Są miejsca, w których teatr staje się czymś więcej niż sceną, aktorami i kolejnymi premierami. W Dobrej przez pięć lat udało się stworzyć przestrzeń w której spotykają się pokolenia, rodzą przyjaźnie i zacierają różnice wieku. W sobotni wieczór, 24 października Teatr w Dobrej świętował swoje pięciolecie. Jubileusz zwieńczyła premiera spektaklu „Czas Komedy”. T.ego wieczoru równie ważne jak sztuka były wspomnienia, podziękowania i ludzie, bez których teatr nie mógłby istnieć.
Pięciolecie Teatru w Dobrej stało się okazją do przypomnienia historii przedsięwzięcia, które z lokalnej inicjatywy rozwinęło się w rozpoznawalne miejsce na kulturalnej mapie regionu. Za jego powstaniem stoją aktor i reżyser Przemysław Dąbrowski oraz pianistka i pisarka Lena Ledoff, którzy wspólnie z Centrum Kultury w Dobrej budują lokalne życie teatralne.
Jak przypomniał dyrektor Jacek Gajewski, współpraca z artystami rozpoczęła się już w 2018 roku. Sam teatr pod obecną nazwą funkcjonuje od pięciu lat, jednak działalność nawiązuje do znacznie dłuższych tradycji teatralnych Dobrej. Przez wiele lat miejscowy Dom Kultury był gospodarzem przeglądów dziecięcych teatrów amatorskich. Kiedy wydarzenie przeniesiono do Kłodawy, w lokalnym życiu kulturalnym powstała luka, którą po latach udało się wypełnić.
– Nie byłoby tego teatru właśnie, gdyby nie Lena i Przemek. Nie ograniczyli się do scen zawodowych, do scen wielkich miast, tylko tutaj też postanowili przekazać to, co umieją i swój talent dla naszej lokalnej społeczności – podkreślał Jacek Gajewski, dziękując twórcom za ich zaangażowanie.
Szczególnie osobisty charakter miało wystąpienie Przemysława Dąbrowskiego. Aktor, który od ponad trzydziestu lat związany jest z teatrem zawodowym, mówił nie tylko o kolejnych premierach i artystycznych osiągnięciach, ale przede wszystkim o relacjach, jakie przez pięć lat narodziły się między członkami zespołu.
– Przez te pięć lat powstała wielopokoleniowa rodzina. Ja od około 30 lat pracuję w teatrze zawodowym, w którym takiego zespołu nie ma – mówił.
W dobrskim teatrze występują zarówno dzieci i młodzież, jak i osoby dorosłe oraz seniorzy. Wśród aktorów jest również nestor zespołu, Kazimierz Zasiadczyk powitano serdecznie podczas jubileuszowego spotkania. Ta różnorodność wieku, doświadczeń i życiowych historii stała się jedną z największych wartości całego przedsięwzięcia.
–Proszę mi wierzyć, że tutaj są przyjaźnie i znajomości tak nieprawdopodobne! I tematy, jakie się toczą między naszymi wszystkimi uczestnikami z Dobrej, to jest właśnie ta wartość, której kupić nie można – mówił Przemysław Dąbrowski.
To właśnie te słowa najpełniej oddawały sens pięcioletniej działalności teatru. Za każdym przedstawieniem stoją bowiem nie tylko godziny prób i pracy nad rolami, ale również wspólnie spędzony czas, wzajemne wsparcie i więzi, które nie kończą się wraz z opadnięciem kurtyny.
Jubileuszowy spektakl przyniósł widzom wiele emocji. Role dwójki dziewczyn z Mazur, jak również piosenki wykonali aktorki Martyna Radosz i Antonina Zommer. Razem z nimi wystąpił wyjątkowy, jazzowy wokalista Adam Rymarz. Przy pianinie elektronicznym zasiadła natomiast Lena Ledoff. W głównej roli amerykańskiej przyjaciółki Krzysztofa Komedy wystąpiła Ewa Dąbrowska, a w roli jego żony zobaczyć mogliśmy również Monikę Łakomicką. Na ekranie wystąpili też aktor Teatru Nowego w Łodzi Maciej Kobiela i aktor Teatru im. Bogusławskiego w Kaliszu Zbigniew Antoniewicz.
