Na ulicach Turku widziany był samochód marki Volkswagen oznaczony napisem „Szon Patrol”. Choć w tym przypadku był to jedynie epizod, sprawa ma poważniejszy wymiar. Policja i eksperci apelują o czujność: jeśli ktoś zauważy taki pojazd lub grupy młodych ludzi noszących odblaskowe kamizelki z napisem „patrol”, należy niezwłocznie powiadomić policję.
Zjawisko zaczęło się od pozornie niewinnego wakacyjnego żartu na TikToku, który szybko przerodził się w internetową nagonkę. „Szon Patrol” to nowy trend wśród młodzieży. Polega na tym, że grupy nastolatków „patrolują” swoją okolicę i nagrywają osoby – głównie dziewczęta – które w ich ocenie są ubrane zbyt wyzywająco. Następnie publikują nagrania i zdjęcia w internecie, opatrując je obraźliwymi komentarzami.
W młodzieżowym slangu słowo „szon” ma wyjątkowo pejoratywne znaczenie – odnosi się do kobiety świadczącej usługi seksualne. Używanie go w stosunku do rówieśniczek to nic innego jak publiczne piętnowanie i cyberprzemoc.
Policja ostrzega, że nagrywanie i publikowanie wizerunku innych osób bez ich zgody jest nielegalne. To nie tylko naruszenie prawa do prywatności, ale również forma hejtu, która może prowadzić do tragicznych konsekwencji. Psychologowie podkreślają, że to nie jest młodzieżowa zabawa, lecz przemoc psychiczna, która może zostawić trwałe rany emocjonalne.
Zjawisko „Szon Patrolu” już dziś zbiera dramatyczne żniwo. Coraz więcej młodych osób zgłasza objawy depresji, lęku czy wykluczenia społecznego po tym, jak ich wizerunek został opublikowany w sieci w obraźliwym kontekście. Na Instagramie i TikToku pojawiają się konta o nazwach „Szon Patrol [miejscowość]”. Publikowane są tam zdjęcia i dane rówieśników, którym towarzyszą często wulgarne komentarze. Zdarza się, że organizowane są internetowe „plebiscyty”, w których głosuje się na „najgorszego szona” czy „babiarza”.
Eksperci alarmują, że to nie jest niewinna zabawa, lecz forma cyberprzemocy o silnym potencjale traumatyzującym. Policja i specjaliści ds. zdrowia psychicznego apelują do, aby zwracali uwagę na podejrzane oznakowane pojazdy i grupy młodych ludzi podszywających się pod „patrole”.
Nie należy bagatelizować sytuacji – każdą taką aktywność należy zgłaszać odpowiednim służbom. Rozmowa z młodzieżą o zagrożeniach płynących z „Szon Patrolu” jest kluczowa, ponieważ brak reakcji dorosłych może prowadzić do eskalacji i dramatycznych konsekwencji.
„Szon Patrol” nie jest żartem – to realne zagrożenie, które wymaga zdecydowanego sprzeciwu społecznego.






3 komentarze
Samo noszenie kamizelki z napisem „patrol” nie jest podstawą do interwencji. Już widzę, jak ktoś dzwoni na policję i patrol (tym razem ten prawdziwy) jedzie na interwencję…
W przestrzeni publicznej można nagrywać, nie wolno publikować wizerunku. (Inna kwestia, to ocena moralna nagrywania kogoś, kto tego sobie nie życzy)
Jak zobaczę to zadzwonię .Możesz być pewien .Dość chamstwa ze strony młodzieniaszków ,którzy bez bajki na smartfonie nie ”usną wieczorem” i aplikacji nie trafią sami do domu .Już wystarczająco młodych dziewczyn w Polsce miało z tego powodu problemów po publikacjach takich szczawików.Lepiej jak ktoś zadzwoni niż jak tatuś ,którejś z dziewczyn sam wymierzy sprawiedliwość.
Powodzenia „Karol”…