierwszej ręki, jaka jest aktualna sytuacja w szpitalu i, co równie ważne, jak Zarząd sprawuje nadzór nad tą placówką. Chowanie się za pismami i nieobecność to dowód na to, że ten nadzór jest czystą fikcją.
Co więcej, Przewodniczący Rady Powiatu (z ramienia PiS) uznał chyba, że najlepszą metodą na kryzys jest… Wielki Post. Ostatnia sesja odbyła się 30 marca. Dziś mamy 9 maja. Od blisko 40 dni, w obliczu największego kryzysu lecznicy w regionie, powiatowy „parlament” znajduje się w stanie dziwnej hibernacji.
Zamiast dialogu, dostaliśmy klasyczny unik. Wicestarosta Karski, nasz lokalny mistrz drugiego planu, znów bezszelestnie zniknął w cieniu. Niezwykle sprawnie ukrywa się za szerokimi plecami swoich koalicjantów z PiS, pozwalając, by to oni zbierali polityczne cięgi, podczas gdy on sam wygodnie trzyma profity władzy.
Wymarzone alibi i polityczna amnezja
Dziś obóz władzy próbuje narzucić narrację, że problemy szpitala to wyłącznie wina systemu. Doniesienia o likwidacjach oddziałów w całej Polsce spadły im z nieba jako idealne alibi. Zapominają tylko dodać, kto ten dziurawy system przez osiem lat rządów PiS budował. Do tego jeszcze dochodzi skandaliczna „milcząca zgoda” na relokację karetki. To zwykłe oddanie sprawy walkowerem.
W tym miejscu stawiam publiczne pytanie: Czy Rada Społeczna Szpitala wie o wniosku dotyczącym likwidacji oddziału całodobowego? Czy ten organ wyraził na to zgodę? Jeśli tak, to chcemy poznać argumentację. Jeśli nie, to kto w takim razie podejmuje kluczowe decyzje o demontażu naszej lokalnej ochrony zdrowia za plecami opinii publicznej?
Najciekawiej robi się jednak, gdy zajrzymy do archiwów. Pamiętacie czasy, gdy poseł Ryszard Bartosik (PiS) był radnym powiatowym? Wtedy, gdy szpital był w o wiele lepszej kondycji niż obecnie, radny Bartosik grzmiał z mównicy najgłośniej. To wtedy PiS „wieszało starostów” (także wicestarostę Karskiego) na plakatach, a sam Bartosik publicznie deklarował, że chętnie wziąłby wicestarostę Karskiego w „szpitalne kamasze”. I co mamy dzisiaj? Pełną amnezję. Wczorajsi śmiertelni wrogowie dziś piją z dzióbków w zaciszu koalicyjnych gabinetów (oto prawdziwy szczyt politycznego wyrachowania!).
Mieszkańcy Turku potrafią czytać ze zrozumieniem. Nie tylko medyczne diagnozy, ale i polityczne intencje. Panowie, chowanie się po kątach i unikanie trudnych pytań to nie strategia zarządzania, to po prostu brak odwagi. Zamiast uciekać przed sesjami i chować się za plecami koalicjantów, czas wrócić do stołu. Bo pacjenci, w przeciwieństwie do Was, nie mogą po prostu uciec od rzeczywistości.
Cóż… Wygląda na to, że zarządzanie samorządem powiatowym przypomina dziś najgorszy rodzaj fałszywej przyjaźni: dopóki są do wzięcia pieniądze, jest miło i serdecznie. Kiedy jednak pojawia się kryzys i trzeba wziąć na siebie odpowiedzialność, druga strona zapada się pod ziemię i udaje, że nie istnieje.
Marcin Derucki
Radny Rady Miejskiej Turku





