Mieszkaniec powiatu słupeckiego, zatrzymany w ubiegłym tygodniu po policyjnym pościgu, usłyszał już wyrok. Choć posiadał dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów, zdecydował się wsiąść za kierownicę Forda Fiesty i nie zatrzymał się do kontroli drogowej. Mężczyzna będzie musiał m.in. wpłacić 10 tysięcy grzywny.

Funkcjonariusze zatrzymali go w Grzymiszewie, a następnie skierowali sprawę do sądu w trybie przyspieszonym.
Zastosowanie tej procedury sprawiło, że od momentu zatrzymania do ogłoszenia orzeczenia minęły zaledwie godziny. Sąd wymierzył mężczyźnie karę osiemnastu miesięcy pozbawienia wolności, siedmioletni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych oraz grzywnę w wysokości dziesięciu tysięcy złotych, która zasądzona została na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.
Tryb przyspieszony to rozwiązanie prawne stosowane wobec kierowców stwarzających szczególne zagrożenie. Umożliwia policji i prokuraturze skierowanie sprawy do sądu w ciągu maksymalnie czterdziestu ośmiu godzin od zatrzymania, dzięki czemu niebezpieczni kierowcy bardzo szybko ponoszą konsekwencje swoich działań.
Policja podkreśla, że ten wyrok jest jasnym sygnałem dla wszystkich, którzy lekceważą sądowe zakazy i polecenia funkcjonariuszy. Prawo działa szybko, a konsekwencje są surowe.






1 komentarzy
Miał dożywotni zakaz, a teraz ma zakaz na 7 lat? czy dożywocie +7 lat po śmierci?