Dariusz Młynarczyk: Odejdźcie i uwolnijcie Turek od swojej niekompetencji

2026-08-14

Zamiast rzeczowo odnieść się do pytań dotyczących przygotowania inwestycji, dostałem porcję zarzutów o „manipulowanie opinią publiczną”, „udawanie eksperta”, „skłócanie mieszkańców” i „zbijanie politycznego kapitału”.

Było też protekcjonalne „Panie Młynarczyk”. Pani Wiceburmistrz, skoro już decyduje się Pani na oficjalną polemikę z konkretną osobą, elementarna kultura debaty publicznej podpowiada formę „Panie Dariuszu” albo „Panie Dariuszu Młynarczyk”. Nazwisko nie jest wołaczem służącym do strofowania politycznego oponenta.

Ale zostawmy formę. Znacznie ciekawsza jest treść.

PO PIERWSZE: NIE JESTEM organizatorem ani autorem petycji❗ Zostałem poproszony o pomoc w jej zredagowaniu i podpisałem ją jako jeden z pierwszych. I zrobiłbym to ponownie.

Nazywanie jej przez wiceburmistrz „pseudo petycją” jest przy okazji dość osobliwym sposobem okazywania szacunku mieszkańcom, którzy zdecydowali się ją podpisać.

PO DRUGIE: zamiast oskarżać mieszkańców i osoby wspierające petycję o „rozniecanie konfliktu”, może warto wreszcie posłuchać, co mieszkańcy mają do powiedzenia? Petycja jest normalnym, demokratycznym sposobem wyrażania opinii. Krytyka władzy również.

PO TRZECIE: sposób prowadzenia tej inwestycji pokazuje, że szczególnie pion odpowiedzialny za inwestycje ma poważny problem ze zrozumieniem, czym jest współczesne projektowanie przestrzeni miejskiej.

Jeżeli problem z systemem korzeniowym drzew ujawnił się dopiero „podczas rozpoczętych prac”, to zamiast atakować mnie warto odpowiedzieć na znacznie ciekawsze pytanie:

Jak przygotowano inwestycję za prawie 5 mln zł, skoro dopiero po rozpoczęciu robót okazało się, że istniejące od dziesięcioleci drzewa i ich korzenie kolidują z jej wykonaniem?

Nie trzeba być projektantem dróg, żeby takie pytanie zadać. Wystarczy być mieszkańcem, podatnikiem albo radnym, który interesuje się tym, jak wydawane są publiczne pieniądze.

PO CZWARTE: próba sprowadzenia całej sprawy do alternatywy „albo drzewa, albo parkingi i droga” pachnie emocjonalnym szantażem na kilometr.

Mieszkańcy mają pełne prawo oczekiwać i potrzebnych miejsc parkingowych, i przebudowanej ulicy, i maksymalnej ochrony istniejącego drzewostanu. Zadaniem władz miasta i projektantów jest poszukiwanie rozwiązań, a nie przedstawianie mieszkańcom rachunku: skoro chcecie drzew, zabierzemy wam inwestycję.

I na koniec: zamiast szukać politycznych wrogów, pouczać mieszkańców i obrażać inicjatywę obywatelską określeniem „pseudo petycja”, proponuję trochę mniej PR-u, a trochę więcej odpowiedzi na konkretne pytania.

Bo najbardziej zastanawiające w całym wpisie pani wiceburmistrz jest jedno:

Miasto twierdzi, że od początku chciało zachować drzewa. Dopiero po rozpoczęciu prac dowiedziało się, że korzenie uniemożliwiają realizację inwestycji w zaprojektowanym kształcie. A winny całego zamieszania ma być… Młynarczyk.

No cóż. To rzeczywiście wygodniejsze niż zastanawianie się, kto i jak przygotował tę inwestycję.

Petycję podpisałem świadomie. Bo drzewa warto chronić, publiczne pieniądze wydawać rozsądnie, a władzy – każdej władzy – patrzeć na ręce.

A jeżeli nie potraficie pogodzić potrzebnej przebudowy osiedla z ochroną jego zieleni i jedyną odpowiedzią na krytykę są personalne ataki oraz groźba rezygnacji z inwestycji, to powtórzę to bez ogródek:

odejdźcie i uwolnijcie Turek od swojej niekompetencji.

Dariusz Młynarczyk

Zostaw komentarz

Szukaj

Najnowsze wiadomości

Redakcja

Adres:
Kwiatowa 24, 62-700 Turek
Telefon: 508 220 173

 

e-Mail:
kblaszczyk@iturek.net
redakcja@iturek.net
reklama@iturek.net

Archiwum

Poprzednia wersja serwisu
dostępna jest pod adresem:

old.iturek.net