Choć sobotnie popołudnie i wieczór w Wyszynie spowiła deszczowa aura, nie przeszkodziła ona mieszkańcom i gościom, by licznie stawić się przed kościołem pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Tam bowiem rozegrało się niezwykłe widowisko, które przeniosło wszystkich o cztery i pół wieku wstecz – do czasów króla Stefana Batorego, kasztelana Andrzeja Grodzieckiego i renesansowej świetności wyszyńskiego dworu. Wszystko to w ramach ogólnopolskiej akcji Narodowego Czytania.
Już od pierwszych chwil uwagę przyciągały piękne, wiernie odtworzone stroje z epoki, przygotowane we współpracy z Łódzkim Centrum Filmowym. Bogato zdobione kontusze, dostojne suknie i kapelusze ozdobione piórami sprawiały, że widzowie czuli się jak uczestnicy królewskiego orszaku. Zaprzęgi z pochodniami, dodawały całości majestatu i teatralnego blasku. Na tle kościoła ożyła opowieść o spotkaniu Batorego z kasztelanem Grodzieckim – wydarzeniu zapisanym w lokalnych przekazach.
Aktorzy-amatorzy, wcielający się w role króla, szlachty i dworzan, wpletli w fabułę słowa Jana Kochanowskiego. Publiczność mogła usłyszeć utwory wielkiego poety z Czarnolasu, które w niezwykły sposób połączyły historię, literaturę i lokalną tradycję.
– Chcemy, by mieszkańcy przenieśli się do czasów, w których tworzył Jan Kochanowski, a Wyszyna była świadkiem wielkich wydarzeń – podkreślali organizatorzy, Stowarzyszenie Dzieje Wyszyny i Okolic oraz Stowarzyszenie Kobiet Wyszyńskie Kasztelanki.
Ich wizja stała się rzeczywistością – renesansowy dwór powrócił na jeden wieczór, pełen światła, muzyki, ognia i szlacheckiego przepychu. Patronat nad wydarzeniem sprawowała Para Prezydencka, a wsparcia udzielili starosta powiatu tureckiego oraz wójt gminy Władysławów. Dzięki ich zaangażowaniu wyszyńska odsłona Narodowego Czytania stała się czymś więcej niż tylko kulturalnym przedsięwzięciem – była wspólnym świętem, które połączyło mieszkańców, sąsiadów, rodziny i przyjaciół z całego regionu.
Pomimo deszczu atmosfera była pełna ciepła i wzruszeń. Publiczność miała wrażenie, że czas zatrzymał się na chwilę – a w cieniu kościoła spotkali się Batory, Kochanowski i ród Grodzieckich. Była to wieczór, w którym historia, poezja i wspólnota stworzyły niezapomniane widowisko.



















