Mieszkańcy ulicy Spokojnej czekali na odpowiedź. Zamiast pisma była skarga i długa dyskusja na sesji

2026-11-06

Czy wystarczyło kilka zdań skierowanych do mieszkańców, by uniknąć skargi na burmistrza i długiej dyskusji podczas sesji Rady Miejskiej Turku? Sprawa ulicy Spokojnej pokazała, że nie zawsze chodzi wyłącznie o pieniądze na inwestycje. Czasem równie ważna okazuje się zwykła odpowiedź na pismo, nawet jeśli nie zawiera obietnicy realizacji oczekiwanego zadania. Ostatecznie radni uznali skargę za bezzasadną, choć w trakcie obrad również przewodnicząca rady przyznała, że zabrakło zwykłej ludzkiej życzliwości.

Historia, która trafiła pod obrady Rady Miejskiej Turku, rozpoczęła się 20 marca 2026 roku. Wówczas mieszkańcy ulicy Spokojnej zwrócili się do władz miasta z prośbą o podjęcie działań zmierzających do przygotowania dokumentacji projektowej budowy drogi. Nie domagali się natychmiastowego rozpoczęcia robót, lecz wykonania pierwszego kroku, który w przyszłości umożliwiłby realizację inwestycji. Na odpowiedź czekali jednak bezskutecznie.

Kolejne pismo skierowali do urzędu 17 lipca, prosząc tym razem o pisemną informację dotyczącą etapu przygotowania dokumentacji. Również na nie nie otrzymali odpowiedzi. W konsekwencji 12 października do Urzędu Miejskiego w Turku wpłynęła skarga na działalność burmistrza. Sprawą zajęła się Komisja Skarg, Wniosków i Petycji, która 28 października rozpatrywała ją z udziałem skarżącego.

Jak poinformował jej przewodniczący Henryk Kacprzak, komisja uznała, że pisma mieszkańców miały charakter postulatów dotyczących planowania inwestycji, a nie podań wszczynających indywidualne postępowanie administracyjne. W ocenie komisji nie podlegały więc terminom wynikającym z art. 35 Kodeksu postępowania administracyjnego.

Sześciu członków komisji poparło stanowisko o bezzasadności skargi, a jeden wstrzymał się od głosu. Podczas sesji okazało się jednak, że formalna ocena sprawy nie wyczerpuje wszystkich związanych z nią wątpliwości. Radna Marta Kiszewska zwróciła uwagę, że niezależnie od możliwości finansowych miasta i tego, czy dokumentacja ulicy Spokojnej znajdzie się w przyszłorocznym budżecie, mieszkańcy mieli prawo oczekiwać informacji o losach swoich pism. Pytała również, czy komisja rozważała zastosowanie przepisów KPA dotyczących wniosków służących lepszemu zaspokajaniu potrzeb ludności.

– Mieszkaniec oczekiwał, czy miasto w ogóle przeanalizowało wniosek, jego sprawę, w jaki sposób jego sprawa jest załatwiona. Być może tutaj wtedy nie musiałby składać skargi, nie musiałby się dowiadywać, co urząd zrobił z jego pismami – argumentowała radna.

Podobne stanowisko przedstawił Dariusz Kaużny. Zwrócił uwagę na stan nieutwardzonych odcinków ulicy Spokojnej oraz wieloletnie oczekiwania mieszkańców na poprawę warunków dojazdu do posesji. Jego zdaniem nie trzeba było od razu deklarować realizacji inwestycji. Wystarczyło poinformować zainteresowanych, że ich wystąpienie zostało przyjęte jako wniosek do budżetu.

– Jeżeli to potraktowane było jako wniosek, no to rozumiem, że już wtedy w marcu czy w kwietniu trzeba było gościowi odpowiedzieć: „Słuchaj, panie X-iński, przyjmujemy to jako wniosek do budżetu”. Koniec tematu. I nie byłoby znowu następnych rozmów – mówił radny.

Radny Kaużny porównał również sytuację ulicy Spokojnej z ulicą Morelową, wskazując na potrzebę racjonalnego ustalania kolejności inwestycji drogowych. Podkreślał, że w mieście nadal są miejsca, w których mieszkańcy muszą poruszać się po nieutwardzonych drogach, a przygotowanie dokumentacji mogłoby być początkiem rozwiązania problemu.

Zastępca burmistrza Joanna Misiak-Kędziora stanowczo odrzuciła zarzuty dotyczące sposobu postępowania urzędu. Wyjaśniała, że marcowe wystąpienie mieszkańców miało charakter inwestycyjny i zostało skierowane do Wydziału Inwestycji, który gromadzi tego rodzaju wnioski na potrzeby przygotowania projektu budżetu. Jak zaznaczyła, urząd nie może wiosną zagwarantować mieszkańcom, że ich propozycja znajdzie się w budżecie na kolejny rok. Projekt budżetu przedstawia burmistrz do 15 listopada, a ostateczne decyzje podejmuje rada miejska.

– Nie ma też mowy tutaj o czymś takim, jak lekceważenie ze strony Urzędu Miasta, jest zasada równości dla wszystkich – podkreślała zastępca burmistrza.

Wyjaśniła również, że w przypadku wniosków do budżetu nie istnieje, w jej ocenie, obowiązek udzielania indywidualnych odpowiedzi. Informacja o uwzględnieniu lub nieuwzględnieniu inwestycji jest dostępna w publikowanym w Biuletynie Informacji Publicznej projekcie budżetu.

