Odory od miesięcy budzą niepokój mieszkańców Turku i okolic, a temat stał się przedmiotem licznych interwencji, zgłoszeń oraz spotkań z udziałem samorządowców i służb. Najnowsze ustalenia Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska mogą okazać się ważnym punktem zwrotnym w całej sprawie. Z przeprowadzonych kontroli wynika, że prawdopodobnie źródłem uciążliwości zapachowych jest oczyszczalnia ścieków lub miejska kanalizacja.
Informacje te znalazły się w odpowiedzi Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Poznaniu Delegatury w Koninie na zgłoszenie dotyczące silnej uciążliwości zapachowej, które wpłynęło do inspektoratu 19 maja 2026 roku. Kontrola interwencyjna została przeprowadzona bez wcześniejszego zawiadomienia w okresie od 13 kwietnia do 13 maja na terenie oczyszczalni ścieków w Turku eksploatowanej przez Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej.
Jak wynika z przekazanych ustaleń, podczas kontroli nie stwierdzono nieprawidłowości w zakresie gospodarki odpadami ani gospodarki wodno-ściekowej, które mogłyby bezpośrednio wskazywać na naruszenie obowiązujących przepisów. Jednocześnie inspektorzy podkreślają, że w Polsce nadal nie obowiązują przepisy określające dopuszczalne wartości odniesienia dla substancji zapachowych w powietrzu ani metody oceny jakości powietrza pod kątem odorów. To powoduje, że nawet w przypadku występowania uciążliwych zapachów możliwości prawnego reagowania przez WIOŚ są ograniczone.
Mimo tych ograniczeń prowadzone działania kontrolne objęły nie tylko samą oczyszczalnię ścieków, ale również fragmenty kanalizacji miejskiej, Kanał Obrzębiński oraz gospodarstwo rolne znajdujące się w sąsiedztwie oczyszczalni. Efektem tych działań jest jedno z najważniejszych ustaleń w całej sprawie.
WIOŚ wskazał, że źródłem zapachów była kanalizacja miejska lub oczyszczalnia ścieków, do której trafiają ścieki. Dodatkowo w toku prowadzonych oględzin stwierdzono, że uciążliwości zapachowe powstające na terenie oczyszczalni przedostawały się poza teren obiektu. Inspektorzy podczas wizji lokalnych odnotowali występowanie odorów również na terenie miasta Turek, przy czym ich natężenie było zmienne i zależało od warunków oraz pory dnia.
To pierwsze tak jednoznaczne stanowisko instytucji państwowej od momentu, gdy problem zaczął budzić coraz większe emocje wśród mieszkańców. W ostatnich miesiącach źródeł odorów upatrywano zarówno w działalności oczyszczalni ścieków, jak i w funkcjonowaniu zakładów przemysłowych działających na terenie miasta. Mieszkańcy wielokrotnie zwracali uwagę, że odór przypominający siarkowodór, zgniłe jaja i padlinę pojawia się regularnie i utrudnia codzienne życie.
W związku z ustaleniami kontroli WIOŚ skierował 2 czerwca pismo do starosty tureckiego. W dokumencie wskazano możliwość zastosowania przepisów Prawa ochrony środowiska. Zgodnie z nimi starosta może nałożyć na podmiot negatywnie oddziałujący na środowisko obowiązek ograniczenia tego oddziaływania. W określonych przypadkach możliwe jest również zobowiązanie prowadzącego instalację do sporządzenia przeglądu ekologicznego, który pozwoliłby szczegółowo ocenić wpływ działalności na otoczenie.
Istotna dla mieszkańców jest także część pisma dotycząca możliwości dochodzenia roszczeń na drodze cywilnej. WIOŚ przypomina, że przepisy Prawa ochrony środowiska odwołują się w takich sytuacjach do Kodeksu cywilnego. Oznacza to, że osoby, którym bezprawne oddziaływanie na środowisko wyrządza szkodę lub stwarza zagrożenie jej powstania, mogą dochodzić swoich praw przed sądem. Mogą domagać się podjęcia działań ograniczających uciążliwości, zastosowania odpowiednich zabezpieczeń, a w szczególnych przypadkach nawet zaprzestania działalności powodującej naruszenia.
Nie jest to informacja bez znaczenia, ponieważ podczas ostatniego spotkania mieszkańców w Szadowie Pańskim jednym z tematów była właśnie możliwość podejmowania działań cywilnoprawnych. Wówczas przygotowano wzory wezwań dotyczących immisji sąsiedzkich, czyli sytuacji, gdy działalność prowadzona na jednej nieruchomości wpływa negatywnie na możliwość korzystania z nieruchomości sąsiednich.
Sprawa odorów jednak nadal nie jest zamknięta. WIOŚ poinformował również, że po kolejnym zgłoszeniu, które wpłynęło 13 czerwca i dotyczyło podejrzenia odprowadzania nieoczyszczonych ścieków do środowiska, rozpoczęto następne działania kontrolne. Tego samego dnia inspektorzy ponownie pojawili się na terenie oczyszczalni ścieków w Turku, a także w zakładzie należącym do DEVERIS Polska. Celem kontroli jest zweryfikowanie zgłoszonych informacji oraz sprawdzenie, czy mogło dojść do zagrożenia dla środowiska.
Na wyniki tych czynności trzeba jeszcze poczekać. Już dziś jednak dokument Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska stanowi jeden z najważniejszych materiałów dotyczących problemu odorów w regionie. Po miesiącach domysłów, wzajemnych oskarżeń i licznych pytań mieszkańcy otrzymali pierwszą oficjalną informację wskazującą, gdzie według inspektorów należy szukać źródła problemu, który od dawna wpływa na komfort życia w Turku i okolicznych miejscowościach.