Po zakończeniu jubileuszowego spektaklu przyszedł również czas na uhonorowanie tych, którzy przez ostatnie lata współtworzyli Teatr w Dobrej. Artystom i aktorom dobrskiego zespołu wręczono pamiątkowe statuetki, będące wyrazem uznania za ich zaangażowanie, poświęcony czas i wkład w rozwój lokalnej sceny.
Przez pięć lat teatr zbudował bogaty repertuar. Wszystko rozpoczęło się od „Opowieści wigilijnej”, później publiczność mogła oglądać „Pchłę Szachrajkę” i „Moralność pani Dulskiej” oraz muzyczne widowisko „Miłość ci wszystko wybaczy”, oparte na piosenkach okresu międzywojennego. Jak zaznaczył Przemysław Dąbrowski, przedstawienia nie znikają z repertuaru po premierze, lecz są ponownie wystawiane, dzięki czemu mogą docierać do kolejnych widzów.
Teatr w Dobrej rozwija się dwutorowo. Z jednej strony tworzy własny, wielopokoleniowy zespół amatorski, współpracujący z zawodowymi artystami, z drugiej zaprasza uznane teatry i aktorów z całej Polski. Na dobrskiej scenie gościli już między innymi artyści Teatru Korez z Katowic, Warszawskiego Teatru Ateneum, a stała współpraca łączy placówkę z Teatrem Nowym w Łodzi. Co istotne, wszystkie wydarzenia teatralne udostępniane są publiczności bezpłatnie.
Podczas jubileuszu nie zabrakło również podziękowań dla instytucji i samorządów wspierających działalność kulturalną. Jacek Gajewski przypomniał, że dzięki pozyskanym środkom i wsparciu samorządu gminnego, powiatowego oraz wojewódzkiego możliwe było nie tylko organizowanie przedstawień, ale również unowocześnienie sali widowiskowej. W ramach programu „Kulisy Kultury” udało się między innymi poprawić oświetlenie, nagłośnienie i warunki sceniczne. Podkreślono również znaczenie współpracy Stowarzyszenia Zagraj z Centrum Kultury w Dobrej oraz osobistego zaangażowania jego dyrektora.
– Taka wzorcowa współpraca pomiędzy jednostką samorządową i organizacją pozarządową zdarza się naprawdę nieczęsto – zaznaczył Przemysław Dąbrowski.
Jubileuszowy wieczór zakończył się premierą spektaklu „Czas Komedy”, przygotowanego przy współfinansowaniu Samorządu Województwa Wielkopolskiego, Centrum Kultury w Dobrej i Stowarzyszenia Zagraj. Był to kolejny rozdział w historii sceny, która przez pięć lat zdobyła publiczność nie tylko z powiatu tureckiego, ale również z Koła, Kalisza czy Łodzi.
Przed zespołem są już następne artystyczne wyzwania. W grudniu zaplanowano premierę musicalu „My psy”, w którym ponownie wystąpi również nestor dobrskich aktorów, Kazimierz Zasiadczyk. U jego boku wystąpią m.in. najmłodsza w zespole aktorka Zosia Błaszczyk i zawodowy Łódzki aktor Gracjan Kelar. Na scenę powróci także „Opowieść wigilijna”, od której pięć lat temu wszystko się zaczęło.
Sobotni jubileusz był więc nie tylko podsumowaniem dotychczasowej działalności, ale również zapowiedzią kolejnych spotkań z teatrem. Bo choć przez pięć lat w Dobrej powstało wiele przedstawień, być może najważniejszym osiągnięciem okazało się coś, czego nie da się zapisać w repertuarze ani zmierzyć liczbą premier – wspólnota ludzi, których połączyła miłość do sceny.





























































