Kto jest partaczem, a kto węża wyhodował na piersi? Turkowska Lewica w bojowym natarciu

Marian Mirosław Marczewski i Tadeusz Tomaszewski

Pierwszy dzień września obfituje w wiele wydarzeń. Z jednej strony uczniowie wracają do szkół, z drugiej wspominamy bohaterów wojennych, a z trzeciej – przynajmniej w tym roku – lokalna Lewica przypuściła szturm na powiatową grupę trzymającą władzę. Czy poseł Tadeusz Tomaszewski i Marian Mirosław Marczewski mają receptę na uzdrowienie szkolnictwa i lecznictwa? Z pewnością wiedzą kto jest partaczem, kto wyhodował węża na piersi, a także kto jest lokalnym Kukizem.

Przy pierwszym dzwonku dzwoni i Lewica

W środę, 1 września, do stolicy powiatu tureckiego przybył poseł Tadeusz Tomaszewski z Lewicy. Najpierw wziął udział w uroczystości pod pomnikiem „Nigdy więcej wojny”, gdzie złożył wiązankę, aby kilka chwil później wspólnie z Marianem Mirosławem Marczewskim wystąpić na konferencji prasowej.

Briefing rozpoczął poseł Tomaszewski. Jego wypowiedź dotyczyła głównie funkcjonowania szkół w Polsce. Uważa, że w każdej placówce powinien być obecny psycholog, a prze pierwsze dwa tygodnie nauczyciele nie powinny robić sprawdzianów, ale skupić się raczej na integracji dzieci i młodzieży po okresie nauki zdalnej. Według posła należy również położyć nacisk na edukację zdrowotną i profilaktykę przeciw COVID-19.

- Opowiadamy się nie za wzrostem ilości godzin określonych, ale z podniesieniem jakości nauczania. Powinna być również wprowadzona edukacja klimatyczna i edukacja propracownicza – argumentował parlamentarzysta Lewicy, którego zdaniem każdy uczeń powinien mieć zapewniony również ciepły posiłek w szkole.

Poseł poinformował, że jego sejmowy klub przedstawił projekt ustawy dotyczący podwyżek w sferze budżetowej o 12%. Miałoby to kosztować państwo 5,8 mld zł, ale - jak podkreślił poseł – pieniądze na ten cel są. Zapowiedział także, że jego frakcja walczy o zmiany w ustawie o dochodach jednostek samorządu terytorialnego, w ten sposób, aby zapewnić większe dochody gminom, powiatom i województwom, gdyż propozycje zaprezentowane w Polskim Ładzie mogą negatywnie wpłynąć na płynność finansową lokalnych struktur. Tadeusz Tomaszewski wspomniał także, że zwrócił się do Ministra Zdrowia z interpelacją na temat sytuacji w szpitalu w Turku.

O partaczach, patronach i Kukizie

Po Tomaszewskim głos zabrał lokalny lider Lewicy, czyli Marian Mirosław Marczewski. Bez ogródek i to w sposób niezwykle barwny scharakteryzował sytuację polityczną w powiecie. Nie szczędził gorzkich słów w stronę zarówno aktualnej opcji rządzącej, ale również i w stronę opozycji. Grzmiał, że jest zbulwersowany tym, że mieszkańcy Turku i okolic mało interesują się tym, co dzieje się w szpitalu.

- Lekarze z oddziału wewnętrznego już w ubiegłym roku sygnalizowali staroście i dyrektorowi szpitala, że nie są w stanie pracować w tak małej obsadzie. Ich głosy były jednak głosami wołającego na puszczy. Złożyli wypowiedzenia i spotkali się z lekceważącym stosunkiem – tłumaczył Marczewski, w ocenie którego, gdy jeden z lekarzy przedstawił analizę sytuacji w szpitalu to został przez starostę nazwany terrorystą. W ocenie polityka Lewicy władze powiatu nie podejmują żadnych działań – albo robią to „niemrawie i nieskutecznie” – aby przyciągnąć lekarzy do niefunkcjonującego aktualnie oddziału wewnętrznego SP ZOZ Turek.

Pozostając w tematyce szpitala Marczewski rozpoczął tyradę w stosunku do osób odpowiadających za sytuację w powiecie. Dostało się zarówno radnym, członkom zarządu powiatu, jak i – jako pierwszemu – dyrektorowi Krzysztofowi Sobczakowi.

-Wiemy, kto jest dyrektorem szpitala. Człowiek którego kwalifikacje są takie, że jest funkcjonariuszem PISu. Wcześniej był w kopalni. Można sięgnąć do dokumentów co się stało z kopalnią. Później był prezesem klubu Tur Turek. Wiemy co się stało z tą drużyną, która była znana na cały kraj. Zniknął z mapy piłkarskiej polski. W międzyczasie wodociągi Koło i też musiał z stamtąd odejść. Jakim on jest w ogóle partnerem dla kadry lekarskiej z tym przygotowaniem? Żadnym – skwitował krótko były poseł i były radny powiatu tureckiego, który pytał retorycznie czy starosta, który zarabia ponad 10.000 zł miesięcznie wie co mówi i czy za coś odpowiada.

Krytyka dosięgnęła także Mariusza Seńko. O jego ostatniej konferencji prasowej pisaliśmy TUTAJ. Lokalna Lewica określiła byłego starostę ojcem chrzestnym Dariusza Kałużnego.

- Jak zobaczyłem byłego starostę Seńko na tle tego szpitala, jak płaczliwym głosem mówił o tym w jakiej ten szpital jest dramatycznej sytuacji, to nie wiedziałem czy śmiać się czy się wkurzyć. To Seńko zawarł koalicję z PiS-em pomimo, że wielokrotnie mu mówiłem, że to do niczego dobrego nie doprowadzi. Wyhodował sobie węża na własnej piersi – ocenił sytuację Marczewski, który całą ekipę, która aktualnie rządzi powiatem tureckim określił mianem partaczy i nieudaczników, których patronem jest Ryszard Bartosik, a który – wbrew swoim obietnicom – nie doprowadził do pociągnięcia do odpowiedzialności osób, które sprywatyzowały kopalnie i elektrownie.

Na końcu po głowie dostało się jeszcze wicestaroście Władysławowi Karskiemu, który kadencji 2018-2023 jest koalicjantem Prawa i Sprawiedliwości w Radzie Powiatu Tureckiego. Temu z kolei zarzucono, że jest „miejscowym Kukizem, dla którego najważniejsza jest kasa, a wszystkie ideały i programy poszły w kąt”.

Batalion WOT w Turku ciągle w fazie planów. W były...
Nigdy więcej wojny... W Turku uczczono rocznicę 1 ...

Podobne wpisy

 

Komentarze

Umieść swój komentarz jako pierwszy!
Gość
wtorek, 26 października 2021

Zdjęcie captcha

Redakcja:

Redaktor: Katarzyna Błaszczyk

Jedwabnicza 4, 62-700 Turek
Telefon: 508 220 173
Telefon: 508 759 732
e-Mail:
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.,
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.