Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska przedstawił wyniki kontroli dotyczącej uciążliwych zapachów w Turku, z którymi się nie zgadzamy. Sam fakt, że w oczyszczalni lub kanalizacji wyczuwalny był odór, nie oznacza, że właśnie tam on powstaje, co pominął WIOŚ.
WIOŚ wskazał, że odory były wyczuwalne na terenie oczyszczalni i w rejonie zbiornika KTSO-3. Na tej podstawie uznał, że ich źródłem może być oczyszczalnia lub miejska sieć kanalizacyjna. Trzeba jednak rozróżnić dwie rzeczy: źródło zapachu i miejsce, do którego ten zapach dociera.
Miejska kanalizacja nie produkuje ścieków. Ona je odbiera i oczyszcza. Do miejskiej sieci trafiają ścieki z różnych podmiotów. Jeżeli któryś z nich wprowadza ścieki zawierające substancje powodujące powstawanie odorów, zapach wraz ze ściekami trafia do kanalizacji, a następnie do oczyszczalni.
Oczywiste, że kanalizacja i oczyszczalnia mogą być miejscem, w którym odór jest wyczuwalny, ale nie oznacza to, że są jego źródłem. Są nośnikiem problemu, a nie jego przyczyną. W sprawie odorów instalacja została poszkodowana przez tych, którzy wypuszczają takie ścieki ze swoich zakładów, a oczyszczalnia musi je odbierać.
Co ważne, sam WIOŚ w swoim piśmie wskazał, że na występowanie lub nasilenie odorów może wpływać rodzaj i skład ścieków przemysłowych wprowadzanych do kanalizacji. Inspektorat powołał się również na oświadczenie firmy DeVeris, która potwierdziła związek swojej działalności z występowaniem uciążliwości odorowych i zadeklarowała działania naprawcze.
To właśnie dlatego PGKiM od początku szukało odpowiedzi na podstawowe pytanie: co trafia do miejskiej kanalizacji i kto to wprowadza?
Spółka wykryła nieprawidłowości w ściekach pochodzących z DeVeris i podjęła wobec tej firmy zdecydowane działania. Doprowadziło to do zawarcia porozumienia, na podstawie którego DeVeris zobowiązała się m.in. do zaprzestania zrzutów ścieków powodujących uciążliwości oraz wykonania podczyszczalni ścieków i systemu wychwytywania odorów.
Jest jeszcze jeden fakt, którego nie można pomijać. 23 lipca 2026 r. WIOŚ nie stwierdził zapachu przy zbiorniku KTSO-3, na terenie oczyszczalni ani w jej bezpośrednim otoczeniu. To nie jest przypuszczenie PGKiM. To wynik kontroli WIOŚ.
Skoro wcześniej wskazywano zbiornik KTSO-3 jako miejsce występowania uciążliwości, a po podjęciu działań przez PGKiM zapachu już tam nie stwierdzono, tym bardziej nie można bezrefleksyjnie uznać, że sam zbiornik czy oczyszczalnia były źródłem problemu.
PGKiM nie uchyla się od kontroli i swoich obowiązków. Przeciwnie – Spółka podjęła działania, aby znaleźć przyczynę problemu, usunąć jego skutki na własnej infrastrukturze i doprowadzić do wyeliminowania źródła odorów.
Dlatego dziwi nas decyzja WIOŚ, który zamiast szukać i karać tych co zanieczyszczają środowisko, karze tych co je oczyszczają. Zaś ci, którzy je zanieczyszczają środowisko pozostają bezkarni.
Nie zgadzamy się z przedstawianiem oczyszczalni i kanalizacji jako powodów problemu. Powodem jest ten, kto ścieki o niedopuszczalnych parametrach wytwarza i wprowadza do kanalizacji. I właśnie tego od początku się domagamy, szukając źródła problemu, a nie miejsca, w którym jego skutki były odczuwalne.
Zarząd PGKiM Sp. z o.o. w Turku






1 komentarzy
Zacytuję „To właśnie dlatego PGKiM od początku szukało odpowiedzi na podstawowe pytanie: co trafia do miejskiej kanalizacji i kto to wprowadza?” …
A czy przypadkiem PGKiM nie wiedziało o tym problemie już od dobrych kilku lat? Czy nie badało próbek ścieków odporwadzanych z DeVeris i nakładało na nie regularnie kary za przekraczanie norm? Proszę nie mydlić oczu mieszkańcom że PGKiM nie wiedziało o tym że DeVeris spuszcza regularnie ścieki nie zgodne z normami jakościowymi… Teraz jak „szambo wybiło” i nie możecie sobie z tym poradzić udajecie że problemu wcześniej nie było.