– Na wnioski do budżetu, jeszcze raz podkreślę, się nie odpowiada i nie podlega to procedurze określonej w Kodeksie postępowania administracyjnego – mówiła Joanna Misiak-Kędziora.

W trakcie dyskusji wyjaśniono również, że problem nie dotyczy wyłącznie dwóch fragmentów drogi, o których wspominali radni. Według zastępcy burmistrza na całej ulicy Spokojnej znajdują się cztery nieukończone odcinki. Powstały one w związku z późniejszymi podziałami prywatnych nieruchomości i sprzedażą gruntów, już po wybudowaniu istniejących dróg utwardzonych. Wiceburmistrz poinformowała ponadto, że przedstawiciele miasta rozmawiali wcześniej z dwiema osobami zainteresowanymi sprawą ulicy Spokojnej, z których jedna podpisała się pod pismem mieszkańców. Podczas tych rozmów przekazywano informację o możliwości przystąpienia do przygotowania dokumentacji w przypadku pojawienia się wolnych środków finansowych. Nie oznaczało to jednak, że pisemną odpowiedź otrzymał autor skargi.

Do tej kwestii wracali kolejni radni. Zbigniew Korzeniowski, który wspólnie z Martą Kiszewską złożył wniosek o uwzględnienie dokumentacji ulicy Spokojnej w budżecie, przekonywał, że mieszkańcy powinni otrzymać odpowiedź niezależnie od ostatecznej decyzji inwestycyjnej. Podnosił również wątpliwości dotyczące charakteru lipcowego pisma, w którym pytano o stan przygotowania dokumentacji.

– Nie byłoby całego tematu, tej skargi by w ogóle prawdopodobnie nie było, gdyby ci ludzie po prostu otrzymali odpowiedź – stwierdził radny.

Zastępca burmistrza nie zgodziła się z jego interpretacją przepisów. Podkreślała, że rozpatrywane wystąpienie nie było wnioskiem o udostępnienie informacji publicznej, lecz dotyczyło zadania inwestycyjnego. Wskazała też, że wcześniejsze pisma mieszkańców ulicy Spokojnej, dotyczące między innymi oświetlenia i bieżącego utrzymania dróg, miały odmienny charakter. Przypomniała, że oświetlenie na wskazanych drogach zostało już wykonane.

Radny Grzegorz Wojtczak dopytywał natomiast, czy po przedstawieniu projektu budżetu mieszkańcy otrzymają konkretne wyjaśnienie w przypadku nieuwzględnienia dokumentacji ulicy Spokojnej. Przypomniał, że problem tej ulicy pojawiał się podczas prac rady również w poprzednich latach. W odpowiedzi Joanna Misiak-Kędziora zapowiedziała, że po 15 listopada wnioskodawcy otrzymają informację o dostępności projektu budżetu w BIP. Nie przewidziała jednak indywidualnego uzasadniania ewentualnej odmowy uwzględnienia zadania. Jak argumentowała, przepisy regulujące prace nad budżetem miasta nie nakładają takiego obowiązku. Wojtczak zapowiedział wówczas możliwość zaproszenia mieszkańców na sesję budżetową, aby mogli usłyszeć wyjaśnienia dotyczące przyszłości inwestycji.

Zastępca burmistrza mówiła, że sesje rady są jawne i każdy mieszkaniec może uczestniczyć w nich bez zaproszenia, a także śledzić obrady przez internet. Najbardziej wymowne słowa padły jednak pod koniec dyskusji, kiedy głos zabrała przewodnicząca Rady Miejskiej Turku. Zwróciła uwagę, że korespondencja wpływająca do urzędu jest kierowana do odpowiednich wydziałów i pracowników, a brak odpowiedzi nie musi oznaczać osobistego zaniedbania burmistrza. Jednocześnie przyznała, że sprawę można było rozwiązać znacznie prościej.

– Najprawdopodobniej ktoś, kto mógłby odpowiedzieć, po prostu ze zwykłej ludzkiej życzliwości, tego nie zrobił. A skarga niestety wpłynęła na pana burmistrza i on pokłosiem tego musi zebrać baty – stwierdziła przewodnicząca rady.

Wskazała też, że być może wystarczyłoby wyjaśnienie sytuacji i przeprosiny podczas posiedzenia komisji, zamiast przenoszenia całego sporu na forum rady. Ostatecznie Rada Miejska Turku przyjęła uchwałę w sprawie rozpatrzenia skargi na działalność burmistrza.

„Za” głosowało 15 radnych, trzech wstrzymało się od głosu, a dwóch było przeciw. Formalnie sprawa skargi została więc zakończona. Nie oznacza to jednak rozwiązania problemu, z którym mieszkańcy ulicy Spokojnej zwracali się do samorządu. Nadal nie wiadomo, czy dokumentacja projektowa nieutwardzonych odcinków drogi znajdzie się w projekcie budżetu na 2027 rok. Odpowiedź na to pytanie ma przynieść przedstawienie projektu budżetu po 15 listopada.

Zostaw komentarz

Szukaj

Najnowsze wiadomości

Redakcja

Adres:
Kwiatowa 24, 62-700 Turek
Telefon: 508 220 173

 

e-Mail:
kblaszczyk@iturek.net
redakcja@iturek.net
reklama@iturek.net

Archiwum

Poprzednia wersja serwisu
dostępna jest pod adresem:

old.iturek.net